Partnerzy portalu

Polska jednym wielkim samorządem pomagającym uchodźcom. Co dalej?

- Dzięki decentralizacji i wzmocnieniu samorządów w Ukrainie, mogą one wykazać się skuteczną obroną przed rozpoczętą 24 lutego napaścią Rosji - mówił na Europejskim Kongresie Gospodarczym Viacheslaw Nehoda, wiceszef resortu ds. rozwoju gmin Ukrainy.
Polscy samorządowcy wskazywali na liczne wyzwania, przed którymi stanęli w związku z dużą liczbą uchodźców wojennych.  Podkreślali, że już dziś należy tworzyć programy integracyjne oraz przygotować się na ewentualną drugą falę migracyjną.
  • - Wsparcie uchodźców z Ukrainy nie może mieć wyłącznie akcyjnego, jednorazowego charakteru, gdyż wielu imigrantów zdecyduje się na stały pobyt w Polsce - zaznaczył Witold Kozłowski, marszałek województwa małopolskiego.
  • - W polskich miastach średniej wielkości brakuje miejsc pracy dla uchodźców. Potrzebne są rządowe programy - uważa prezydent Chełma Jakub Banaszek.
  • - Już teraz należy tworzyć plany integrowania uchodźców z naszym krajem. Doraźna, socjalna pomoc staje się niewystarczająca - przestrzega Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta Warszawy.

Zakres i skala pomocy polskich samorządów dla miast na Ukrainie oraz dla uchodźców w Polsce. Wsparcie doraźne i długoterminowe. Potrzebne zmiany w przepisach. Wsparcie finansowe. Współpraca samorządów z administracją centralną i organizacjami – koordynacja i skuteczność. To zagadnienia, o których rozmawiali uczestnicy panelu "Samorządy dla Ukrainy" podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

 

 

„Samorządność w Ukrainie budowaliśmy z polskimi kolegami”

- Wprowadzając osiem lat temu reformę samorządową w Ukrainie, wysoko ocenianą przez różne gremia Unii Europejskiej, zaczynaliśmy od rozmów z naszymi polskimi kolegami - przypominał Viacheslaw Nehoda, sekretarz stanu w Ministerstwie ds. Rozwoju Gmin i Terytoriów Ukrainy, podczas XIV Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Dziękując Polsce za pomoc dla uchodźców wojennych z Ukrainy, wiceminister Nehoda zwracał w czasie dyskusji uwagę, że dzięki „w porę przeprowadzonej” w jego kraju reformie decentralizacyjnej i wzmocnieniu uprawnień oraz zasobów jednostek samorządu terytorialnego, są one dziś w stanie wykazać się skuteczną obroną przed rozpoczętą 24 lutego napaścią Rosji.

Viacheslaw Nehoda, sekretarz stanu w Ministerstwie ds. Rozwoju Gmin i Terytoriów Ukrainy
Viacheslaw Nehoda, sekretarz stanu w Ministerstwie ds. Rozwoju Gmin i Terytoriów Ukrainy

- Przykładów takiego heroizmu jest wiele, między innymi przy organizowaniu przez ukraińskie samorządy obrony terytorialnej, a także w ramach zapewnienia funkcjonowania systemów logistycznych, zapewnienia zaopatrzenia w wodę i inne media, czy przy usuwaniu zniszczeń w  komunalnej infrastrukturze. Nawet w tak ciężko ostrzeliwanym Charkowie - wyliczał Viacheslaw Nehoda w trakcie kongresowej debaty „Samorządy dla Ukrainy”.

Małopolska tarcza humanitarna

W trakcie panelu polscy samorządowcy ilustrowali liczbami skalę wyzwań, przed którymi stanęli w swoich regionach w związku z falą uchodźców wojennych z Ukrainy. Dotychczas przybyło ich do naszego kraju ponad 2,9 mln. - Polska tworzy nowe standardy przyjmowania uchodźców wojennych w Europie i na świecie - wskazywał podczas debaty Witold Kozłowski, marszałek województwa małopolskiego. Omówił najważniejsze elementy małopolskiej tarczy humanitarnej dla uchodźców z Ukrainy.

