Partner portalu

Prezydent Sopotu Jacek Karnowsk walczy w sądzie. "Jako polityk samorządowy mam grubą skórę"

Przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku odbyła się rozprawa odwoławcza w procesie prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego przeciwko b. redaktorowi naczelnemu "Rzeczpospolitej" oraz b. dziennikarzowi tej gazety za artykuły dotyczące tzw. afery sopockiej.

• Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku zajmowała się śledztwem ws. Karnowskiego od lipca 2008 r. Śledczy oskarżyli go o osiem czynów, w tym siedem natury korupcyjnej.

• Sąd Rejonowy w Sopocie uniewinnił Karnowskiego od zarzutów korupcyjnych.

• Karnowski podkreślił, że jako polityk samorządowy z prawie 30-letnim stażem ma "grubą skórę" i jest odporny na krytykę mediów, ale seria 52 nieprawdziwych artykułów, do których redakcja odmówiła wydrukowania sprostowania naruszyła znacząco jego dobre imię.

Karnowski pozwał o naruszenie dóbr osobistych b. redaktora naczelnego "Rz" Pawła Lisickiego (obecnie redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy") oraz b. dziennikarza tej gazety Piotra Kubiaka za cykl kilkudziesięciu artykułów o tzw. aferze sopockiej. Prezydent Sopotu domagał się od nich przeprosin oraz zapłaty po 250 tys. zł zadośćuczynienia. Dziennik ujawnił tę sprawę w lipcu 2008 r.

W czerwcu 2016 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekł, że b. redaktor naczelny "Rz" i b. dziennikarz gazety mają przeprosić prezydenta Sopotu i zapłacić mu 5 tysięcy zł zadośćuczynienia. Przeprosiny mają być zamieszczone trzykrotnie na pierwszej stronie dziennika, w którym niegdyś pozwani pracowali. Poza papierowym wydaniem gazety, oświadczenia mają też być publikowane przez miesiąc na stronie internetowej dziennika.

Od tego wyroku apelację wniosły obie strony. Strona powodowa wniosła o uwzględnienie powództwa, zmniejszyła jednak żądanie zapłaty zadośćuczynienia do 100 tys. zł. Pozwani natomiast wnieśli o oddalenie powództwa w całości.

Pełnomocnik prezydenta Sopotu Joanna Grodzicka argumentowała podczas czwartkowej (31 sierpnia) rozprawy, że pozwany b. dziennikarz "Rz" był w bliskich relacjach z lokalnym biznesmenem Sławomirem Julke (ten nagrał na dyktafonie rozmowę z Karnowskim, będącą początkiem tzw. afery sopockiej - red). Zaprzeczył temu pełnomocnik obu pozwanych Michał Majkowski.

"Za cały cykl artykułów niszczących życie prezydentowi, orzeczona przez sąd niższej instancji kwota 5 tys. zł zadośćuczynienia, jest rażąco niesprawiedliwa i nie jest w żaden sposób dolegliwa dla pozwanych. Mimo że prezydent został prawomocnie uniewinniony, a w przypadku części zarzutów prokuratura umorzyła postępowanie, to nadal funkcjonuje on w pewnych kręgach jako osoba o niejasnej przeszłości. Powód na zawsze został dotknięty stygmatem tej tzw. afery" - mówiła pełnomocnik Karnowskiego.

Karnowski podkreślił zaś, że jako polityk samorządowy z prawie 30-letnim stażem ma "grubą skórę" i jest odporny na krytykę mediów. "W tym przypadku mieliśmy jednak serię 52 nieprawdziwych artykułów, do których redakcja odmówiła wydrukowania mojego sprostowania" - mówił.

Pełnomocnik pozwanych powiedział, że utrzymanie wyroku sądu niższej instancji, oznaczałoby faktycznie krępowanie wolności prasy, której zadaniem jest kontrola sprawujących władzę. "Podczas pracy nad artykułami dochowano należytej staranności i weryfikowano temat w wielu źródłach" - przekonywał adwokat.

Majkowski zwrócił też uwagę, że przeprosiny na łamach "Rz" oraz w jej internetowym wydaniu oznaczałyby dla pozwanych koszt ok. kilkuset tysięcy złotych.

Kolejna rozprawa będzie wyznaczona z urzędu w listopadzie.

Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku zajmowała się śledztwem ws. Karnowskiego od lipca 2008 r. Śledczy oskarżyli go o osiem czynów, w tym siedem natury korupcyjnej. Według nich Karnowski miał m.in. przyjmować darmowe naprawy samochodów i prace budowlane od sopockich przedsiębiorców.

Najpoważniejszy zarzut związany był z zawiadomieniem złożonym przez przedsiębiorcę Sławomira Julkego, który twierdził, że Karnowski zażądał od niego łapówki w postaci dwóch mieszkań w zamian za przychylność urzędników ws. planowanej przez Julkego przebudowy strychu w sopockiej kamienicy.

Prokuratura trzykrotnie kierowała do Sądu Rejonowego w Sopocie akt oskarżenia w tej sprawie. Dwukrotnie sąd zwracał prokuraturze akta do uzupełnienia o dodatkowe opinie, a w jednym przypadku sąd zdecydował także o umorzeniu niektórych zarzutów. Część wątków umorzyła też sama prokuratura apelacyjna. Z kolei wątek dotyczący oskarżeń Julkego został umorzony przez prokuraturę w Szczecinie.

W trzecim - zakończonym w październiku 2015 r. procesie w tej sprawie - Sąd Rejonowy w Sopocie zajmował się trzema ostatnimi zarzutami, z których dwa miały naturę korupcyjną. Sąd uniewinnił Karnowskiego od obu zarzutów korupcyjnych. Uznał go za winnego poświadczenia nieprawdy w oświadczeniu związanym z przetargiem na auta dla Urzędu Miejskiego w Sopocie. Sąd uznał, że czyn ten cechował się znikomą szkodliwością społeczną i postępowanie w tej części warunkowo umorzył na roczny okres próbny. Wyrok nie jest prawomocny, prokuratura wniosła do sądu apelację. W październiku 2016 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku prawomocnie podtrzymał decyzję sądu niższej instancji uniewinniającą Karnowskiego.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!