PARTNER PORTALU
  • BGK

Janusz Moszyński: Nie jest rolą prezydenta miasta organizowanie krucjaty przeciw rządowi

  • Piotr Wiewióra    12 listopada 2019 - 12:00
Janusz Moszyński: Nie jest rolą prezydenta miasta organizowanie krucjaty przeciw rządowi
Janusz Moszyński (fot. Piotr Wiewióra)

Po 26 latach zarządzania Gliwicami Zygmunt Frankiewicz zamienił funkcję prezydenta miasta na mandat senatora. W jakiej kondycji są Gliwice? Które obszary funkcjonowania lokalnego samorządu wymagają zmian? Jak ocenia politykę rządu wobec samorządów obecny komisarz miasta? Rozmawiamy z Januszem Moszyńskim, pełniącym obowiązki prezydenta Gliwic. 




  • Janusz Moszyński gliwicki samorząd zna bardzo dobrze, bo przez ok. 10 lat był wiceprezydentem miasta, z czego 8 jako zastępca Zygmunta Frankiewicza. Przez 1,5 roku pełnił także funkcję marszałka województwa śląskiego i przez 12 lat sprawował mandat radnego miejskiego.
  • Twierdzi, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, czy wystartuje w przedterminowych wyborach na prezydenta Gliwic, które odbędą się 5 stycznia 2020. Ma ją ogłosić w połowie tygodnia. Jeżeli przystąpi do wyborów, to tylko i wyłącznie pod własnym nazwiskiem, bez poparcia partyjnego.
  • - Są takie instytucje w Gliwicach, które wywołują negatywne emocje i nad tym trzeba popracować – uważa Moszyński.

Już przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi mówiło się, że był pan poważnie brany pod uwagę jako kandydat PiS na prezydenta Gliwic…

Janusz Moszyński: Gdybyśmy mieli na poważnie traktować wszystko, co się mówi, to chyba dawno już byśmy wszyscy powariowali. Gdzieś jakieś plotki krążyły, ale jak wiadomo, nic takiego się nie wydarzyło. Przeszły te wybory bez mojego udziału. Odhaczyłem sobie to w ten sposób, że moje startowanie w wyborach już się zakończyło i teraz mogę spokojnie popracować. Do głowy mi nie przyszło, szczególnie po ubiegłorocznych deklaracjach mojego poprzednika, że nagle zrobi się tu wakat. Byłem tym zaskoczony.

Jak w ogóle ocenia pan decyzję Zygmunta Frankiewicza o "porzuceniu" urzędu miasta na rzecz senatu?

- Zgadzam się z testamentowym stwierdzeniem „nie sądźcie, byście nie byli sądzeni”. Wolałbym nie oceniać, natomiast mogę powiedzieć, że ja bym tak nie zrobił. Dla mnie mandat to kontrakt. A jeśli zawarłem kontrakt z wyborcami i zostałem wybrany na 5 lat, to nie mogę tego kontraktu po roku jednostronnie rozwiązać.

Oczywiście można dyskutować, czy mieszkańcy, wybierając tego czy innego kandydata, nie zgodzili się zarazem na rozwiązanie kontraktu. Tak czy inaczej z tego powodu powstało zamieszanie, bałagan i koszty. O kosztach się nie mówi, ale przecież to będą setki tysięcy złotych wydane w związku z koniecznością organizacji kolejnych wyborów.

Czytaj też: Mandat senatora dla 16 samorządowców. Wśród nich Zygmunt Frankiewicz, Wadim Tyszkiewicz i Ryszard Świlski.

Sama nominacja na funkcję p.o. prezydenta była dla pana zaskoczeniem?

- Skłamałbym, gdybym powiedział, że nagle, dzień przed ogłoszeniem decyzji, zostałem zaskoczony. W którymś momencie powiedziałem, że jeżeli będzie możliwość opanowania tego zamieszania, zapobiegnięcia bałaganowi, jakimś rewanżyzmom, które powstaną, jeśli dotychczasowy prezydent wygra i odejdzie, to mogę się tego podjąć. Znam to miasto od urodzenia, samorząd od 30 lat, mam doświadczenie oraz wiedzę gdzie, co i jak.

A urząd raz już w życiu przejmowałem, od komunistów wspólnie ze śp. prezydentem Zbigniewem Pańczykiem. Byłem wtedy człowiekiem bardzo młodym. Wchodząc do urzędu 2 stycznia 1990 roku, miałem chrystusowe lata. Teraz patrząc na to z perspektywy czasu, muszę powiedzieć, że dobrze sobie z tym poradziliśmy, chociaż doświadczenia nie mieliśmy żadnego, bo ono było wówczas zarezerwowane tylko dla ludzi partii komunistycznej.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (2)

  • Koń, 2019-11-13 06:52:23

    To mówię ja, koń trojański
  • Gliwiczanin , 2019-11-12 16:47:25

    Bezpartyjność jest dla gospodarza każdego miasta w Polsce powinna być naczelną zaletą przy urnach

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.