PARTNER PORTALU
  • BGK

Warszawa: Sąd skazał na dożywocie Artura K., który zabił 35-letnią narzeczoną i jej 3-letniego syna (aktualizacja)

  • PAP    4 grudnia 2019 - 15:28

To najwyższa możliwa kara w polskim wymiarze sprawiedliwości. Na dożywocie z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 40 latach Sąd Okręgowy w Warszawie skazał w środę Artura K. 41-latek, będąc na przepustce z więzienia, zabił 35-letnią narzeczoną i jej 3-letniego syna. Wyrok nie jest prawomocny.




Jak podkreślał sąd, Artur K. to wielokrotny morderca z obszerną kartoteką kryminalną. 41-latek prawie dwie dekady temu należał do jednej z najbardziej brutalnych zorganizowanych grup przestępczych, kierowanej przez Janusza G. ps. "Graf" vel "Dziadunio", która ma na koncie wymuszenia rozbójnicze, porwania dla okupu itd.

41-latek zabił 8 września 2018 roku. Tego dnia 41-letni Artur K. wyszedł na przepustkę z więzienia, gdzie odbywał 15-letni wyrok za zabójstwo poprzedniej partnerki. Kobieta została uduszona. Mężczyzna podczas odbywania kary ponad 90 razy wychodził na przepustki i zaczął spotykać się z Moniką K. Para poznała się na portalu społecznościowym i szybko ze sobą zaręczyła.

Feralnego dnia (8 września - PAP) Artur K. przyszedł do mieszkania przy ul. Nowowiejskiej w Warszawie odwiedzić swoją 35-letnią narzeczoną i - jak ustalił sąd - udusił ją gołymi rękami. Gdy Monika K. straciła przytomność, włożył jej do ust ścierkę i ręcznik. To samo zrobił z 3-letnim synkiem Moniki K. - Oskarem. Po dokonaniu zbrodni zgłosił się na policję.

W czwartek Sąd Okręgowy skazał Artura K. na dożywocie z możliwością warunkowego zwolnienia po 40 latach odsiadki. Nie ma wyższej kary w polskim wymiarze sprawiedliwości.

Dodatkowo nakazał wypłacenie odszkodowania dla matki, siostry i brata Moniki oraz ojca zabitego Oskara w kwocie 300 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny. Skazanego 41-latka nie było na sali sądowej. Poprosił, żeby nie przywozić go z aresztu.

Sąd podkreślił, że ma świadomość, że orzeczenie o przyznaniu zadośćuczynienia ma charakter symboliczny, bo nie da się przełożyć na pieniądze cierpienia, jakie poniosła rodzina zabitej kobiety. W uzasadnieniu sędzia Michał Piotrowski wskazał też, że oskarżony działał w zamiarze bezpośrednim oraz, że wykonano cały zespół badań psychologicznych, które potwierdziły, że 41-latek w chwili popełnienia zbrodni był poczytalny. Sam Artur K. twierdził, że jest inaczej.

"Nie jestem chory psychicznie, bo to, co mówię, jest prawdą. To jest kwestia poczytalności w chwili czynu. Nie zgadzam się z opinią, że byłem poczytalny. Byłbym skończonym idiotą, zabijając dwie osoby, mając do wyjścia kilka dni" - mówił podczas ostatniej rozprawy w sądzie.

Dodał, że zasługuje na karę, ale nie był świadom tego, co robił w tamtej chwili. "Psychiatrzy też są ludźmi i mogą się mylić. Głosy szatana słyszę, słyszałem i będę słyszał. To nie jest bajka" - oznajmił.

Sąd Okręgowy nie dał jednak wiary tym wyjaśnieniom. "Zacierał ślady przestępstwa (...) Jego zachowanie było zgodne, logiczne i racjonalne" - uzasadniał sędzia Piotrowski.

Podkreśli, że Artur K. ma zaburzenia osobowości, ale to nie wpływa na jego poczytalność. "To osoba wysoce niebezpieczna. Wielokrotny zabójca z poważnymi zaburzeniami osobowości. Opinia sądowo-psychiatryczna sporządzona na potrzeby tej sprawy przedstawia całe spektrum tych zaburzeń" - mówił sędzia Piotrowski.

Przytoczył również jej fragmenty. "W relacjach z ludźmi prezentuje styl agresywno-sadystyczny. W skrajnych sytuacjach może ujawniać okrutne i sadystycznie zachowania. Cechuje go nie umiejętność odraczania zaspokajania swoich potrzeb, nie licznie się z dobrem innych ludzi, egocentryzm, manipulowanie, koncentrowanie się na własnych przeżyciach i potrzebach" - wyliczał sędzia.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.