PARTNERZY PORTALU

Lublin: Epidemie, zwane "morowym powietrzem", zawsze dezorganizowały życie miasta

  • PAP    10 maja 2020 - 09:10

Ucieczka z miasta przedstawicieli władz, paraliż sądów, wzrost przestępczości i zakaz jarmarków – to niektóre przejawy dezorganizacji życia w dawnym Lublinie, gdy nawiedzały go epidemie, zwane "morowym powietrzem". Z zapisów kronikarzy wynika, że zarazy w Lublinie częste były w XVI i XVII wieku.




Ośrodek Brama Grodzka Teatr NN, który zajmuje się m.in. dokumentowaniem historii Lublina, opublikował na swojej stronie internetowej artykuł pt. "Lublin w czasie epidemii", opisujący funkcjonowanie miasta i zachowania mieszkańców podczas epidemii chorób zakaźnych, w oparciu na dawnych kronikach oraz publikacjach historyków i archiwistów.

Autorka opracowania Patrycja Serafin podaje, że Lublin na przestrzeni dziejów wielokrotnie nawiedzały groźne epidemie - m.in. dżumy (zwanej czarną śmiercią) duru brzusznego, ospy - a wyjątkowo często wybuchały one w XVI i XVII wieku. Nazywane były wówczas "morowym powietrzem" - uważano, że to powietrze jest przyczyną moru, czyli masowego umierania.

Do wybuchu epidemii przyczyniał się głównie brak dostatecznej higieny i zły stan sanitarny. Jak podkreśla Serafin, Lublin był wtedy jednym z większych i ważniejszych ośrodków miejskich Rzeczpospolitej i choć był tu wodociąg oraz łaźnia publiczna, to nie mogły one zaspokoić potrzeb całej ludności. "Na zły stan higieny wpływało także m.in. trzymanie zwierząt gospodarskich w przydomowych komórkach, chowanie zmarłych na cmentarzach zlokalizowanych w pobliżu siedzib ludzkich czy nieregularne wywożenie nieczystości i gnoju z terenu miasta" - podaje Serafin.

Zaraza zawsze powodowała dezorganizację dotychczasowego życia w mieście. Kiedy liczba zgonów rosła, wybuchała panika. "Za najskuteczniejszą formę ochrony przed zarażeniem się uważano ucieczkę z zapowietrzonego miasta. Uciekał każdy, kto tylko miał taką możliwość" - napisała Serafin.

Miasto opuszczali przedstawiciele wyższych warstw społecznych, którzy przenosili się do podmiejskich majątków, a także duchowieństwo - dostojnicy kościelni, księża, zakonnicy i zakonnice - którzy wyjeżdżali np. do swoich rezydencji podmiejskich lub korzystali z gościny w majątkach szlacheckich. "Czas ukrywania się przed morowym powietrzem na prowincji wynosił zwykle pół roku" - zaznaczyła Serafin. Jak podkreśliła, niektórzy księża i zakonnicy nie opuszczali miasta w czasie epidemii, lecz z poświęceniem służyli chorym.

Wyjeżdżali także członkowie rady miejskiej, co paraliżowało zarządzanie miastem. "Przedstawiciele władz, opuszczając w pośpiechu Lublin, zostawiali na straży tzw. burmistrza powietrznego, który miał za zadanie sprawować swój urząd do momentu ustąpienia zarazy" - napisała Serafin.

Burmistrzów powietrznych wybierano najczęściej spośród patrycjuszy lub osób o dużej odwadze i autorytecie. Na czas epidemii otrzymywali oni nadzwyczajne pełnomocnictwa, a także - w zamian za narażanie swego życia - ulgi podatkowe i wysokie honoraria. Burmistrzowi powietrznemu podlegał szafarz powietrzny, zajmujący się rozdzielaniem żywności dla chorych i ubogich.

"Lublin w czasie trwania zarazy zamieniał się w dobrze strzeżoną twierdzę. Władze powietrzne starały się, aby nikt z zewnątrz nie dostał się do miasta. Prowadzono prace polegające na budowaniu okopów powietrznych, przekopywaniu dróg, ulic oraz wznoszeniu na przedmieściach, obstawionych strażami, tzw. szlaków, czyli prowizorycznych, drewniano-ziemnych umocnień, zaopatrzonych w furty, szlabany, płoty" - podaje Serafin. Miejskich bram pilnowali strażnicy. Z miasta wypędzano włóczęgów, a miejscowi żebracy mieli obowiązek noszenia metalowych znaków, aby można ich było odróżnić od obcych.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!