Partner portalu

Paweł Adamowicz promował swoją nową książkę

"Gdańsk jako wspólnota". To tytuł najnowszej książki Pawła Adamowicza, ubiegającego się o reelekcję prezydent Gdańska. - Jesteśmy świadkami narodzin patriotyzmu konstytucyjnego - mówił podczas spotkania z mieszkańcami, na którym promował książkę Adamowicz.
  • W piątek (2 listopada) odbyło się spotkania autorskie Adamowicza promujące jego książkę "Gdańsk jako wspólnota". 
  • - Wierzę, że jesteśmy świadkami narodzin nowej formuły patriotyzmu, nowej formuły polskości. Mam nadzieję, że jesteśmy świadkami kształtowania się wymiaru patriotyzmu konstytucyjnego - podkreślał podczas spotkania prezydent.
  • Adamowicz mówił też o roli jaką w krzewieniu postaw demokratycznych w społeczeństwie może odegrać władza samorządowa.

- Kryzys polityczny, który w Polsce obserwujemy, czyli rządy Prawa i Sprawiedliwości wywołały pytanie, dlaczego do tego doszło. Dlaczego tak łatwo, prosto, bez większych kłopotów, nastąpiło zrujnowanie w krótkim okresie czasu całego ładu instytucjonalnego opisanego w Konstytucji. Dlaczego wszystkie zabezpieczenia, gwarancje zostały szybko rozmontowane. Dlaczego mechanizm organizmu demokratycznego państwa nie zadziałał. Stawiam tezę, że ten kryzys wywołany rządami partii o orientacji populistyczno - prawicowej wywoła reakcję samoobronną organizmu i wrócimy do źródeł skąd wziął się ład demokratyczny - mówił w piątek Adamowicz na spotkaniu z mieszkańcami miasta w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku.

W jego ocenie dzisiejszy patriotyzm jest zlepkiem anachronicznych, zwróconych do przeszłości emocji. - Józef Piłsudski, później długo, długo nic. Wymienia się Dmowskiego gdzieś tam, Paderewskiego prawie w ogóle, a Daszyńskiego i innych już prawie w ogóle nie ma. Co roku słyszymy te bzdury o "cudzie nad Wisłą". No jakiś kretynizm totalny, powtarzany od głowy państwa skończywszy na biskupach - mówił Adamowicz. Jak dodał taki kształt patriotyzmu przekazują też szkoły i Kościół.

Na uwagę, że w szkołach rządzą samorządy Adamowicz odpowiedział: - My jesteśmy organizatorami szkoły. My inspirujemy, może bardziej powinniśmy inspirować, dyrektorów szkół i nauczycieli do odwagi, żeby oni się rozpychali w tym gorsecie minimum programowego, w gorsecie sprawozdań przesyłanych kuratoriom, żeby stali się odważni. Powinni się buntować. Ja nawołuję do buntu, do rebelii w takim dobrym znaczeniu. Szkoła musi być areną trudnych pytań. Nie możemy traktować dzieci jak idiotów - dodał.

W ocenie Adamowicza patriotyzmu nie można sprawdzać tylko do zrywów narodowych, ale powinna być w nim ukazana pozytywna rola szkolnictwa i polskiej kultury, mądrych księży i działaczy społecznych, chłopskich, robotniczych.

Adamowicz mówił też o roli jaką w krzewieniu postaw demokratycznych w społeczeństwie może odegrać władza samorządowa. - Nikt nie rodzi się demokratą. Gdyby ludzie samorządu lokalnego wzięli się za bary, wzięli się do takiej bardzo ciężkiej, niewdzięcznej, nieefekciarskiej pracy u podstaw, to sądzę, że demokracja lokalna stałaby się jednym z bijących źródeł odrodzenia demokracji. Ale nie wiem, czy tak się stanie, bo my (samorządowcy lubimy taplać się w technokratyzmie. Lubimy te kolejne boiska, pływalnie, baseny, metry kwadratowe chodników. Oczywiście z drugiej strony jesteśmy z tego rozliczani - podkreślił prezydent.

Pytany jak budować zgodę narodową zamiast podziałów stwierdził: - Dziś gdyby doszło do "okrągłego stołu" w Polsce mówimy wyraźnie: nie usiądziemy do tego stołu, jeżeli wszystkie strony nie uznają, że Konstytucja i model demokratycznego państwa prawa jest niedyskutowanym warunkiem.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!