Partner portalu

Kto zyska, a kto straci na spisie powszechnym?

Zmiany w liczebności rad gminnych, wysokości płaconego janosikowego czy otrzymywanej subwencji wyrównawczej – takie mogą być „uboczne” skutki Narodowego Spisu Powszechnego. Wystarczy, że urealni on liczbę i rozmieszczenie ludności w Polsce, pokazując, że duże miasta są ludniejsze, ale niekoniecznie tak bogate, jak się sądzi, a w wielu małych gminach mieszka znacznie mniej ludzi, niż ukazują to dotychczasowe, oficjalne dane - ale za to poziom życia jest wyższy, niż się przyjmuje.
  • Przeprowadzony w ubiegłym roku spis próbny pokazał, że w wytypowanych do niego gminach brakowało ok. ¼ ludności. Najprawdopodobniej "zaginionych" osób należy szukać w niedoszacowanych od lat dużych miastach.
  • W największych metropoliach oficjalne dane meldunkowe nie pokazują setek tysięcy faktycznych mieszkańców. Gdyby ich uwzględniać, to rady byłyby większe, a wpłaty na janosikowe - mniejsze.
  • Analogicznie: urealniając liczbę ludności mniejszych gmin, trzeba będzie zmniejszyć składy rad i wysokość subwencji wyrównawczej.
strefa premium

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU SAMORZĄDOWEGO

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE1

  • Pozytywna 2021-07-05 10:20:49
    Spis powszechny zawiera pytania które są niezgodne z Konstytucją RP, dlaczego o tym nie napiszecie. Co rząd obchodzi wyznanie wiary, kiedy nawet kościół jest w prawie niezależny od rządu? Wszystkie dane o obywatelach rząd posiada, nawet dotarł do nr telefonów żeby inwigilować w sprawie szczepień. Cz...y Polska będzie, czy już jest Chinami?  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!