PARTNERZY PORTALU
  • BGK
  • BGK

PiS nie ufa PKW. Ma dziwne czy dobre rozwiązania?

  • PAP    9 sierpnia 2014 - 10:54
PiS nie ufa PKW. Ma dziwne czy dobre rozwiązania?

PO, PSL i SLD krytykują propozycję PiS dotyczącą powoływania części członków PKW na wniosek klubów parlamentarnych. TR uważa, że członków PKW nie powinni wybierać politycy; jednak podobnie jak PiS widzi zalety kadencyjności składu Komisji. Rozwiązania PiS popiera SP.




PiS złożyło w Sejmie projekt zmian w Kodeksie wyborczym, który zakłada m.in., że skład PKW miałby nadal być 9-osobowy, ale sześciu członków powoływanych byłoby przez prezydenta na wniosek wszystkich klubów parlamentarnych, trzema pozostałymi byliby sędziowie: Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, a każdego z nich wskazywałby odpowiednio prezes każdej z tych instytucji. Obecnie skład komisji wyborczej to 9 sędziów wskazanych przez prezesów TK, SN i NSA.

PiS proponuje też kadencyjność w przypadku części członków Komisji - tych powoływanych przez prezydenta na wniosek klubów parlamentarnych. Ich miałaby trwać tyle ile kadencja Sejmu (maksymalnie 4 lata) i kończyć się 150 dni po dniu wyborów parlamentarnych. Zgodnie z obecnie obowiązującym Kodeksem wyborczym, wygaśnięcie członkostwa w PKW następuje m.in. w przypadku: zrzeczenia się członkostwa, śmierci, ukończenia 70 lat (w przypadku członka komisji będącego sędzią w stanie spoczynku) lub odwołania dokonanego na wniosek prezesa sądu (TK, SN, NSA) który poprzednio rekomendował daną osobę.

Czytaj też: PKW: Przyczyny nieważności głosów może ustalić Sąd Najwyższy

"Widać, że PiS nie ufa - i podkreślał to wielokrotnie - Państwowej Komisji Wyborczej. I dlatego szuka w tym sezonie letnim, ogórkowym jakichś dziwnych rozwiązań"­ tak propozycje skomentował polityk PO Waldy Dzikowski. Według niego propozycje PiS to swoiste "wotum braku zaufania" PiS wobec PKW.

Dzikowski zaznaczył, że jego zdaniem "wybory odbywają się w sposób uczciwy i prawidłowy". "Wielu było obserwatorów, wszyscy uważają, że w Polsce wybory się odbywają w sposób prawdziwy, bez żadnych oszustw" - mówił. Dodał, że PKW jest organem publicznego zaufania. "Ja mam zaufanie do PKW" - powiedział polityk PO.

Czytaj też: Państwowa Komisja Wyborcza nie daje rady

Polityk PSL Eugeniusz Kłopotek negatywnie odniósł się do propozycji zmian dotyczących składu PKW. Podkreślił, że nie widzi powodu, by nie mieć zaufania do PKW. "Jeśli chodzi o uczciwość i obiektywność członków PKW, to jednak wolałbym, by politycy za bardzo w tym nie mieszali" - powiedział poseł PSL. "Jednak na tyle zaufania powinniśmy mieć do osób będących członkami tego szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości" - dodał.

Według rzecznika SLD Dariusza Jońskiego, nie ma potrzeby dokonywania zmian w składzie PKW. "Każda partia ma swych przedstawicieli w każdej komisji wyborczej, więc żadnych wyników nie można podrobić" - ocenił.

Joński uważa, że problemem nie jest skład PKW, ale system liczenia głosów. Zdaniem posła konieczność usprawnienia tego systemu pokazały majowe wybory do PE, po których na wyniki trzeba było czekać kilkanaście godzin.

"W dobie internetu warto byłoby zaproponować takie rozwiązania, jak choćby są w Stanach Zjednoczonych, gdzie kilka godzin po zamknięciu urn wyborczych od razu znamy wyniki, a nie kilka dni po" - powiedział Joński. Mówił w tym kontekście, że na Florydzie karty do głosowania są skanowane, a oprócz tego liczone przez odpowiednie maszyny.