- W pierwszym etapie pomogliśmy zorganizować transport kolejowy dla uchodźców z udziałem naszej samorządowej spółki Koleje Małopolskie. W Olkuszu, przy naszym wsparciu, wojewoda uruchomił potężny hub przesiadkowy. Samorząd woj. małopolskiego przekazał Obwodowi Lwowskiemu finansową pomoc w wysokości 3 mln zł - przypominał marszałek.

Witold Kozłowski, marszałek województwa małopolskiego ( fot. PTWP)
Witold Kozłowski, marszałek województwa małopolskiego ( fot. PTWP)

Podkreślał, że wsparcie uchodźców nie może mieć wyłącznie akcyjnego, jednorazowego charakteru, gdyż wielu imigrantów zdecyduje się na stały pobyt w Polsce. - Właśnie dlatego wprowadziliśmy małopolską tarczę humanitarną. To szereg działań mających pomóc obywatelom Ukrainy zaadaptować się do nowych warunków życia w naszym kraju - dodał Kozłowski.

- Tarcza składa się z pięciu pakietów. Najpierw transportowego, a następnie dotyczącego odnalezienia się na polskim rynku pracy. Trzeci pakiet związany jest z edukacją, czwarty dotyczy pomocy społecznej [obejmuje m.in. wsparcie dla ukraińskich rodzin - przyp. red.]. Piąty pakiet to wolontariat, aktywność organizacji pozarządowych oraz ich współpraca z jednostkami samorządu terytorialnego - wyliczał marszałek woj. małopolskiego.

Problem średnich miast: brakuje miejsc pracy dla uchodźców

Jakub Banaszek, prezydent Chełma, przyznał w czasie debaty na EEC 2022, że pierwsze dni napływu uchodźców z Ukrainy nie były łatwe. - Myślę jednak, że ten egzamin zdaliśmy jako państwo. Nie mówię o tym wyłącznie z perspektywy samorządowca, bo państwo to nie tylko administracja, ale wszyscy obywatele. Polki i Polacy stanęli na wysokości zadania. To był szczery zryw serca, skutkujący ogromną skalą pomocy w całym kraju - mówił Banaszek.

Jakub Banaszek, prezydent Chełma ( fot. PTWP)
Jakub Banaszek, prezydent Chełma ( fot. PTWP)

Zaznaczył, że Chełm jest jednym z miast przyfrontowych, leżącym najbliżej naszej wschodniej granicy, bo w odległości zaledwie 20 kilometrów od przejścia w Dorohusku. - Od początku nasze miasto pełni rolę punktu recepcyjnego dla uchodźców. Skala wyzwania była i jest dla nas bardzo duża. Proszę sobie wyobrazić, że dworzec kolejowy w Chełmie, który przed 24 lutego obsługiwał codziennie maksymalnie 500 osób, po wybuchu wojny w Ukrainie potrafił przyjmować każdego dnia nawet do 5 tys. pasażerów - zaznaczył prezydent Chełma.

Dodał, że od lat polskie miasta średniej wielkości cierpią na utratę tzw. funkcji społeczno-gospodarczych. - Metropolie są wprawdzie motorem napędowym każdego województwa, jednak to właśnie średnie miasta - które kiedyś miały więcej mieszkańców - po odpływie ludności mają lepszą infrastrukturę komunalną, szkolną, z której mogą szybko skorzystać uchodźcy, nie zaburzając codziennego funkcjonowania samorządu - wyjaśniał.

- Nie mamy natomiast miejsc pracy. W tej sferze widzimy dużą rolę państwa, by stworzyło programy pozwalające zatrudniać nie tylko uchodźców, ale też mieszkańców terenów, które właśnie takiego centralnego wsparcia potrzebują - powiedział prezydent Chełma.

Konieczne są plany integracyjne

Z kolei Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta Warszawy, informowała, że obecnie w stolicy przebywa prawie 300 tys. uchodźców z Ukrainy. - To naprawdę olbrzymia liczba. Natomiast szacujemy, że łącznie przez Warszawę od 24 lutego br. przewinęło się ponad 700 tys. obywateli Ukrainy, czyli najwięcej wśród polskich miast. Oczywiście Warszawa również stała się miastem przesiadkowym, tranzytowym - informowała.

Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta Warszawy (fot. PTWP)
Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta Warszawy (fot. PTWP)

Podkreślała, że już teraz należy tworzyć plany integrowania uchodźców z naszym krajem. - Doraźna, socjalna pomoc w postaci 500 plus czy 300 zł dla każdego uchodźcy staje się niewystarczająca - powiedziała wiceprezydent stolicy i wskazała, że uchodźcy po pierwsze potrzebują mieszkań na dłuższy lub stały pobyt.

Obecnie, jak zauważa Aldona Machnowska-Góra, ta ogromna skala pomocy, dotyczącej zapewnienia obywatelom Ukrainy dachu nad głową, opiera się w znacznej mierze na entuzjazmie i spontanicznych gestach solidarności Polaków, którzy przyjmują uchodźców w swoich domach.

W Polsce nie widać bezdomnych obywateli Ukrainy

Najwięcej uchodźców z Ukrainy w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest we Wrocławiu. - W naszym mieście przed wojną na Ukrainie mieszkało około 100 tys. obywateli tego kraju. Obecnie ich liczba sięga już nawet 250 tysięcy. Numery PESEL wydaliśmy dotychczas ponad 24 tysiącom osób z Ukrainy - informował na sesji EEC 2022 Tomasz Hanczarek, członek Rady Miejskiej Wrocławia, prezes Personnel Service.

Tomasz Hanczarek, członek Rady Miejskiej Wrocławia, prezes Personnel Service (fot. PTWP)
Tomasz Hanczarek, członek Rady Miejskiej Wrocławia, prezes Personnel Service (fot. PTWP)

Podawał, że przed rozpoczęciem rosyjskiej agresji na Ukrainie we wrocławskich szkołach było 5 tys. ukraińskich uczniów, a dzisiaj jest ich już 10 tysięcy. W przedszkolach w stolicy Dolnego Śląska liczba dzieci z Ukrainy wzrosła z 1,5 tys. do 3 tys. Radny zwracał uwagę, że polskie samorządy, bez względu na region oraz opcję polityczną, przyjmowały i przyjmują wszystkich uchodźców.

- Dlatego ja już nie rozróżniam, czy ktoś jest prezydentem miasta czy marszałkiem województwa. W obliczu tak dużego napływu obywateli Ukrainy wszyscy staliśmy się jednym wielkim samorządem przyjmującym uchodźców w całej Polsce - mówił Hanczarek.

Podkreślił, że w Polsce nie widać bezdomnych obywateli Ukrainy. Jednak, aby tak nadal było, niezbędne są wspólne działania polskiego rządu, samorządów oraz Unii Europejskiej. - Muszą przygotować warunki do pozostania tych ludzi w naszym kraju - zaznaczył Tomasz Hanczarek.

Pomoc w formie zależnej od zgłaszanego zapotrzebowania

Iwona Woźniak-Bagińska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Katowicach, zwracała uwagę, że sytuacja związana z przyjmowaniem uchodźców w poszczególnych miastach nieco się różni, co zależy chociażby od liczby przebywających w nich obywateli Ukrainy.

Iwona Woźniak-Bagińska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Katowicach ( fot. PTWP)
Iwona Woźniak-Bagińska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Katowicach ( fot. PTWP)

- Szacujemy, że w Katowicach jest obecnie około 30 tys. osób pochodzących z Ukrainy. Od pierwszych chwil władze miasta wraz z mieszkańcami wręcz rzucili się do niesienia pomocy uchodźcom - powiedziała dyrektor Woźniak-Bagińska.

Dodała, że w Katowicach działania obejmujące wsparcie dla uchodźców prowadzone są dwutorowo. - Z jednej strony miasto stara się im stworzyć warunki do krótszego czy dłuższego pobytu w Katowicach. Z drugiej strony pozostajemy w kontakcie z władzami Lwowa, które jest miastem partnerskim Katowic. Kierowana jest tam pomoc w różnej formie, zależnie od zapotrzebowania zgłaszanego między innymi przez mera Lwowa - tłumaczyła dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Katowicach.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!