PARTNERZY PORTALU
  • BGK
  • BGK

Wybory parlamentarne 2015: samorządowcy na listach do parlamentu – naturalna ścieżka rozwoju czy lekceważenie wyborców?

  • Piotr Toborek    20 października 2015 - 11:17
Wybory parlamentarne 2015: samorządowcy na listach do parlamentu – naturalna ścieżka rozwoju czy lekceważenie wyborców?
Wielu samorządowców marzy o miejscu w Sejmie – fot.sejm.gov.pl

Na wyborczych listach do Sejmu i Senatu poszczególnych partii aż roi się od samorządowców: radnych gminnych i wojewódzkich, ale także marszałków, prezydentów czy wójtów. Dla jednych to świadectwo lekceważenia wyborców, dla innych rzecz zupełnie naturalna. Kto ma rację?




W Warszawie wyborcza lista Prawa i Sprawiedliwości niemal w całości składa się z samorządowców. Znajdziemy na niej ośmiu radnych Warszawy, burmistrza z Pragi Północ, wiceburmistrza z Rembertowa i jedenastu radnych dzielnicowych.

Wśród 35 kandydatów Polskiego Stronnictwa Ludowego w świętokrzyskim aż 15 to radni różnych szczebli. Do tego trzeba doliczyć zastępców prezydentów, wójtów, sekretarzy gmin, a nawet kuratora oświaty.

W podlaskim, szczególnie jeśli chodzi o PSL, ochotę na przeprowadzkę na Wiejską ma większa część radnych sejmiku.

A na pięcioro członków zarządu województwa do parlamentu kandyduje trzech. Marszałek Mieczysław Baszko został jedynką PSL do Sejmu, członek zarządu Jerzy Leszczyński – piątką, wicemarszałek Maciej Żywno walczy natomiast o miejsce w Senacie.

Marszałków, a szczególnie wicemarszałków, na wyborczych listach jest zresztą znacznie więcej. Posłami lub senatorami chcą zostać m.in. Marek Sowa – marszałek województwa małopolskiego, Jacek Protas – wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego, Ewa Maria Mańkowska – wicemarszałek dolnośląskiego, Dariusz Klimczak – wicemarszałek łódzki, Wojciech Kozak – wicemarszałek województwa małopolskiego czy Krzysztof Gabriel Trawicki – wicemarszałek pomorskiego. Do Senatu kandyduje także prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc.

Wszyscy chcą do Sejmu

Obserwatorzy podkreślają, że tak „zmasowanej ofensywy” samorządowców do parlamentu jeszcze nie było. Czy to źle?

– Ja na takiego kandydata, który dopiero co został wybrany do samorządu, a teraz chce znaleźć się w Sejmie, bym głosu nie oddał – mówi stanowczo Stefan Płażek, doktor nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego UJ. – Dla mnie to lekceważenie wyborców, w końcu kogoś wybrano radnym czy prezydentem dlatego, że ludzie uwierzyli w to, co im obiecywał. Teraz się jednak okazuje, że on ma ich w nosie, bo chce być w Sejmie. Obyczaje się co prawda zmieniają, ale coś takiego jak moralność chyba jednak nadal istnieje.

Z takim stawianiem sprawy nie zgadza się Joanna Agatowska, przewodnicząca Rady Miasta Świnoujście, która kandyduje do Senatu jako reprezentantka Zjednoczonej Lewicy. – Moja opinia jest dokładnie przeciwna, to właśnie samorządowcy powinni stanowić większość kandydatów do parlamentu, to moim zdaniem naturalne przedłużenie drogi.

Bo kto miałby kandydować? – pyta radna i odpowiada: – Ja obawiałabym się, gdyby główną siłę na listach stanowili np. biznesmeni, bo to mogłoby skutkować wspieraniem przez Sejm pewnej opcji, ale samorządowcy, społecznicy, ludzie reprezentujący różna organizacje pozarządowe to grupa najbardziej sprawdzona, doświadczona, wiedząca, czego potrzeba mieszkańcom.

Jak mówi Joanna Agatowska, po to się zdobywa przez lata doświadczenie w samorządzie, aby je móc wykorzystać na wyższym szczeblu.

Podobnie uważa Andrzej Dec, wieloletni rzeszowski radny, od dwóch kadencji przewodniczący Rady Miasta.

– Nie mam żadnych wątpliwości, że to właściwa droga, samorządowcy powinni wykorzystywać swoje doświadczenie w Sejmie czy Senacie, tak jest w przypadku prezydenta mojego miasta Tadeusza Ferenca.

Zdaniem przewodniczącego rzeszowskiej rady nie jest winą samorządowców marzących o poselskich mandatach, że kalendarz wyborczy ułożył się tak, a nie inaczej. – Gdybyśmy mieli wybory parlamentarne pod koniec kadencji samorządów, to problemu by nie było, no ale jest, jak jest, a samorządowcy na to wpływu nie mają.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (8)

  • Ćierpliwy Polak, 2015-10-29 11:23:10

    Kandydat do Sejmu musi mieć kasę na kampanię i potem z naszych podatków mu zwrócą .. Za dwa lata wygra Kukiz i zrobi z tym porządek . Za PRL poseł miał dietę na dwie kanapki z serkiem topionym i bilet przejazd na 2 klasą PKP . A teraz elita ma ma polaków w .......e a wybory, to zawór bezpieczeństw...a przed anarchią i majdanem .  rozwiń
  • aaa, 2015-10-28 11:11:24

    Doświadczenie z samorządu może pomóc w Sejmie, ale z wcześniejszych kadencji. Kandydowanie obecnych samorządowców, to wykorzystywanie wyborców, zgadzam się z dr Płażkiem. Pani Agatowska: jakie przedłużanie drogi? To źle pojęta kariera, zadziwiający cynizm.
  • gość, 2015-10-27 16:02:30

    Po co startować po roku w samorządzie do sejmu? Korytko, panie i panowie radni, marszałkowie, starostowie itd. ciągnie i nic nie jest w stanie tego zmienić.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.