Pytany, czy SLD złoży w związku z tym propozycję zmian w prawie wyborczym, mówił, że Sojusz sugerował takie rozwiązania. "Ale mamy nadzieję, że rząd wyjdzie z taką propozycją, również finansowania tego" - dodał.

Wincenty Elsner z Twojego Ruchu uważa natomiast, że powoływanie członków PKW przez siły polityczne mogłoby burzyć apolityczność Państwowej Komisji Wyborczej. Jak mówił, konstrukcja, w której w składzie PKW są sędziowie, jest optymalna. "Przyjmujemy, że sędziowie co do zasady są osobami apolitycznymi" - zaznaczył.

Poseł pozytywnie odniósł się natomiast do pomysłu wprowadzenia kadencyjności składu PKW. "Twój Ruch optuje i optował zawsze za kadencyjnością wszelkich organów powoływanych czy wybieranych. W związku z tym bylibyśmy za, należałoby natomiast rozważać, czy akurat kadencja 4-letnia byłaby najwłaściwsza" - powiedział Elsner.

Zdaniem polityka kadencja PKW nie powinna nakładać się na kadencję Sejmu. Według niego mogłaby to być np. kadencja 6-letnia. Według posła, można by się również zastanowić nad rotacyjną wymianą części PKW - np. co 2 lata zmieniałaby się jedna trzecia składu.

Rzecznik klubu Sprawiedliwa Polska Patryk Jaki powiedział, że jego klub poprze zarówno propozycje dotyczące zmian w składzie PKW, jak i kadencyjność członków tej komisji. "Trzeba zrobić wszystko, by tę instytucję zmienić" - stwierdził poseł SP. Jaki ocenił, że wprowadzenie kadencyjności składu PKW jest dobrym pomysłem, bo "jeżeli ktoś się nie sprawdzi w tej roli, to będzie można wybierać kogoś innego".

W projekcie zmian w Kodeksie wyborczym PiS proponuje ponadto m.in. wprowadzenie możliwości "dźwiękowej i filmowej rejestracji procedur wyborczych", przedłużenie terminu na składanie i rozpatrywanie protestów wyborczych - odpowiednio 30 i 120 dni od dnia wyborów. PiS chciałby, aby urna wyborcza była wykonana z materiału przejrzystego, umożliwiającego wgląd do jej wnętrza, a wywieszanie kopii protokołu z wynikami głosowania następowało niezwłocznie po jego podpisaniu.

Proponowany przez PiS projekt daje także członkom obwodowych komisji wyborczych możliwość prowadzenia kampanii wyborczej, nie mogliby tego robić jedynie w lokalu wyborczym i w trakcie wykonywania czynności urzędowych.

--- WCZEŚNIEJSZE WIADOMOŚCI ---

- Zmiany w sposobie powoływania składu Państwowej Komisji Wyborczej, wprowadzenie kadencji dla części członków PKW oraz możliwość "dźwiękowej i filmowej rejestracji procedur wyborczych" - zakłada przygotowany przez PiS i złożony już w Sejmie projekt zmian w Kodeksie wyborczym.

"Ten projekt to m.in. wynik naszych obserwacji poczynionych podczas majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego" - powiedział PAP pomysłodawca zmian Grzegorz Schreiber (PiS). Według niego propozycje te wprowadzić mają "większą przejrzystość i demokratyzację procesu wyborczego". "Większa przejrzystość daje większą szansę na to, że będziemy mieli do czynienia z demokratycznym i prawidłowym przebiegiem wyborów" - powiedział. "To służy demokracji" - dodał.

PiS proponuje zmiany dotyczące składu Państwowej Komisji Wyborczej. Obecny skład PKW to 9 sędziów wskazanych przez prezesów TK, SN i NSA. Według propozycji PiS skład PKW miałby nadal być 9-osobowy: sędzia Trybunału Konstytucyjnego (wskazany przez prezesa TK), sędzia Sądu Najwyższego (wskazany przez pierwszego prezesa SN), sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego (wskazany przez prezesa NSA) oraz sześciu członków powołanych przez prezydenta na wniosek wszystkich klubów parlamentarnych.

