Partnerzy portalu

Wymiana pieców to za mało. Czego trzeba, by skutecznie zwalczyć smog?

W walce o czyste powietrze samorządy i administracja centralna wciąż są spóźnione. Odchodzenie od spalania paliw stałych w domowych paleniskach potrwa lata, gospodarka odpadami kuleje, a ograniczanie emisji z transportu to pobożne życzenie. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia zaostrza rekomendacje czystości powietrza.
  • Zaangażowanie do programu Czyste Powietrze samorządów i banków, a także jego uproszczenie i rozbudowa przyniosły efekty. Zainteresowanie nim wyraźnie wzrosło, a liczba składanych tygodniowo wniosków pod koniec roku może sięgnąć 5000.
  • Potencjał szybkich wzrostów może się skończyć, gdy najbardziej świadomi i zasobni finansowo właściciele domów przeprowadzą już wymianę źródeł ciepła, a zostaną ci najubożsi, których na taką inwestycję z własnych środków nie stać.
  • Samorządowcy są zdania, że poprawy jakości powietrza nie uda się osiągnąć bez zmian w gospodarce odpadami. Polski Alarm Smogowy wskazuje na konieczność ograniczenia skali emisji z transportu.

Rządowy program Czyste Powietrze skończył właśnie trzy lata. Po słabym początku, z czasem nabrał dynamiki (w czym spora zasługa włączenia w jego realizację samorządów oraz banków) i w tym roku jego dotychczasowy bilans to już 317 tysięcy wniosków o dofinansowanie wymiany źródeł ciepła i termomodernizacji na łączną kwotę ponad 5,4 mld zł.

„Czyste Powietrze” nabrało wiatru w żagle

- Obecnie tygodniowo w ramach programu do wojewódzkich funduszy spływa od 4000 do 4500 wniosków. Liczymy, że tempo będzie dalej rosło i pod koniec roku będzie to ok. 5000 tygodniowo – mówi Paweł Mirowski, zastępca prezesa zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

- Tak gigantyczny program musi mieć swój czas na rozpędzenie się i przebycie „chorób wieku dziecięcego” – ocenia Bartłomiej Orzeł, pełnomocnik premiera ds. Czystego Powietrza.

Przypomina, że program Czyste Powietrze musiał konkurować z gminnymi programami, finansowanymi z unijnych środków, które oferowały beneficjentom korzystniejsze warunki wsparcia.

- Od nowej perspektywy nie będzie już konkurencji między programem Czyste Powietrze a programami finansowanymi ze środków europejskich – zapowiada Orzeł. Z

Jego zdaniem na przyśpieszenie tempa realizacji programu wpływ miały zarówno wprowadzone zmiany, poszerzające kanały dystrybucji pieniędzy z tego źródła, uproszczenie procedur, jak też przyjęcie przez sejmiki uchwał antysmogowych, wymuszających na mieszkańcach wymianę starych źródeł ciepła. Na taki sam efekt liczy w związku z planowanym uruchomieniem w ramach „Czystego Powietrza” wsparcia dla mieszkańców budynków wielorodzinnych.

Aktywiści ostrzegają: impet osłabnie

Mniej entuzjastyczni w ocenie rządowego programu są przedstawiciele sejmowej opozycji oraz Polskiego Alarmu Smogowego, którzy wzięli udział w odbywającej się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego debaty pt. „Wciąż smog”.

Posłanka Gabriela Lenartowicz (KO) przekonywała, że Czyste Powietrze potrzebuje ustawowego zapewnienia finansowania i decentralizacji przy dystrybucji tych środków. Piotr Siergiej, rzecznik prasowy Polskiego Alarmu Smogowego, ostrzegał przed możliwym wyhamowaniem tempa realizacji programu po tym, jak już skorzystają z niego ci, którzy o nim wiedzą i mają finansowe możliwości, by sięgnąć po oferowane w programie wsparcie.

Czytaj: Uchwały antysmogowe: terminy wymiany kotłów węglowych. Skąd dofinansowanie?

- Pytanie, co z najuboższymi, którzy muszą wyłożyć kwotę na remont, a potem odzyskać ją z programu Czyste Powietrze? – zwraca uwagę Siergiej, wskazując na konieczność wprowadzenia do programu mechanizmu prefinansowania, co pozwoliłoby skorzystać z niego osobom o niższych dochodach.

W kontekście zaś uchwał antysmogowych przedstawiciel PAS ostrzega, że po pierwsze mogą się one niebawem okazać zbyt łagodne (ze względu na wydane przez WHO nowe rekomendacje czystości powietrza), a ponadto ich egzekwowanie może być kłopotliwe w sytuacji, gdy 80 proc. gmin nie posiada straży gminnej.

