Brakuje wychowawców przedszkolnych. Ofert pracy przybywa z dnia na dzień

Brakuje wychowawców przedszkolnych. Ofert pracy przybywa z dnia na dzień
Najwięcej, bo ponad 231 ofert pracy, czeka w przedszkolach w woj. mazowieckim, z czego ponad połowa (126) w samej Warszawie (fot. shutterstock)
Nauczyciele szukający pracy w przedszkolach mogą przebierać w ofertach, jak w ulęgałkach - szczególnie w Warszawie, Krakowie czy we Wrocławiu. Podobnie jak przypadku nauczycieli szkolnych, główny problem dotyczy wciąż odchodzenia starszych pracowników na emerytury i braku nowych. Przedszkola są też coraz większym obciążeniem dla samorządów, dlatego miasta proponują rozwiązania systemowe.
  • W sumie blisko 900 ofert pracy czekało w połowie maja na nauczycieli wychowania przedszkolnego w całej Polsce. Najwięcej w województwach mazowieckim, śląskim, dolnośląskim i małopolskim.
  • Sytuacja z obsadą wolnych etatów w przedszkolach jest szczególnie trudna w dużych miastach, gdzie ofert przybywa z dnia na dzień. Najlepszym tego przykładem jest Warszawa.
  • Zapowiadane podwyżki dla nauczycieli mogą być pewną zachętą dla młodych osób u progu kariery, stanowią zaś dodatkowe obciążenia dla samorządów. 

Banki ofert pracy dla nauczycieli prowadzone przez kuratoria oświaty są przepełnione. Od ręki mogą znaleźć pracę nauczyciele zarówno przedmiotów ogólnokształcących, jak i zawodowych.

Czytaj też: Ponad 8,2 tys. ofert pracy dla nauczycieli. A do września nie tak daleko

Setki ofert pracy kierowanych jest do nauczycieli wychowania przedszkolnego. W sumie w całym kraju liczba takich ofert sięga prawie 900. Poszukiwane są osoby zarówno na cały etat, jak i na kilka godzin tygodniowo. Są też ogłoszenia dotyczące zastępstw czy dyżurów wakacyjnych.

Gdzie najwięcej ofert pracy w przedszkolach, gdzie najmniej?

Najwięcej, bo 231 ofert pracy, czeka w przedszkolach w woj. mazowieckim, z czego ponad połowa w samej Warszawie (stan na 16 maja). Kolejne pod względem liczby ofert pracy to województwa małopolskie, śląskie i dolnośląskie – w każdym z nich jest ponad 100 przedszkolnych wakatów.

Z kolei najmniej ofert pracy w przedszkolach jest w województwach opolskim i lubelskim.

Infografika: PTWP Infografika: PTWP

Duże miasta, największy problem z wakatami

Patrząc tylko na dane z banku ofert kuratoriów, wydawać by się mogło, że sytuacja, w porównaniu z rokiem ubiegłym, się nieco poprawiła. Dla porównania: w sierpniu 2021 r. suma ofert pracy w przedszkolach w całej Polsce wynosiła ponad 1,3 tys.

Wakatów przybywa jednak z dnia na dzień, niektóre przedszkola zgłaszają po kilka wolnych etatów, nie wszystkie ogłoszenia trafiają też do banku ofert.

Ogólna liczba nie oddaje skali problemu w największych miastach. Grubo ponad połowa ofert w swoich regionach przypada na Warszawę, Kraków i Wrocław. W samej stolicy w roku szkolnym 2020/2021 odnotowano 177 wolnych etatów w przedszkolach, w roku szkolnym – 2021/2022 były to już 184 etaty. Teraz liczba ta niemal się podwoiła.

- Obecnie trwa planowanie pracy przedszkoli i szkół w roku szkolnym 2022/2023 oraz poszukiwanie i zatrudnianie nowych nauczycieli. Wstępnie dyrektorzy wykazują 336 wakatów nauczycieli wychowania przedszkolnego - wyliczała 20 maja Marzena Wojewódzka z wydziału prasowego UM st. Warszawy.

