Partner portalu

Tadeusz Krzakowski, prezydent Legnicy: Prezydentura to nie siedzenie za biurkiem tylko rozwiązywanie ludzkich problemów

  • AT
  • 29 grudnia 2014 - 11:24
- Nie czuję się przykuty do fotela prezydenta. Trzeba mieć godność. Wiedzieć, kiedy i jak odejść. Nie chcę być wyrzucany, niewybierany, sponiewierany. Takie rozstanie byłoby bardzo bolesne po poświęceniu tylu lat życia miastu. Ale mam jeszcze dużo siły i pomysłów, a miasto to niekończąca się opowieść - mówi Tadeusz Krzakowski, prezydent Legnicy

Zwyciężył pan po raz czwarty. Ale pełnej satysfakcji chyba brak?

- Zawsze, kiedy się wygrywa, są powody do zadowolenia. Liczy się zwycięstwo, pozostałe kwestie są mniej ważne.

strefa premium

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU SAMORZĄDOWEGO

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE1

  • W Legnicy jest bieda!! 2018-02-23 00:53:06
    Ten co rozwiązuje ludzkie problemy. śmiechu warte. On przy każdym problemie mu zgłaszanym tylko spławia ludzi mówiąc frazesy: "w tym roku nie ma pieniędzy", albo: "najpierw trzeba zrobić drogi", albo " plan zagospodarowania przestrzennego na to nie pozwala". Dla niego w...azne jest "trzymanie się stołka" za wszelką cenę i budowanie domów rodzinie, niż pochylanie się nad ludzką biedą i niedolą. Gdyby tak było, to by chociaż zrobił Darmową Komunikację Miejską, albo Darmowy Internet Wi-Fi w całym mieście, albo uruchomił Działanie 8.3. oraz Działanie 8.4. z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka z Funduszy Unii Europejskiej, które to działanie finansowała w aż 80% Unia, a samorząd mógł dołożyć tylko 20 % i wówczas wszyscy najbiedniejsi legniczanie mieli by za darmo w domu nowy komputer i darmowy internet na dwa lata oraz przeszkolenie do obsługi sprzętu. Ten Prezydent nie przejmuje się tym, że w Legnicy brakuje prawdziwych pracodawców, którzy płacą w okolicach średniej krajowej, czyli około 4 500 złotych brutto, co pozwalałoby mieszkańcom życ na normalnym poziomie. On sprowadzać chce tu tylko nadal dziadoskich inwestorów z ich ukraińskimi stawkami. Ten brak miejsc pracy z godną pensją legniczan zmusza do emigracji, a miasto się wyludnia, a przyjeżdżają na ich miejsce Ukraińcy, którzy utrwalają i zaniżają tragiczne stawki za pracę!!! W Legnicy wytworzył się swoisty tzw. "Rynek Biedapracy u Pseudopracodawców", a nie "Rynek Pracy".  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!