PARTNERZY PORTALU
  • BGK
  • BGK

Paweł Adamowicz: jestem niezależnym, bezpartyjnym kandydatem

  • PAP/MIW    20 sierpnia 2018 - 12:28
Paweł Adamowicz: jestem niezależnym, bezpartyjnym kandydatem
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (fot. mat. UM Gdańsk)

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz powiedział 20 sierpnia, że startuje w wyborach samorządowych jako kandydat "niezależny i bezpartyjny". Ocenił, że jego główni konkurenci - Kacper Płażyński i Jarosław Wałęsa - to zaś kandydaci liderów partyjnych PiS i PO.




  • Paweł Adamowicz określa Jarosława Wałęsę i Kacpra Płażyńskiego jako kandydatów liderów partyjnych.
  • Jestem kandydatem wszystkich gdańszczan – ocenia Adamowicz.
  • Zdaniem aktualnego prezydenta Gdańska jego rywale koncentrują się głównie na kampanii negatywnej.

- Mam prawie już gotowe listy kandydatów do Rady Miasta Gdańska z komitetu Pawła Adamowicza "Wszystko dla Gdańska". Jest przygotowany program wyborczy, konsultujemy ten program wyborczy - powiedział w "Radiu Gdańsk".

- Jestem niezależnym bezpartyjnym kandydatem, a on (Jarosław Wałęsa) jest kandydatem Grzegorza Schetyny. Tak jak Kacper Płażyński jest kandydatem Jarosława Kaczyńskiego. Jestem kandydatem wszystkich gdańszczan, a oni są kandydatami liderów partyjnych. I to jest zasadnicza różnica - gdańszczanie to widzą. Gdańszczanie wiedzą, że ja zawsze służyłem gdańszczanom i że często byłem na bakier z własną partią, bowiem zawsze byłem niezależny, zawsze wybierałem interes Gdańska, a nie interes partyjny - oświadczył.

Adamowicz ocenił, że jego główni kontrkandydaci - Kacper Płażyński (Zjednoczona Prawica) i Jarosław Wałęsa (Koalicja Obywatelska) - skupiają na "kampanii negatywnej".

- Oni się skupiają na mnie. To tylko jest dowód na to, że dużo w Gdańsku wspólnie zrobiliśmy i że oni chcą się do tego cały czas odnosić. Na pewno obydwaj mają wspaniałych ojców, których znam i znałem w przypadku śp. Macieja Płażyńskiego i to bez wątpienia ich łączy - zaznaczył.

- Moim największym kontrkandydatem nie są te wymienione osoby tylko pewnie to, że tak długo służę Gdańskowi. I że niektórzy uważają, że to troszkę może za długo. Ja wtedy odpowiadam, że tak jak dobre małżeństwo jest po długim stażu, sprawdzone w bojach, tak samo dobry prezydent jest po długim stażu też sprawdzony w bojach samorządowych - mówił.

Adamowicz odniósł się także do trwającego przed Sądem Rejonowym w Gdańsku procesu, w którym jest oskarżony o podanie o nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych w latach 2010-2012.

- Za to jeszcze raz gdańszczanki i gdańszczan przepraszam, bardzo przepraszam, pokornie przepraszam, że wielu z nich może odnieść wrażenie, że coś ze mną było nie tak. Raz jeszcze za to wprowadzenie w konfuzję przepraszam. Ale jestem niewinny, czuję się niewinny i sąd rozstrzygnie, ile było w tym z mojej strony działania planowego, a ile było zwykłej pomyłki - powiedział.

Prezydent Gdańska komentował też ostatnią decyzję wiceminister kultury i Generalnej Konserwator Zabytków Magdaleny Gawin, która stwierdziła nieważność dwóch decyzji Miejskiego Konserwatora Zabytków w Gdańsku pozwalających na budowę tzw. koryta edukacyjnego na Kanale Raduni w Gdańsku, wpisanym do rejestru zabytków. Sprawa dotyczy prac przy Kanale Raduni wykonywanych podczas budowy w centrum miasta centrum handlowo-usługowego Forum Gdańsk. Inwestor postanowił przebudować Kanał Raduni, tak by jego koryto zostało przykryte taflą, pod którą przepływać miały naturalne wody kanału. Dla gości Forum widoczny miał być tylko sztucznie stworzony strumień podczyszczonej wody płynącej po tafli.

- Decyzja każdego urzędnika, nawet ministra, nie jest decyzją ostateczną. I również tak wysokiej rangi urzędnik może się mylić. Na szczęście, mamy jeszcze w Polsce niezawisłe sądy i dlatego wojewódzki sąd administracyjny, a na końcu naczelny sąd administracyjny rozstrzygnie czy decyzja miejskiego konserwatora zabytków w Gdańsku podjęta w porozumieniu z ówczesnym wojewódzkim konserwatorem zabytków była zgodna z planem zagospodarowania przestrzennego i prawem, czy też ma rację generalny konserwator zabytków - mówił.

Jego zdaniem, spór o Kanał Raduni jest "podszyty bieżącą polityką".

- Cały Kanał Raduni ma 20 kilometrów, a ten kawałek liczy 200 metrów, a więc hałas jest o 200 metrów - dodał.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.