Partner portalu

Jaka strategia dla Rzeszowa? Rozmawiamy z Ewą Leniart

- Nie ma łatwych politycznie miejsc na mapie Polski. Wybory samorządowe odbiegają od typowo politycznego podziału. Nie da się przewidzieć jednoznacznie, czy tylko prawica, czy tylko lewica wygrywa w określonym miejscu. Duże znaczenie mają cechy osobowościowe kandydata, jego charyzma oraz program. Jestem przekonana, znając mieszkańców Rzeszowa, że te względy natury politycznej nie są determinujące – mówi dla PortalSamorzadowy.pl Ewa Leniart, wojewoda podkarpacka, kandydatka na prezydenta Rzeszowa.
  • Obecnie trzech kandydatów w Rzeszowie może liczyć na niemal identyczne poparcie. To Konrad Fijołek (radny miasta, wspólny kandydat opozycji), Marcin Warchoł (wiceminister sprawiedliwości z Solidarnej Polski) oraz właśnie Ewa Leniart.
  • Wspierana przez PiS kandydatka zdradza nam, na czym chce opierać strategię rozwoju Rzeszowa jako potencjalnie wybrana w wyborach prezydent tego miasta.
  • Czy jest gotowa na ponowne zjednoczenie Zjednoczonej Prawicy w stolicy Podkarpacia? 

Przy okazji rzeszowskich wyborów opinia publiczna w Polsce otrzymała potwierdzenie, że pęknięcia w obozie Zjednoczonej Prawicy to już nic nie znaczące drobne rysy. Ale każde z prawicowych ugrupowań wystawia lub już wystawiło swojego kandydata.

- Nic mi nie wiadomo na temat bardzo dużych rys w Zjednoczonej Prawicy, a zwłaszcza z powodu Rzeszowa. Jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości, natomiast podkreślam to, iż zapraszam do współpracy w mieście Rzeszowie wszystkie środowiska, którym zależy na rozwoju miasta – podkreśla Leniart, która do majowych wyborów przygotowuje się wraz z założonym przez siebie Komitetem Wyborczym „Wspólny Dom — Rzeszów”.

 

Kandydatkę wystawioną do tych wyborów przez PiS pytamy, czy to dobrze dla Rzeszowa i jego mieszkańców, że miasto przeżywa teraz szturm wszystkich partii i że dyskusja polityczna związana z tymi wyborami daleko wykracza poza charakter wyborów samorządowych.

- Każde wybory wiążą się z mobilizacją tych środowisk politycznych, które są aktywne i te przedterminowe w Rzeszowie nie są tu wyjątkiem. Myślę, że cała sytuacja o tyle jest trudna dla Rzeszowa, że jednak nie nastąpiło dokończenie kadencji, więc pewnie emocje związane z przedwstępnym ustąpieniem prezydenta były – odpowiada.

Nie ukrywa, że Rzeszów dla prawicowych ugrupowań nie jest wyborczo najprostszy:

- Nie ma łatwych politycznie miejsc na mapie Polski. Wybory samorządowe odbiegają od typowo politycznego podziału. Nie da się przewidzieć jednoznacznie, czy tylko prawica, czy tylko lewica wygrywa w określonym miejscu. Duże znaczenie mają cechy osobowościowe kandydata, jego charyzma oraz program. Jestem przekonana, znając mieszkańców Rzeszowa, że te względy natury politycznej nie są determinujące.

Program wyborczy

Ten Ewa Leniart ma, choć na razie szczątkowy. Sprowadza się on (na ten moment) do trzech kwestii. Kandydatka PiS-u chce wprowadzić "nowy zielony ład" w Rzeszowie, bo „ten jest najbardziej zaburzony”. Zamierza usprawnić rozwiązania komunikacyjne, bo „to jest jedno z największych uciążliwości dla osób mieszkających w Rzeszowie”. Istotne ma być też „stworzenie Rzeszowa jako miasta tętniącego życiem”.

Co z gospodarką stolicy Podkarpacia?

- To jest nie tylko brama na wschód, ale to także miejsce przecięcia traktu pomiędzy północą i południem. To oznacza, że nasze województwo oraz Rzeszów ma ogromną szansę rozwojową. Buduje się droga S19 przecinająca się z autostradą A4 - z tym należy wiązać ogromne możliwości – podkreśla Leniart  i dodaje, że nadal w mieście powinno stawiać się na rozwój sektora lotniczego. 

Moc płynie z rządu?

Wojewoda podkarpacka ogłaszając start w wyborach twierdziła, że jest jedynym przedstawicielem rządu, który może „skutecznie sięgać po środki finansowane potrzebne do rozwoju Rzeszowa i jest też jedynym kandydatem, który ma poparcie rządu”.

Podkreślała wtedy, że dlatego, że to wie, to „ma tę moc”.

 Pytamy Ewę Leniart, czy "granie na dojścia w rządzie" są dobre w przypadku dyskusji o wizji funkcjonowania miasta i czy czasem podkreślanie tego faktu nie jest wyborczo ryzykowne.

- Wiedza, którą zdobyłam, jako przedstawiciel rządu, na pewno pomoże mi w tym, aby skutecznie realizować mój program - zapewnić rozwój miastu, którym chcę rządzić. Na pewno jest to doświadczenie, które tylko pozytywnie może być wykorzystane, bo ja znam nie  tylko korytarze w ministerstwach, ale też i gabinety – odpowiada.

Będzie druga tura, będzie debata?

 Z nielicznych sondaży wyborczych, które dotyczą obecnej sytuacji w Rzeszowie wynika, że raczej pewnym jest to, że będzie potrzebna druga tura. Trzech kandydatów de facto może liczyć na zbliżone poparcie: Konrad Fijołek (radny miasta, wspólny kandydat opozycji), Marcin Warchoł (wiceminister sprawiedliwości z Solidarnej Polski) oraz właśnie Ewa Leniart.

- Kampania na pewno będzie emocjonująca. Żadnego z kandydatów nie lekceważę – każdy ma swoją wizję Rzeszowa. Tak naprawdę jeszcze nie mieliśmy sposobności, aby te wizje poznać – komentuje wyniki sondażu i deklaruje, że jest gotowa do konfrontacji z innymi kandydatami w przedwyborczej debacie.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!