Potrzebne są zmiany w gospodarce odpadami i mobilności

- Świadomość społeczna uległa ogromnej zmianie. Mamy ogromny nacisk ze strony społeczeństwa, byśmy jako gmina dbali o jakość powietrza. Napotykamy jednak na bariery prawne i finansowe – tak obecną sytuację samorządów w kontekście walki o poprawę stanu jakości powietrza przedstawiał Krzysztof Mejer, wiceprezydent Rudy Śląskiej ds. gospodarki komunalnej.

Zarówno on, jak i burmistrz Żywca Antoni Szlagor zwracają też uwagę na ścisły związek tego problemu z inną bolączką samorządów, tzn. gospodarką odpadami.

- Nie ma możliwości likwidacji smogu bez wspólnego działania z gospodarką odpadami. Nie damy sobie rady bez spalarni czy ciepłowni na paliwa RDF – kategorycznie stwierdził burmistrz Szlagor.

Z tak postawioną diagnozą zgodziła się Blanka Romanowska, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Środowiska w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM próbował, póki co bezskutecznie, rozpocząć proces inwestycyjny mający zakończyć się wybudowaniem spalarni dla zrzeszonych w tym związku gmin). Romanowska zastrzegła, że w kontekście instalacji tego typu istotny jest nie tylko aspekt ekologiczny, ale również bezpieczeństwo finansowe dla gmin.

- Tę instalację wybudować musimy. Natomiast pójście w kierunku komercyjnym to nie jest najlepsze rozwiązanie. Wiemy, co się wydarzyło w Rzeszowie, gdzie nie ma gwarancji cenowej dla samorządu – wskazała Romanowska.

Debata
Debata

Na jakość powietrza wpływ mają jednak nie tylko emisje z indywidualnego ciepłownictwa, ale też transport. I o ile w tym pierwszym segmencie wiele działań w ostatnich latach podjęto, to działania na rzecz ograniczenia emisji z transportu nadal wydają się niewystarczające.

Przedstawiciele NFOŚiGW poprzez programy dofinansowujące zakup pojazdów elektrycznych starają się namawiać zarówno osoby prywatne, jak też przedsiębiorstwa komunikacyjne do wymiany posiadanych przez siebie samochodów i autobusów na modele zeroemisyjne, ale aktywiści z PAS są sceptyczni co do szybkich efektów tychże poczynań.

- Na polskich drogach nie pojawią się miliony samochodów elektrycznych. W najlepszym razie dziesiątki tysięcy. Ich wpływ na zmniejszenie się zanieczyszczenia powietrza będzie zatem niewielki. Jeśli chcemy szybko poprawić jakość powietrza, to odpowiedzią są strefy czystego powietrza – wskazuje Piotr Siergiej, ostrzegając zarazem przed potencjalnym napływem do Polski milionów starych diesli z zachodniej Europy, gdzie dla tego typu pojazdów będzie coraz mniej miejsca.

- Przy czym strefy czystego transportu muszą być obszarowo jednolite – zastrzegła dyrektor Blanka Romanowska.

- Muszą też być pochodną organizacji komunikacji w danym mieście – dodała posłanka Lenartowicz, wskazując, że w kontekście rosnących emisji z transportu i ryzyka napływu do Polski starych samochodów trzeba pomyśleć o opłacie emisyjnej.

KOMENTARZE5

  • Witold Potęga 2021-09-30 19:07:36
    Wszystkie samochody szkodzą. Produkcja akumulatorów? Prąd jest w Polsce z węgla. Unoszenie pyłów przez samochody w ruchu. Tarcie tarcz hamulcowych, sprzęgieł, opon.
  • Sarmata 2021-09-30 15:51:06
    Co wyśta się tak czepili idioci tych kopciuchów! Lobby jakieś czy cuś? A spaliny z autek 10-letnich i starszych którymi poper.,..nasi bracia ze Wschodu - Ukraińcy! We Wrocku jest zarejestrowanych 980 tys autek, a mieszkańców mamy 680 tys., a niezarejestrowanych jest drugie tyle! To stąd ten smog...  rozwiń
  • Bogdan 2021-09-30 13:52:40
    w dalszym ciągu znam ludzi, którzy boją się zmian i dalej tkwią przy kopciuchach.. a zmiany naprawdę nie bolą. Jak kogoś przeraża wypełnianie wniosku to znalazłem ludzi, którzy pomagają. Mi ogarnęli wszystko od papierów po wybór idealnego dla mojego domu i potrzeb źródła ciepła. Polecam : czystepowi...etrze. eu/program-czyste-powietrze/wypelniamy-wniosek/  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!