PARTNER PORTALU

Coraz bliżej piękna - ukazał się nowy album Marianne Faithfull

  • PAP    30 kwietnia 2021 - 11:41

Niektórzy uważają ją za nieśmiertelną. Po przebytym Covid-19 ma problemy z płucami, pamięcią i głosem. Nie może już śpiewać – ale może recytować klasyków angielskiej poezji. Czy płyta „She Walks in Beauty” będzie ostatnią w dorobku Marianne Faithfull?




Kiedy ludzie mówią jej, że jest niezniszczalna, krzywi się z dezaprobatą. Jak mówi, nie miała w życiu ani więcej szczęścia, ani więcej pecha niż inni. Jest po prostu człowiekiem. Covid-19, przez który rok temu spędziła trzy tygodnie w szpitalu, wyrządził straszliwe spustoszenia w jej organizmie. Nawet lekarze byli przekonani, że tym razem nie zdoła pokonać choroby, choć przeżyła już uzależnienie od heroiny, próby samobójcze, życie w bezdomności, raka piersi i żółtaczkę typu C. Jak mówi, moment zakażenia koronawirusem zupełnie zatarł się w jej pamięci. "Wiem tylko, że znalazłam się w bardzo ciemnym miejscu - prawdopodobnie była to śmierć" - opowiadała w wywiadzie dla "Guardiana". Ale Marianne Faithull z jakąś zadziwiającą determinacją wciąż odradza się jak feniks z popiołów. Nawet, jeśli 21. solowy album "She Walks in Beauty" jest ostatnim w jej karierze, nagranie go musiało być nieopisanym wysiłkiem.

A jednak w dźwiękach wykreowanych przez wieloletniego współpracownika Faithfull, multiinstrumentalistę i kompozytora Warrena Ellisa i głosie samej artystki nie słychać ani wysiłku, ani rozpaczy, ani zmagania się z własnymi ograniczeniami. To czyste, kojące, wręcz medytacyjne piękno. Kompozycje grającego przede wszystkim na syntezatorze i fortepianie Ellisa przypominają niekiedy twórczość Vangelisa. A Marianne? Przez chorobę częściowo utraciła pamięć i głos. Nie jest już w stanie śpiewać, ale zachowała swoją niepowtarzalną artystyczną osobowość. "Nie wierzyłam, że uda się nam to zrobić" - mówiła w wywiadzie udzielonym wspólnie z Ellisem o nowym albumie. Skoro nie mogła już zaśpiewać, melorecytuje wiersze swoich ukochanych poetów XIX-wiecznych. Jak wspominała: "Niewiele osób o tym wie, ale miałam w szkole wspaniałą nauczycielkę angielskiego - panią Simpson. Wprowadziła mnie w świat poezji Shelleya, Wordswortha, Byrona i Keatsa. Miałam wkrótce pójść na uniwersytet i wierzyłam, że te wiersze opowiadają o mnie".

strefa premium

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU SAMORZĄDOWEGO

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!



Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu

Podaj poprawny adres e-mail
W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych.
Informujemy, że dane przekazane w związku z zamówieniem newslettera będą przetwarzane zgodnie z Polityką Prywatności PTWP Online Sp. z o.o.

Usługa zostanie uruchomiania po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.

W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.
Musisz zaznaczyć wymaganą zgodę


×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!