PARTNERZY PORTALU

Nadgraniczne gminy wiejskie nie są gotowe na inwestorów. Także tych z Ukrainy

Nadgraniczne gminy wiejskie nie są gotowe na inwestorów. Także tych z Ukrainy
- Nie chcemy odrolnienia całej gminy; chcemy szansy na zrównoważony rozwój - mówi Marta Majewska, burmistrz Hrubieszowa (fot. facebook.com/Marta Majewska)

- Ukraina prędzej czy później znajdzie się w Unii Europejskiej, tymczasem polskie gminy wiejskie zmagają się z barierą inwestycyjną, w postaci procedur odrolnienia gruntów - mówi Marta Majewska, burmistrz Hrubieszowa (woj. lubelskie). Hrubieszów, jako jedno z pierwszych polskich miast, przyjął dużą falę uchodźców po rozpoczęciu wojny w Ukrainie.




  • - Procedurę odrolnienia gruntów można nazwać dosłownie "przekleństwem" samorządów, których gospodarka oparta jest na przetwórstwie spożywczym - mówi Marta Majewska, burmistrz Hrubieszowa.
  • Zaznacza jednak, że nie chodzi o odrolnienie całej gminy, ale o to, aby samorządy miały możliwość zrównoważonego rozwoju.
  • Zdaniem Majewskiej gminy mogą stać się niezależne energetycznie w ciągu kilkudziesięciu lat. Poza zmianami w przepisach potrzeba jednak szeroko zakrojonej edukacji.

Od początku wojny w Ukrainie apele o pomoc z takich miast, jak Hrubieszów czy Przemyśl, były słyszane w całej Polsce. Samorządy w bardzo szerokim zakresie pomagały uchodźcom wojennym. Czy te apele zostały wysłuchane i po kilku miesiącach można już mówić o względnej stabilności?

Marta Majewska, burmistrz Hrubieszowa: Mamy swoje wnioski i ogrom nowych doświadczeń z ostatnich kilku miesięcy. Jesteśmy miastem frontowym, leżącym tuż przy granicy. Na tamten moment fala uchodźców bardzo nas przytłaczała. Dużo udało się zrobić dzięki naszym mieszkańcom. My sami nie uchylaliśmy się od obowiązków, jednak potrzebowaliśmy pilnych działań pomocowych. Stąd te głośne apele.

My przyjęliśmy pierwszą falę, która później spłynęła w głąb kraju. A dziś moje koleżanki i koledzy samorządowcy zmagają się z tym problemem, choć jego skala jest już inna. Samorządy potrzebowały i wciąż potrzebują pomocy, dlatego wciąż apelujemy o wsparcie. Rząd spojrzał na nas łaskawie i pojawiły się środki, pozwalające nam wypełniać nasze zobowiązania finansowe, jednak ta pomoc przyszła z opóźnieniem.

A jakie są pani wnioski na przyszłość?

- Przede wszystkim mamy nadzieję na to, że wojna w Ukrainie szybko się zakończy i już wtedy trzeba będzie myśleć o rozwoju gospodarczym takich miejscowości jak Hrubieszów. My jesteśmy swoistą bramą dla naszych wschodnich sąsiadów, a Ukraina wcześniej czy później przystąpi do Unii Europejskiej. Tymczasem, nasze tereny nie są gotowe na przyjęcie ukraińskich przedsiębiorców. I chodzi o jeden z największych problemów, który - przepraszam za sformułowanie - jest swego rodzaju naszym przekleństwem.

Czytaj także: Gminom kiepsko idzie odrolnienie gruntów

Tereny wschodniej Polski są bardzo bogate pod względem rolniczym. Mamy pierwszą i drugą klasę ziem. I niestety, odrolnienie choćby skrawka ziemi stwarza konkretne bariery finansowe dla przedsiębiorców. To nie pozwala rozwijać się samorządom i musimy już dziś głośno o tym mówić. To nie jest tak, że oczekujemy odrolnienia całości, bo nie chcemy ujmować walorów naszych ziem.