Według posła PiS obecny sposób powoływania składu PKW wyłącznie przez trzy podmioty "nie służy pełnej i otwartej demokracji".

Zmiany miałyby także wprowadzić kadencję sześciu członków PKW powoływanych przez prezydenta na wniosek klubów. Miałaby ona trwać tyle ile kadencja Sejmu (maksymalnie 4 lata) i kończyć się 150 dni po dniu wyborów parlamentarnych. Zgodnie z obecnie obowiązującym Kodeksem wyborczym, wygaśnięcie członkostwa w PKW następuje m.in. w przypadku: zrzeczenia się członkostwa, śmierci, ukończenia 70 lat (w przypadku członka komisji będącego sędzią w stanie spoczynku) lub odwołania dokonanego na wniosek prezesa sądu (TK, SN, NSA), który poprzednio rekomendował daną osobę.

"Dziś w zasadzie mamy tryb dożywotni. Uważamy, że co cztery lata skład komisji wyborczej, choć w części, powinien się zmieniać" - zaznaczył Schreiber.

PiS proponuje też, by w komisjach wyborczych niższego szczebla mogli zasiadać przedstawiciele partii politycznych, reprezentowanych w parlamencie.

Projekt zakłada ponadto wprowadzenie możliwości "dźwiękowej i filmowej rejestracji procedur wyborczych". Posłowie PiS uzasadniają, że obecny stan prawny nie reguluje tej kwestii, "nie zabraniając jednak wprost w żadnym przepisie podobnej rejestracji".

"Rejestracja dźwięku i obrazu stała się obecnie sprawą prostą technicznie dzięki upowszechnieniu tanich i łatwo dostępnych urządzeń. Udokumentowanie w ten sposób czynności oficjalnych, formalnych i urzędowych pozwoli na ograniczenie wszelkich potencjalnych nieprawidłowości oraz zapewni rzetelniejsze rozpatrywanie protestów wyborczych, poprzez wprowadzenie możliwości gromadzenia wartościowego materiału dowodowego" - ocenili posłowie PiS w uzasadnieniu do projektu.

Proponowane jest też przedłużenie terminu na składanie i rozpatrywanie protestów wyborczych - odpowiednio 30 i 120 dni od dnia wyborów. "Takie rozwiązanie uzasadnione jest postępującym skomplikowaniem spraw związanych z procedurami wyborczymi oraz skalą problemów związanych z wyborami, co powinno w konsekwencji prowadzić do wydłużenia czasu przyznanego prawem na sporządzenie i rozpatrzenie protestów" - uważa PiS.

Obecnie w wyborach parlamentarnych i do Parlamentu Europejskiego protesty wyborcze można składać w ciągu siedmiu dni od dnia ogłoszenia wyników w Dzienniku Ustaw; w wyborach prezydenckich - nie później niż 7 dni od dnia ogłoszenia wyników przez PKW, a w wyborach samorządowych - w ciągu 14 dni od dnia wyborów.

PiS proponuje też regulacje dotyczące wyglądu urny wyborczej oraz lokalu wyborczego. Urna miałaby być wykonana z materiału przejrzystego, umożliwiającego wgląd do jej wnętrza, a ponadto w lokalu wyborczym w miejscu widocznym dla wyborców powinno być umieszczone godło państwowe.

Dla zwiększenia gwarancji tajności głosowania PiS proponuje, by w lokalu wyborczym zapewniona była odpowiednia liczba łatwo dostępnych miejsc "pozwalających wyborcom na głosowanie pojedynczo, w warunkach całkowitej izolacji fizycznej ze wszystkich stron od innych osób obecnych w lokalu wyborczym, w szczególności od innych głosujących wyborców".