Podobnie jak przypadku nauczycieli szkolnych, główny problem dotyczy wciąż odchodzenia starszych pracowników na emerytury i braku nowych. Cześć wychowawców zamienia przedszkola na szkoły z powodu niższego pensum (18 godzin w szkołach, 22 lub 25 w przedszkolach) i większej liczby dni wolnych. Przedszkola bowiem to tzw. placówki nieferyjne, zatem tamtejsi nauczyciele pracują w czasie ferii zimowych i w część letnich wakacji.

MEiN chce przyciągnąć młodych nauczycieli

Jednak ostanie zmiany dotyczące awansu zawodowego i wynagrodzenia nauczycieli promują osoby na początku kariery. Dokładnie 4432,15 zł brutto ma od 1 września 2022 r. wynosić średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty, a właściwie nauczyciela w okresie przygotowywania do zawodu nauczycielskiego – wynika z projektu kolejnej nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela, która trafiła do konsultacji.

- Z wyrównaniem od 1 maja, nauczyciele w szkołach otrzymują podwyżki w wysokości 4,4 proc., co oznacza u nauczycieli dyplomowanych po kilkaset złotych miesięcznie. Natomiast od 1 września będą dodatkowe podwyżki dla nauczycieli stażystów i kontraktowych, z uwagi na ustawę, którą właśnie procedujemy i która jest w tym momencie w konsultacjach, ale już w wykazie prac legislacyjnych. Ona do 1 września – jestem o tym głęboko przekonany – zostanie uchwalona i podpisana przez pana prezydenta i wejdzie w życie; mianowicie jest to reforma awansu zawodowego - zapowiedział minister edukacji Przemysław Czarnek.

Czytaj też: Dłuższe staże za większe pieniądze. Rząd stawia na młodych nauczycieli

Samorządy dokładają do przedszkoli

W polskim systemie oświaty do przedszkoli chodzą dzieci w wieku 3-6 lat. W przypadku tych najstarszych uczęszczanie do tzw. zerówki jest obowiązkowe oraz finansowane z budżetu państwa. Inaczej jest w przypadku młodszych przedszkolaków. Koszty nauki i opieki nad maluchami w całości spoczywają na barkach samorządu.

- Musimy w końcu o porozmawiać o finansowaniu przedszkoli. Wiele samorządów już apeluje, że musimy zacząć myśleć o realiach, w jakich się znajdujemy. Zapowiadane podwyżki płac nauczycieli w szkołach obejmą także osoby uczące w przedszkolach. A to my realizujemy w całości edukację przedszkolną - mówiła Anna Grygierek, burmistrz Strumienia.

Czytaj też: Czas pomyśleć o nauczycielach pracujących w przedszkolach

Swoje dołożyła też wojna na Ukrainie, co odczuwa mocno Polska, która przyjęła najwięcej uchodźców. Większość z nich to kobiety z dziećmi.

Wiele dzieci już trafiło do polskich szkół i przedszkoli. Wprawdzie rozporządzeniem ministra edukacji zwiększono stosunkowo szybko liczebności uczniów w klasach i oddziałach w przedszkolach (do 28), problem jednak rozciąga się w czasie. Od września w polskim systemie oświaty spodziewane jest nawet pół miliona młodych Ukraińców. To oznacza też dodatkowe koszty. A przedszkola to zadanie własne samorządów.

- Nie uciekamy od tego, bo to nasz obowiązek. Ale wsparcie dla przybyszy zza granicy to obowiązek państwa. Wciąż nie wiemy, ile dzieci uchodźców będzie w szkołach, w przedszkolach, nie wiemy, jak to zaplanować, bo nie wiemy, jakie środki otrzymamy. Mówi się o 5-8 tys. na dziecko, podczas gdy utrzymanie dziecka w przedszkolu kosztuje nas kilkanaście tysięcy złotych. A już nikt nie wspomina, jak dopłacać do dzieci zza granicy, które będą w prywatnych przedszkolach - argumentował Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Miasta proponują następujące zmiany systemowe:

  • Przywrócenie studiów podyplomowych na kierunkach wychowanie przedszkolne i edukacja wczesnoszkolna. Zrównanie kwalifikacji nauczycieli wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej.
  • Przywrócenie studiów II stopniowych na kierunkach wychowanie przedszkolne i edukacja wczesnoszkolna.
  • Konieczność wprowadzenia zapisu dotyczącego zgody na zatrudnienie bez wymaganych kwalifikacji nauczycieli ukraińskich - w grupach dzieci ukraińskich.
  • Zmiana systemowa upraszczająca dostęp do zawodu nauczyciela - np. poprzez awans z pomocy nauczyciela.
  • Uregulowanie prawne szybkiej ścieżki zatrudniania nauczycieli ukraińskich władających tym językiem. W szczególności pod względem konieczności przedstawienia obowiązkowych zaświadczeń (m.in. o niekaralności).

W podobnym tonie wypowiada się dla PortalSamorzadowy.pl stołeczny ratusz: "Środki z budżetu państwa, przekazywane w formie subwencji oświatowej i dotacji celowych, w coraz mniejszym stopniu pokrywają koszty funkcjonowania systemu oświaty. Samorządy oczekują znacznego zwiększenia kwoty dotacji z budżetu państwa na dziecko objęte wychowaniem przedszkolnym. Pozwoliłoby to na uatrakcyjnienie oferty zajęć dodatkowych w przedszkolach, zwiększenie zatrudnienia pracowników obsługi i ułatwienie pracy oraz zwiększenie dodatków do podstawowego wynagrodzenia nauczycieli przedszkolnych".

 

TAGI
KOMENTARZE87

  • Bona 2022-06-07 20:16:30
    Jest wiele bardzo bogatych rodzin. Lepiej zatrudnić się u takiej rodziny jako guwernantka. Jedno, dwoje, góra troje dzieci do opieki.
  • Czechu 2022-06-02 21:40:44
    Do gość40: koleżanki? I bez skrupułów je obgadujesz? Rzeczywiście byś się nadawała do tej pracy,masz wrodzone predyspozycje.
  • gość40 2022-05-31 19:16:09
    Serio? Zbyt sformalizowany system i rekrutacje. Spokojnie taką pracę mogliby wykonywać ludzie bez dyplomu akurat "pedagogika wczesnoszkolna". Mam w okolicy takie przedszkola. Widząc tam dzieciaki z Ukrainy i wiedząc, że moja znajomość rosyjskiego może się przydać wysłałam parę CV. Ma za so...bą i pracę z dziećmi , uczę dzieci angielskiego w szkole prywatnej na co mam papiery, mam za sobą studia z nauk społecznych. Myślisz, że był odzew? Nie. Bo nie ma świstka "pani przedszkolanka z dyplomem". No to se szukajcie. Nie bedzie człowiek co roku szedła na kolejne 5 letnie studia bo jest luka na rynku. Sorry, ale studiowałam na 3 kierunkach, zrobiłam już 2 razy podyplomowe i obecnie na dokształcanie się w innym trybie niż full online i to co najwyżej 1,5 roku nie mam ochoty. Tym bardziej w sytuacji wymogi jak do NASA a pensja to jak Bóg da może 2900 metoo będzie . Sorry, ale za lepsze pieniądze to kasa w markecie czy nawet bycie sprzątaczką w biurowcach to lepsza opcja. A ludzi takich jak ja co sumienie ruszy by pomóc dzieciakom bo taką małą Ukrainkę co tam uczęszcza to mam właśnie za sąsiadkę to coraz mniej. Młode pokolenie to już wyłącznie kasę liczy. Więc lada moment do edukacji to już nikt za te grosze "dla idei" nie przyjdzie. Także czekajcie sobie po przedszkolach na te CV z dyplomami. O ile wiem kobiety z takim dyplomem albo z dyplomem katechetka to na 500 plus wolą w domu siedzieć z własnymi dziećmi. Wiem bo mam takie koleżanki. ;-) One do pracy w przedszkolu nie pójdą.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!