W niektórych samorządach coraz popularniejsze jest zazielenianie terenów...

- To zupełnie inny temat. Jesteśmy terenem rolniczym. W strategii rozwoju woj. lubelskiego określono Hrubieszów jako gminę, w której przetwórstwo spożywcze jest najważniejszym źródłem rozwoju i utrzymywania się ludzi. Jednak nawet jeżeli pojawi się inwestor, który chciałby postawić halę produkcyjną - może to być także hala do przetwórstwa spożywczego - a konieczne do tego jest odrolnienie, musi się zmierzyć z wielomilionowymi odszkodowaniami.

Czytaj także: Szybkie przyjęcie Ukrainy do UE nie będzie łatwe

Oczywiście przepisy dają możliwości pewnych wyjątków, ale nie są to rozwiązania wystarczające. Musimy czasem podejmować decyzje niepopularne, aby utrzymać zrównoważony rozwój.

(fot. MOs810 - Praca własna, CC BY-SA 3.0) (fot. MOs810 - Praca własna, CC BY-SA 3.0)

Jak Hrubieszów zapatruje się na inwestycje? Czy w związku z wojną w Ukrainie nie okaże się, że miast hal produkcyjnych trzeba będzie budować schrony?

- Znajdujemy się blisko granicy z Ukrainą i nasi mieszkańcy od dawna mają pełną świadomość tego, że po drugiej jej stronie życie toczy się w zupełnie innych okolicznościach. Mamy także 2. Pułk Rozpoznawczy w Hrubieszowie, który daje mieszkańcom pewne poczucie bezpieczeństwa. 

Rzeczywiście w temacie schronów mamy duże zaległości, jednak pewne inicjatywy powinny wyjść odgórnie.

Może zamiast strzelnicy w każdym powiecie powinien powstać program budowy schronu w każdej gminie?

- O strzelnicę wnioskowaliśmy, jednak do dziś nie powstała - choć w obecnej sytuacji uważam to za wciąż dobre rozwiązanie. Poczucie naszego bezpieczeństwa zostało zachwiane.

Z drugiej strony uważam, że ustawa o obronie ludności nie do końca idzie w dobrym kierunku. Są tam zapisy mówiące m.in. o zmniejszeniu rangi centrów kryzysowych. Mamy do czynienia z centralizacją pewnych elementów systemu, który był dobrze skonstruowany, jednak wymaga usprawnienia. 

Czytaj także: Strzelnice pękają w szwach. Polacy chcą się szkolić, ale często nie mają gdzie

A wracając do schronów, one także powinny powstawać. Jednak są to inwestycje, z którymi samorządowe budżety sobie nie poradzą. Potrzebny jest program "z góry".

Już w kwietniu cała Polska znów usłyszała apel z Hrubieszowa, bo burmistrz "bała się rachunku za prąd". Czy dzisiaj samorządy mogą być samowystarczalne energetycznie? Jak miasta powinny podchodzić do sytuacji, kiedy ogłaszają chęć budowy zakładu termicznej obróbki odpadów komunalnych, żeby za chwilę spotkać się z protestami przeciwko spalarniom śmieci?

- To jest duży problem, który budzi wielkie emocje. Ale musimy zadać sobie pytanie, w jaki sposób samorząd może stać się "odpowiedzialny społecznie". Odpowiadając wprost na pytanie o niezależność energetyczną samorządów, potrzeba co najmniej kilkudziesięciu lat, aby zrealizować taką ideę. Muszą być jednak jasne zapisy ustawowe poprzedzone szeroko zakrojoną edukacją społeczności - bo tu jest bardzo dużo do zrobienia.