W propozycji PiS określa się też, że wywieszenie kopii protokołu z wynikami głosowania następuje niezwłocznie po jego podpisaniu. Obecnie obwodowa komisja wyborcza "podaje niezwłocznie do publicznej wiadomości wyniki głosowania w obwodzie, poprzez wywieszenie w lokalu wyborczym, w miejscu łatwo dostępnym dla wyborców, kopii protokołu głosowania w obwodzie".

Inna z proponowanych zmian przyznaje członkom komisji i mężom zaufania prawo do wnioskowania o przekazanie kopii protokołu, a wyborcom - prawo do wglądu do protokołu w siedzibie gminy, w ciągu 30 dni. Zdaniem autorów projektu zwiększyłoby to rolę kontroli społecznej nad procedurami wyborczymi.

Proponowany przez PiS projekt daje także członkom obwodowych komisji wyborczych możliwość prowadzenia kampanii wyborczej. Osoby te nie mogłyby prowadzić kampanii jedynie w lokalu wyborczym i w trakcie wykonywania czynności urzędowych. W ocenie PiS, "nie ma żadnego uzasadnienia, aby członkowie obwodowych komisji wyborczych, czyli osoby desygnowane przez komitety wyborcze, nie mogły brać udziału w kampanii w sytuacji, gdy nie ma to żadnego związku z pracą komisji".

W trakcie wykonywania czynności urzędowych członkowie komisji wyborczych mieliby być traktowani jak funkcjonariusze publiczni. PiS proponuje również wprowadzenie obowiązku precyzyjnego powiadamiania wyborców w przypadku zmiany granic obwodów wyborczych lub przeniesienia siedzib lokali wyborczych. Informacja w tej sprawie miałaby być wywieszona na dotychczasowej siedzibie lokalu wyborczego.

Politycy PiS zapowiadali projekt zmian w Kodeksie wyborczym już przy okazji majowych wyborach do PE. Mówili wówczas o utworzeniu alternatywnego sposobu przeliczania głosów. Mężowie zaufania PiS mieli m.in. gromadzić sfotografowane protokoły z głosowania, by potem zweryfikować wynik wyborów podany przez PKW. Jak mówił w połowie kwietnia prezes PiS Jarosław Kaczyński, demokracja opiera się o zasadę ograniczonego zaufania. Wspominał m.in. o "niepokojących zjawiskach" m.in. dużej liczbie głosów nieważnych w niektórych gminach.

W czwartek, przy okazji orzeczenia przez Sąd Najwyższy ważności majowych wyborów do PE, szef PKW Stefan Jaworski mówił, że jeszcze przed eurowyborami organy wyborcze, a w szczególności PKW, spotkały się z "ogromną, agresywną krytyką wychodzącą przede wszystkim z ust funkcjonariuszy jednego z ugrupowań politycznych". "Zarzucano nam, że w sposób niedostateczny zabezpieczamy uczciwość wyborów, co grozi masowym fałszowaniem wyników wyborów" - dodał. "Mówiono o +ruskich serwerach+, +moskiewskim szkoleniu+, nazywano nas +komisją geriatryków+, wprowadzono tzw. alternatywne liczenie głosów, fotografowano protokoły głosowania w obwodzie" - wyliczał.

Jaworski podkreślił, że zarzuty wobec PKW były tym bardziej "bolesne" i "niezrozumiałe", że w Polsce od 20 lat nie stwierdzono nieważności żadnych wyborów i referendów ogólnokrajowych na szczeblu centralnym, wojewódzkim, powiatowym. Zaznaczył, że tylko w nielicznych przypadkach zdarzało się, że unieważniono wybory na szczeblu gminnym zarówno do organów stanowiących, jak i wykonawczych, a także że przestępstw przeciwko wyborom było niewiele.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (1)

  • Mach, 2014-08-12 08:25:27

    W PL mamy ogólnonarodowy problem z brakiem zaufania społeczeństwa do różnego rodzaju władz. Wynika to z tąd, że niestety Polacy byli wielokrotnie oszukani przez wybranych przez nich przedstawicieli. Dlatego słusznym jest wprowadzanie max. procedur kontroli i rejestracji wyborów.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.