Partnerzy portalu

Czarny koń z PSL

  • PAP
  • 14 października 2010 - 12:39 | Aktualizacja: 14 października 2010 - 12:40
W Gorzowie Wielkopolskim o urząd prezydenta będzie ubiegało się pięcioro kandydatów. Wystawiły ich główne partie polityczne, są także kandydaci niezależni.

Prawo i Sprawiedliwość postawiło na urodzoną w 1955 r. posłankę Elżbietę Rafalską. Rafalska ukończyła gorzowską AWF. Na Uniwersytecie Szczecińskim odbyła studia podyplomowe. Była dyrektorem wydziału spraw społecznych Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie i wiceprzewodniczącą Rady Miasta. Zasiadała w Senacie, a od 2006 do 2007 r. była wiceministrem pracy i polityki społecznej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

W programie wyborczym stawia na rozwój infrastruktury, sfery gospodarczej, usług komunalnych i szkolnictwa wyższego. W przypadku inwestycji zapowiada wprowadzenie reguły „50 plus 50”. Jak wyjaśniła, chodzi o podział pieniędzy z budżetu miasta na cele inwestycyjne.

– 50 proc. pieniędzy trafiałoby na duże, strategiczne inwestycje dla miasta i ważne dla wszystkich gorzowian. Drugie 50 proc. byłoby wykorzystane na inwestycje blisko nas, takie, które są odpowiedzią na codzienne potrzeby mieszkańców, m.in. remonty ulic, chodników, inwestycję w oświatę i poprawę estetyki miasta – mówi.

Drugą kobietą walczącą o prezydenturę w Gorzowie jest przewodnicząca rady miasta Krystyna Sibińska z PO. Urodziła się w 1962 r., z wykształcenia jest inżynierem budownictwa. Od sześciu lat kieruje wydziałem rozwoju gospodarczego w Urzędzie Gminy Witnica. Od 2008 r. przewodniczy także gorzowskiej radzie miasta. W programie zapowiada zmiany w centrum Gorzowa i zachowanie równowagi między dużymi inwestycjami i drobnymi potrzebami mieszkańców gorzowskich dzielnic.

Sibińska uważa, że potrzebna jest zmiana sposobu współpracy z organizacjami pozarządowymi, instytucjami kultury i stowarzyszeniami działającymi na rzecz rozwoju Gorzowa. Zamierza powołać pełnomocnika, który miałby stały kontakt z tymi podmiotami. Ambicją kandydatki PO jest także jak najszybsze powołanie Akademii Gorzowskiej.

Po raz pierwszy kandydata na prezydenta wystawiło gorzowski PSL. Jest nim 31-letni Hubert Piotr Beda. Ukończył on wydział prawa i administracji Uniwersytetu Szczecińskiego. Mieszka w Gorzowie, prowadzi firmę BHP.

Jego ambicją jest, by młodzi ludzie nie opuszczali Gorzowa, lecz po studiach wracali do tego miasta. W programie obiecuje budowę hali widowiskowo-sportowej, stworzenie parku technologicznego i działania na rzecz utworzenia w Gorzowie politechniki.

Pod hasłem „Gorzów twój i mój” o reelekcję ubiega się prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Tadeusz Jędrzejczak (bezpartyjny), który rządzi miastem od 1998 r.

Jędrzejczak (ur. w 1955 r.) jest absolwentem Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Zielonej Górze. Był współzałożycielem SdRP oraz pełnomocnikiem założycielem SLD, posłem I, II i III kadencji oraz radnym sejmiku woj. lubuskiego.

Prezydent zasiada na ławie oskarżonych w sprawie tzw. gorzowskiej afery budowlanej, proces toczy się przed sądem. Jest oskarżony o działanie na szkodę m.in. miasta i firm budowlanych z Gorzowa, nie przyznaje się do winy.

Jędrzejczak założył własny komitet obywatelski, uzyskał także poparcie SLD, który nie wystawi swojego kandydata. Ma także być „jedynką” Sojuszu na liście do Sejmiku w okręgu obejmującym północną część woj. lubuskiego.

W jego programie znalazły się inwestycje w edukację. Jak wyjaśnił, chodzi o kształcenie młodzieży na kierunkach technicznych, które są potrzebne na lokalnym rynku pracy.

W wyścig o fotel prezydenta Gorzowa włączył się także inny kandydat niezależny, gorzowski radny Artur Radziński, ur. w 1959 r. absolwent Akademii Rolniczej w Szczecinie i Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Prowadzi w Gorzowie biuro nieruchomości. Hasło wyborcze Radzińskiego to „Dobro Gorzowa jest najważniejsze”. W jego opinii wizja miasta musi być oparta na przesłankach ekonomicznych, a samorząd nie może inwestować ponad miarę swoich możliwości.

– W tym celu trzeba zwiększyć pozyskiwanie dotacji unijnych, konieczne jest lotnisko dla miasta. Podstawą kształcenia ma być Akademia Gorzowska i w perspektywie Uniwersytet. Należy stworzyć park technologiczny, po przejęciu gruntów od marszałka – mówi Radziński. Zapowiada też walkę o zrównoważony rozwój Gorzowa i Zielonej Góry – w jego opinii drugie z tych miast otrzymuje więcej pieniędzy z UE.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!