PARTNER PORTALU
  • BGK

Politolog: cisza wyborcza to przeżytek. Jednak dopóki obowiązuje, trzeba jej przestrzegać

  • KDS    20 października 2018 - 07:00
Politolog: cisza wyborcza to przeżytek. Jednak dopóki obowiązuje, trzeba jej przestrzegać
Cisza wyborcza została wprowadzona w Polsce w 1991 roku. (fot.shutterstock.com)

Punktualnie o północy z piątku na sobotę rozpoczęła się cisza wyborcza. Pod groźbą kary - sięgającej nawet 1 mln zł - obowiązuje całkowity zakaz agitowania. Pytanie, czy w dzisiejszych czasach ma to jeszcze jakikolwiek sens.




  • Pod pojęciem ciszy wyborczej kryje się nie tylko całkowity zakaz agitowania, ale również zakaz publikowania sondaży przedwyborczych dotyczących przewidywanych zachowań wyborców, wyników wyborów czy sondaży prowadzonych w dniu głosowania.
  • Jednak nie wszystkie kraje stosują u siebie takie przepisy. Mieszkańcy Wielkiej Brytanii, Niemiec,  Portugalii, Estonii, Danii, Finlandii czy Szwecji nie wiedzą, czym jest cisza wyborcza.
  • Cisza wyborcza jest przestarzałym rozwiązaniem - uważa dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Cisza wyborcza została wprowadzona w Polsce w 1991 roku. Pod swoją nazwą kryje m.in. zakaz wystąpień publicznych, audycji, manifestacji, rozwieszania plakatów, rozdawania ulotek i publikacji materiałów dotyczących kandydujących polityków lub partii politycznych. Takie restrykcyjne zachowanie obowiązuje już na 24 godziny przed dniem głosowania i trwa do jego zakończenia. 

Czas refleksji

Z założenia ten czas miał służyć obywatelom, by w spokoju, bez bombardowania ze wszystkich stron informacjami o kandydatkach, zastanowili się, na kogo najlepiej oddać swój głos. Kandydaci zaś mają pewność, że nikt w ostatniej chwili nie wyciągnie oczerniających ich informacji, do których z braku czasu nie mogliby się odnieść. Jednak od kilkunastu lat wraz z organizacją kolejnych wyborów - samorządowych czy parlamentarnych - coraz głośniej mówi się o tym, że w dobie internetu, mediów społecznościowych, taki twór nie ma racji bytu.

Jedną z osób, które uważają ją za relikt przeszłości jest dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. - O ile dawniej kampania wyborcza prowadzona była w tradycyjny sposób, dziś przeszła do internetu i mediów społecznościowych. A tam kontrola tego, co jest publikowane jest niemal niemożliwa - komentuje w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl. To też podaje jako główny powód stojący za tym, by ciszę wyborczą znieść. - Cisza wyborcza jest przestarzałym rozwiązaniem - dodaje.

Czytaj więcej: KBW: nieprawidłowości w lokalu wyborczym najprościej zgłosić od razu członkom komisji

W podobnym tonie kilka dni temu wypowiadał się prof. Wojciech Hermeliński, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej. - Skłaniamy się, jako Państwowa Komisja Wyborcza, do tego, żeby ustawodawca rozpatrzył, czy cisza wyborcza jest potrzebna. Praktycznie każdy wyborca ma dostęp do internetu. Z wyborów parlamentarnych z 2015 r. i wcześniejszych wiemy, że mimo ciszy wyborczej wszystkiego można było się dowiedzieć - mówił w Onet Rano przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej.

Jednak w dyskusji mowa jest nie tylko o całkowitym zniesieniu ciszy wyborczej, ale również o jej modyfikacji. Już kilka lat temu Donald Tusk, w czasie kiedy był premierem, stwierdził, że "w sobotę cisza wyborcza jest bez sensu”.

Bigos kontra Budyń

Przeciwnicy ciszy wyborczej jako główny powód jej zniesienia podają dostęp do internetu. Przykład z Twittera, na jaki się powołują, to wyborczy bazarek z warzywami, na którym nazwy partii zamieniono na warzywa.

W 2011 roku podczas wyborów parlamentarnych tak w sieci pisał jeden z politycznych blogerów: - Podaję proporcje sałatki jarzynowej: kartofle - 35 proc., jajka - 26 proc., ogórki - 9 proc., jabłko - 8 proc., marchewka - 7 proc., seler, majonez do smaku.

Czytaj więcej: Wybory samorządowe 2018: Relacja na żywo





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.