Rynek w Hrubieszowie (fot. Luxetowiec/ CC BY-SA 4.0/ Wikipedia) Rynek w Hrubieszowie (fot. Luxetowiec/ CC BY-SA 4.0/ Wikipedia)

Taki zakład nie musi powstać konkretnie w Hrubieszowie. Kilka samorządów może korzystać z jednej instalacji. Jak pani zdaniem podchodzą do tego inni samorządowcy?

- Koleżanki i koledzy niestety zauważają, że penetracja kieszeni naszych mieszkańców jest coraz głębsza. Możemy oczywiście sztucznie kierować cenami, robić coś, żeby zatrzymać podwyżki. W praktyce jednak jest to przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej. Jeżeli obniżymy stawki za odbiór odpadów, to zrobimy to kosztem wspólnego budżetu. 

Widzę potrzebę dialogu, aby przekonywać nie tylko innych samorządowców, ale także mieszkańców - jednak mówić to tak, aby ludzi nie straszyć. Widzę dobre przykłady z niektórych miast, gdzie do instalacji obróbki odpadów zabiera się na wycieczki małe dzieci.

W ciągu 10 ostatnich lat zrobiono dużo w zakresie edukacji ekologicznej, ale wciąż jest wiele do zrobienia. Nie wystarczy zaprosić inwestora na sesję rady miasta i pozwolić mu przedstawić wizję budowania instalacji.

Jeżeli zaś uda się faktycznie obniżyć kwoty za odbiór odpadów, skorzystają na tym w pierwszej kolejności podmioty energetyki cieplnej, ale finalnymi beneficjentami będą mieszkańcy. Jednak wracając do edukacji, nie możemy na niej poprzestawać. Już mogę sobie wyobrazić, że jeżeli gdzieś uda się osiągnąć akceptację społeczną dla budowy takiej instalacji, za chwilę zaczną się pytania: a dlaczego odpady są tam dowożone "naszą" drogą, a nie inną etc.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!



Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu

Podaj poprawny adres e-mail
W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych.
Informujemy, że dane przekazane w związku z zamówieniem newslettera będą przetwarzane zgodnie z Polityką Prywatności PTWP Online Sp. z o.o.

Usługa zostanie uruchomiania po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.

W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.
Musisz zaznaczyć wymaganą zgodę


×
KOMENTARZE (2)

  • palo, 2022-06-24 20:24:09

    No proszę... A ilu takich inwestorów, którzy musieliby zapłacić za wyłączenie z produkcji rolnej "miliony" zgłosiło się do urzędu? Poza tym odrolnienie a wyłączenie to całkiem co innego p. burmistrz i jako adwokat (nawet nieczynna) powinna to pani wiedzieć. Dużo jeszcze argumentów by tuszo...wać swoją nieudolność? Jakoś inne samorządy potrafią sobie z tym radzić, nawet przy dobrej jakości gleb...  rozwiń
  • Beny, 2022-06-22 12:24:25

    Co do spalarni. Takie artykuły powstają po to by jak to powiedziała burmistrz "... przekonywać nie tylko innych samorządowców, ale także mieszkańców - jednak mówić to tak, aby ludzi nie straszyć..." Należy sobie zrobić rachunek sumienia, zasięgnąć rzetelnych informacji oraz informować o po...zytywnych i negatywnych w skutkach takich inwestycji. Można mówić jak to będzie fajnie palić śmieciami, będą filtry, będzie daleko od metropolii, nie będziemy krzywdzić ptaszków i robaczków itd. ale będą też transporty śmieci z całego regionu może i z Ukrainy po tych pięknych dostosowanych do transportu drogach, będą popioły które gdzieś trzeba składować. Hrubieszów o ile mi wiadomo dalej jest w Kotlinie, jak oś. Jagiellońskie się dogrzewa to wiadomo co się dzieje w całym mieście, kto da gwarancję że nie będzie tego samego. Żyjemy w pięknym kraju absurdów i kombinowania. Politycy są na 4 góra 8 lat a ich decyzje pozostają na dużo dłużej.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!