Partnerzy portalu

Prokuratura bada rozmowę dwóch miejskich radnych

  • PAP
  • 10 kwietnia 2013 - 11:30
Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe wszczęła śledztwo dotyczące podejrzeń składania propozycji o charakterze korupcyjnym w rozmowie dwóch radnych miejskich – poinformował w środę zastępca szefa tej prokuratury Artur Kuberski.

Chodzi o nagraną rozmowę między dwoma radnymi rady miasta Białystok, w której jeden z nich przekazuje drugiemu propozycję przejścia do klubu PO z klubu SLD. Padają słowa o obietnicy załatwienia lepszej pracy oraz stanowiska wiceprzewodniczącego jednej z komisji rady.

To rozmowa między Stefanem Nikiciukiem (Forum Mniejszości Podlasia, wchodzące w skład klubu radnych PO) i Mikołajem Mironowiczem (klub radnych SLD). Nagrał ją ten ostatni i udostępnił mediom. Zapewnia, że to nie była prowokacja. Jak mówił dziennikarzom, nagrał rozmowę, bo chciał udowodnić kolegom z klubu SLD, że jest mu składana propozycja przejścia do klubu PO.

Artykuł na ten temat ukazał się pod koniec marca w „Gazecie Wyborczej" i już na podstawie publikacji prasowych prokuratura zaczęła postępowanie sprawdzające by zdecydować, czy powinno być wszczęte śledztwo.

Prokurator Kuberski powiedział PAP, że zdecydowano o jego wszczęciu, przy kwalifikacji prawnej dotyczącej podejrzeń korupcji, czyli obietnicy udzielenia „korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji". Na razie prowadzone jest „w sprawie", czyli nikomu nie postawiono zarzutów.

W upublicznionym w mediach fragmencie rozmowy padają nie tylko słowa o obietnicy załatwienia lepszej pracy oraz stanowiska wiceprzewodniczącego jednej z komisji rady. Pada też nazwisko szefa klubu radnych PO Zbigniewa Nikitorowicza oraz zastępcy prezydenta Białegostoku Andrzeja Meyera w takim kontekście, jakoby wiedzieli oni o składanej propozycji i ją uwiarygodniali.

Radny Nikiciuk zaraz po publikacji wydał oświadczenie, w którym przeprosił wymienione w rozmowie osoby za użycie ich nazwisk i słowa, które - jak napisał w oświadczeniu - wypowiedział w „prywatnej i luźnej rozmowie" z radnym Mironowiczem.

Zapewnił, że nie miał upoważnień do prowadzenia z nim takich rozmów i „składania jakichkolwiek obietnic". Napisał, że rozmawiał z Mironowiczem tylko dlatego, że - jak twierdzi - ten od wielu miesięcy zgłaszał chęć przystąpienia do Forum Mniejszości Podlasia.

Sam Mironowicz mówił dziennikarzom, że w sprawie przejścia do klubu PO nagabywany był od 2011 roku, ale nie padały wcześniej propozycje otrzymania za to lepszej pracy, czy stanowiska w komisji rady.

Wymienieni w nagranej rozmowie, zarówno Nikitorowicz, jak i Meyer w wypowiedziach dla mediów zaprzeczyli, by składali jakiekolwiek obietnice.

Nagrana rozmowa miała związek z sytuacją w Radzie Miasta Białystok. Klub radnych PO miał w tej radzie 16 członków i większość w 28-osobowej radzie. Jednak po głosowaniu w sprawie metody naliczania i wysokości opłat za wywóz śmieci w mieście, dwie osoby klub opuściły, potem dołączyła do nich jeszcze jedna.

Choć nadal są członkami PO, formalnie są radnymi niezależnymi, czyli są poza klubem Platformy. A to oznacza, że wspierający prezydenta miasta klub PO nie ma już większości, choć nie wiadomo, jak radni, którzy go opuścili, będą zachowywali się w czasie różnych głosowań.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!