PARTNERZY PORTALU
  • BGK
  • BGK

Krzysztof Jażdżyk: Nie chcę za pięć lat chować się przed mieszkańcami Skierniewic

  • Aneta Kaczmarek    8 lutego 2019 - 13:55
Krzysztof Jażdżyk: Nie chcę za pięć lat chować się przed mieszkańcami Skierniewic
Krzysztof Jażdżyk zdobył w jesiennych wyborach ponad 81 proc. poparcia (fot. skierniewice.eu)

Budżet Skierniewic to grubo ponad 300 mln zł i ogromna odpowiedzialność. Wystarczy popełnić drobny błąd, zrobić coś przez pomyłkę i od razu jesteśmy oskarżani o złe intencje. To jest ta ciemna strona, ale jest też ta satysfakcja, gdy ktoś uściśnie rękę, podziękuje, a później pójdzie do urny i odda swój głos. To jest największa zapłata - mówi Krzysztof Jażdżyk, prezydent Skierniewic, który startując w wyborach jako niepartyjny kandydat uzyskał ponad 81 proc. poparcia w pierwszej turze.




  • Gdy w 2014 roku obejmował stanowisko prezydenta Skierniewic, wiedział, że będzie to ciężki kawałek chleba, ale nie spodziewał się takiej mnogości spraw: od pozyskiwania funduszy do łagodzenia konfliktów sąsiedzkich.
  • Dziś, na początku drugiej kadencji, Krzysztof Jażdżyk stawia nie tylko na drogi, rozwiązywanie problemów komunikacyjnych czy infrastrukturalnych, ale przede wszystkim na przedsięwzięcia prospołeczne. 
  • Obawy dotyczą środków zewnętrznych, bo bez pieniędzy nic się nie zrobi, a chciałbym za te pięć lat nie chować się przed mieszkańcami, ale móc chodzić po mieście z podniesioną głową - mówi prezydent.

To pańska druga kadencja na stanowisku prezydenta Skierniewic. Wynik 81,1 proc. jest imponujący. Mieszkańcy panu ufają.

Krzysztof Jażdżyk: Jeśli się nie mylę, to trzeci wynik w Polsce, co nie ukrywam, bardzo mnie zaskoczyło. Umówmy się - każdy liczy na to, że wygra, ale nie spodziewałem się, że stanie się to z aż tak dużym poparciem. To bardzo budujące i daje siłę do działań.

Ma pan na nie, o ile podczas kolejnych wyborów mieszkańcy znów będą dla pana przychylni, 10 lat. Jak pan ocenia wprowadzenie dwukadencyjności? Podczas dyskusji na temat wprowadzenia tego rozwiązania samorządowcy podnosili, że będzie ono zniechęcało - szczególnie młodych ludzi - do startowania w wyborach. Sam ma pan 43 lata i wiele życia zawodowego przed sobą.

- Na tę kwestię można spojrzeć dwojako. Z jednej strony to zła decyzja, bo jeśli coś jest dobre, to po co to zmieniać? Poza tym to powinna być decyzja mieszkańców i tę decyzję należy szanować. Tymczasem po części to prawo zostało im odebrane. Jeśli mam natomiast spojrzeć na kwestię dwukadencyjności zupełnie prywatnie, to uważam, że jeśli przez swoją pierwszą kadencję, czyli ostatnie 4 lata, starałem się pracować maksymalnie, co zresztą ciągle czynię, to ten wysiłek jest bardzo duży.

Może to nie wypalenie, ale na pewno przychodzi moment, w którym to zmęczenie, również fizyczne, zaczyna się odczuwać. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak ta praca wygląda. Wydaje się, że samorządowiec pracuje od 8 do 16, bywa na różnych imprezach, poznaje ludzi. Tymczasem to jest praca od rana do wieczora, w weekendy, święta itp. Umysł ciągle pracuje, ciągle się myśli, analizuje. Przyznam, że zdarza mi się wrócić po pracy, usiąść w fotelu i zasnąć.

Spodziewał pan się, że tak ta praca będzie wyglądała?

- Spodziewałem się, że to trudna i wymagająca poświęceń praca, szczególnie jak nie unika się spotkań z ludźmi i pracuje się na tzw. pełnych obrotach. Nie spodziewałem się natomiast, że będzie tak wiele drobnych spraw.

Przystąpiłem do działań przekonany, że będziemy się skupiać na pozyskiwaniu środków, do realizacji prospołecznych inwestycji, co zresztą ciągle robimy i robić będziemy. Jedna połowa tej pracy to są małe, drobne, bolące mieszkańców zadry - gdzieś od lat nie świeci lampa, gdzieś jest niezażegnany konflikt sąsiedzki, gdzieś jest problem z mieszkaniem. Mieszkańcy potrzebują porozmawiać o swoich problemach, czasem są świadomi, że prezydent czy urząd nie są w stanie im pomóc, ale chcą o nich powiedzieć.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.