PARTNER PORTALU
  • BGK

Lublin: Radny z PiS prawomocnie uznany winnym zniesławienia organizatora Marszu Równości

  • aw/PAP    5 grudnia 2019 - 10:15
Lublin: Radny z PiS prawomocnie uznany winnym zniesławienia organizatora Marszu Równości
Sprawa dotyczyła Marszu Równości, który przeszedł ulicami Lublina 13 października 2018 r. (fot.:facebook)

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, który uznał, że radny miejski PiS Tomasz Pitucha pomówił organizatora Marszu Równości Bartosza Staszewskiego wpisem w internecie o marszu jako promocji pedofilii i homoseksualizmu.




Sąd Okręgowy rozpoznał apelację Pituchy od wyroku Sądu Rejowego wydanego w lipcu tego roku. Nie uwzględnił jej i utrzymał orzeczenie sądu pierwszej instancji w mocy. "Sąd Okręgowy nie dopatrzył się błędów, które były wskazywane apelacjach oskarżanego i obrońcy. Sąd Rejonowy przeprowadził prawidłowo postępowanie, wydał prawidłowy wyrok" - powiedział w uzasadnieniu wydanego w czwartek orzeczenia sędzia Wiesław Pastuszak.

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód uznał, że Pitucha pomówił organizatora Marszu Równości. Sąd odstąpił od wymierzenia kary oskarżonemu, ale jednocześnie orzekł, że Pitucha ma zapłacić nawiązkę w wysokości 5 tys. zł na cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego, czyli na rzecz Stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie. Nałożył też na niego obwiązek podania wyroku do publicznej wiadomości przez umieszczenie jego treści w prasie lokalnej.

Według ustaleń Sądu Okręgowego bezspornym jest fakt wpisu Pituchy, a w sprawie chodziło rozstrzygnięcie czy wyczerpuje on znamiona występku zniesławienia i pomówienia. "Sąd Rejonowy na takie pytanie odpowiedział twierdząco i to zostało przez sąd wręcz drobiazgowo wyjaśnione" - powiedział sędzia Pastuszak.

Wyrok jest prawomocny. Pitucha po jego ogłoszeniu powiedział, że złoży wniosek o wydanie uzasadnienia tego orzeczenia i wtedy wspólnie z obrońcą zastanowi się nad złożeniem kasacji do Sądu Najwyższego.

"Trzeba przegrać, być może, wiele procesów, żeby powtrzymać to zło, które się dzieje poprzez promocję homoseksualizmu w Polsce. W związku z tym przyjmuję z pokorą ten wyrok na tym etapie. Swojego zdania o marszach równości nie zmieniam" - powiedział Pitucha dziennikarzom.

Staszewski natomiast po ogłoszeniu wyroku powiedział, że doczekał się wreszcie sprawiedliwości. "Pieniądze, które wpłaci pan Pitucha, pójdą na organizację marszu równości, na szerzenie szacunku do drugiego człowieka, na szarzenie tolerancji" - dodał.

Proces dotyczył wpisu zamieszczonego przez Pituchę na portalu Facebook we wrześniu ub. roku, jeszcze przed Marszem Równości w Lublinie, w którego treści były słowa: "Najzagorzalsi fani filmu W. Smarzowskiego chcą organizować w Lublinie tzw. Marsz równości promujący homoseksualizm, pedofilię".

Organizator Marszu Równości, Bartosz Staszewski wniósł za ten wpis prywatny akt oskarżenia przeciwko Pitusze, zarzucając mu zniesławienie. Jego pełnomocnik żądał ukarania Pituchy karą ograniczenia wolności bądź grzywny, przeprosin i nałożenia nawiązki na cel społeczny.

Sąd uznał, że oskarżony radny pomówił za pomocą środków masowego komunikowania Staszewskiego o promowanie pedofilii, czyli postępowanie, które mogło poniżyć go w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania potrzebnego do prowadzenie działalności społecznej.

Podczas procesu Staszewski zeznawał, że jako organizator marszu, słowa radnego odebrał jako skierowane do niego i jednoznacznie jako obraźliwe, "stanowiące język pogardy" i "upowszechniające najgorsze stereotypy na temat osób LGBT". Podkreślał, że w swoich wypowiedziach na temat marszu nigdy nie sugerował, że ma on służyć promocji homoseksualizmu, ani tym bardziej pedofilii, która jest przestępstwem jasno określonym w kodeksie karnym.

Pitucha nie przyznał się do winy. Wyjaśniał przed sądem, że jego wypowiedź była elementem debaty publicznej dotyczącej organizacji marszu w Lublinie. Podkreślał, że nie znał Staszewskiego i dlatego nie mógł go zniesławić. Jego wypowiedzi - jak mówił - miały charakter opinii dotyczących wydarzenia, jakim jest marsz, a nie dotyczyły osób. Tłumaczył też, że chodziło o obawy, iż podczas marszu będą miały miejsce "zachowania o charakterze seksualnym w przestrzeni publicznej, które mogłyby wywołać zgorszenie u dzieci i młodzieży".

Sprawa dotyczyła Marszu Równości, który przeszedł ulicami Lublina 13 października 2018 r. Wzięło w nim udział ok. 1,5 tys. osób. Marsz usiłowali blokować jego przeciwnicy, wielu z nich zachowywało się agresywnie. Interweniowała policja. Kilkadziesiąt osób spośród blikujących usłyszało zarzuty dotyczące m.in. czynnej napaści na policjanta, naruszenia nietykalności cielesnej, udziału w bójce, udział w zbiegowisku publicznym, rozboju.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.