PARTNER PORTALU
  • BGK

Dr Grzesiowski: koronawirus może zablokować systemy opieki zdrowotnej

  • PAP    30 stycznia 2020 - 06:04

Główne niebezpieczeństwo związane z wirusem Wuhan polega na tym, że na skutek zakażenia w krótkim czasie może zachorować duża liczba ludzi, co grozi zakorkowaniem systemu opieki medycznej – powiedział PAP dr Paweł Grzesiowski.




Specjalista zwrócił uwagę, że obawiamy się koronawirusa Wuhan, natomiast ignorujemy zagrożenie, jakie stwarza grypa sezonowa. "Wirus Wuhan jest jednak nowym patogenem - a to oznacza, że prawie nikt nie ma przeciw niemu odporności. I nie wiemy wciąż, jak bardzo jest niebezpieczny, bo nie wolno oceniać śmiertelności na podstawie wczesnych etapów epidemii" - podkreśla dr Grzesiowski, wykładowca Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP i prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń.

Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że co roku około 700 mln osób choruje z powodu grypy sezonowej, a spośród nich umiera 0,1 proc., co oznacza 700 tys. zgonów rocznie. "Jednak epidemia grypy nie budzi tak dużego lęku, występuje bowiem od stu lat i wszyscy się do niej w zasadzie przyzwyczaili. Poza tym część osób przechorowała grypę i może być uodporniona na niektóre szczepy tego wirusa" - tłumaczy dr Paweł Grzesiowski.

Nie obawia się on - jak powiedział - że jeśli epidemia nadal będzie się rozprzestrzeniać, to z powodu wirusa Wuhan będą umierać tysiące ludzi. "Problem jest wtedy, gdy w krótkim czasie zachoruje duża liczba ludzi, bo to grozi zablokowaniem każdego systemu opieki zdrowotnej. Żaden kraj nie jest przygotowany na - przykładowo - 100 tysięcy nowych pacjentów, wymagających hospitalizacji w ciągu w ciągu miesiąca. Skutek tego może być taki, że na oddziale intensywnej terapii zabraknie miejsca dla innych pacjentów w poważnym stanie, np. po zawale serca" - wyjaśnia specjalista.

Nie wiadomo, jaka jest faktyczna śmiertelność oraz zachorowalność z powodu zakażenia koronawirusem Wuhan. Z danych oficjalnych wynika, że w Chinach od początku epidemii śmiertelność na skutek tej infekcji sięga 2,5 proc., choć może to wynikać bardziej z ograniczonych możliwości tamtejszej służby zdrowia, niż samej zjadliwości patogenu. "Na razie nie umarł ani jeden pacjent poza Chinami. Zapewniono tym chorym opiekę, dzięki której zdrowieją lub już wyzdrowieli" - dodaje.

Cześć specjalistów spoza Chin uważa, że faktyczna liczba chorych może być znacznie większa, niż wskazują na to oficjalne dane. Np. według ekspertów MRC Centre for Global Infectious Disease w London Imperial College liczba zakażeń jest nawet dwudziestokrotnie większa, niż podają chińskie władze sanitarne. Gdyby tak było - oznacza to, że faktyczna śmiertelność koronawirusa byłaby znacznie mniejsza - i wyniosłaby np. 0,1 proc., czyli byłaby na poziomie grypy sezonowej.

"Uważam, że nie powinniśmy odnosić danych o śmiertelności z powodu wirusa Wuhan w Chinach do tego, co mogłoby się dziać w np. w Europie, gdzie jest inny poziom opieki medycznej" - podkreśla dr Grzesiowski.

Jego zdaniem podobnie było w Meksyku, kiedy wybuchła świńska grypa. Początkowo śmiertelność była tam tak duża, jak w przypadku "hiszpanki" - największej jak dotąd pandemii grypy, która wybuchła w 1918 r. Początkowo jest takie nasilenie zachorowań, że niektórzy pacjenci mogą nie być w ogóle leczeni, co zawyża faktyczna śmiertelność patogenu.

Zdaniem specjalisty na razie nie widać też, żeby zakażenia koronawirusem Wuhan były coraz groźniejsze, bardziej niebezpieczne, niż jeszcze kilka dni temu. Jak mówi, z uwagą śledzimy nowe dane, np. podejrzenie w Niemczech wtórnego ogniska epidemii - co oznacza, że wirus z Chin został zawleczony na nasz kontynent i doszło do zakażenia nim osób, które nie przebywały w Chinach.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA


Bezprecedensowe w skali Europy forum wielowątkowej dyskusji dotyczącej kluczowych zagadnień dla systemów opieki zdrowotnej. Już 5-6 marca 2020 r. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.



×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.