Partner portalu

Zakładał, że będzie wójtem 2 lata. Został już trzy dekady

Opatów to niewielka gmina wiejska w powiecie kłobuckim w północnej części województwa śląskiego, którą od 30 lat zarządza ten sam człowiek – Bogdan Sośniak. Na okoliczność 30-lecia samorządności w Polsce i w związku z Europejskim Kongresem Gospodarczym, który z powodu epidemii zorganizowaliśmy w internecie (EEC Online), poprosiliśmy wójta Sośniaka, aby opowiedział m.in. o początkach samorządu i jego rozwoju wraz z upływem kolejnych lat.
  • Bogdan Sośniak przyznał, że od zawsze mała ojczyzna była bliska jego sercu. A ponieważ w 1990 r. warunki bytowe mieszkańców gminy Opatów uważał za - łagodnie mówiąc nienajlepsze (także w zestawieniu z gminami sąsiednimi) – postanowił działać.
  • Na naszą prośbę wójt porównał działalność samorządu w poszczególnych dekadach. Wyszły spore różnice.
  • - W 1990 r. w urzędzie dominowała spontaniczność, wzajemne zrozumienie, było też sporo pomocy ze strony urzędów centralnych. Ostatnie lata pełne są zawirowań, dziwnych rozwiązań, które sprowadzają się do tego, że zaczynamy się bać podejmowania ryzykownych decyzji – skomentował.
  • Artykuł powstał we współpracy ze Śląskim Związkiem Gmin i Powiatów.

Do rozpoczęcia działalności samorządowej namówił Bogdana Sośniaka bliski kolega. W 1990 r. nie było jeszcze wyborów wójta, mieszkańcy obierali jedynie radnych, a ci między sobą ustalali, kto obejmie funkcję wójta. Decyzja o przyjęciu posady wójta nie przyszła Bogdanowi Sośniakowi łatwo. 

- Długo łamałem się, czy się na to zgodzić... Byłem w końcu inżynierem elektrykiem, który nigdy wcześniej nie miał do czynienia z pracą urzędniczą - poza kilkoma niezbędnymi wizytami w urzędzie dla załatwienia własnych spraw. Zakładem, że potrwa to 2 lata, po upływie których wrócę do  dotychczasowej działalności, bardzo lubianej zresztą przeze mnie do dzisiaj. Nie było moim marzeniem spędzenie kawału życia w administracji publicznej – wspomina.

Ale tak się nie stało. Bogdan Sośniak pozostał na stanowisku wójta przez kolejne lata, a i od kiedy zmieniło się prawo i wójta zaczęli wybierać w wyborach bezpośrednich mieszkańcy, regularnie aż do dzisiaj zyskuje poparcie większości lokalnej społeczności.

Wójt przyznaje, że od zawsze mała ojczyzna była bliska jego sercu. A ponieważ w 1990 r. warunki bytowe mieszkańców gminy Opatów uważał za - łagodnie mówiąc nienajlepsze (także w zestawieniu z gminami sąsiednimi) – postanowił działać.

- Wybory 1990 r. były jednym z ważniejszych etapów w moim życiu. Wówczas w urzędzie dominowała spontaniczność, wzajemne zrozumienie, było też sporo pomocy ze strony urzędów centralnych. To było coś zupełnie nowego, ale jednocześnie nacechowanego dobrą wolą i chęcią zrobienia najwięcej, jak tylko się da – zaznaczył.

Zmiany na przestrzeni dziesięcioleci

Bogdan Sośniak na naszą prośbę porównał działanie samorządu w poszczególnych dekadach.

- Przez pierwsze lata chcieliśmy dorównać sąsiadom. A przecież w 1990 r. nie funkcjonował w gminie Opatów ani jeden wodociąg. Chcieliśmy jednak dużo zrobić - i wiele się udało! Wkrótce powstała gminna stacja uzdatniania wody i sieć wodociągowa – wymienia wójt, dodając jednak, że pierwsza dekada przede wszystkim upłynęła pod znakiem nauki, jak skutecznie realizować zadania JST i zarządzać dla dobra mieszkańców.

Zobacz też Najmłodszy wójt: samorządowcy nad przepaścią? Trzeba było się ruszyć i działać.

- Drugie 10-lecie to już trochę inne problemy, choć też kontynuacja działań z poprzedniej dekady. Przede wszystkim przymiarka do kanalizacji ściekowych, internetu, łącza telefoniczne, potem wejście do UE i środki unijne, których pozyskanie wymagało przygotowania i wypełnienia dużej liczby dokumentów. Tego też trzeba było się uczyć... Doszły nowe zadania, zupełnie inaczej układające budżet gminy – zwróca uwagę Bogdan Sośniak.

Zauważa, że ostatnie lata upływają już pod znakiem odczuwania nadmiernego obłożenia obowiązkami i coraz to nowszych unormowań prawnych, nierzadko zupełnie niezrozumiałych.

- Niestety to trochę okres interpretacji prawa, zamiast jego normalnego stosowania. Nie chcę jednak narzekać, ponieważ z mojej 30-letniej perspektywy reforma samorządowa się udała. Powinna być kontynuowana, choć na pewno przeszkadza nakładanie na samorządy nowych zadań, bez przekazywania środków na ich realizację – komentuje.

Czytaj i oglądaj Barbara Magiera: Samorządy musiały zdać wiele egzaminów, ale dziś są dojrzałe.

Rozwój, ale więcej zawiłości prawnych

Wójt zauważył, że 30 lat temu wszystko wydawało się prostsze: zadań było mniej, za to wydawały się one naturalne na tym szczeblu administracji.

- Potrafiliśmy sporo zrobić, nie mając na swoim terenie wielkich zakładów pracy. Ostatnie lata są pełne zawirowań, dziwnych rozwiązań, które sprowadzają się do tego, że zaczynamy się bać podejmowania ryzykownych decyzji, ponieważ nie wiemy, czy za jakiś czas organa kontrolne nie wytkną nam, że naruszyliśmy prawo - choć nikt nie miał takiego zamiaru. Brakuje uporządkowania otoczki prawnej – zwraca uwagę, dodając, że małego gminy takie jak Opatów szczególnie odczuwają te zawirowania, także dlatego, gdyż nie mają dużego wsparcia prawnego.

Sprawdź Jakub Chełstowski: Trzeba przygotowywać się na ewentualne czarne scenariusze.

Bogdan Sośniak wskazuje też zmiany, jakie zaszły na polskiej wsi. - W latach 90. sporo naszych mieszkańców pracowało jeszcze na Śląsku, w kopalniach, hutach, w Częstochowie; sporo osób utrzymywało się z rolnictwa. Potem nastąpiły zmiany, które sprawiły, że 5 hektarów pola już nie wystarcza, żeby utrzymać rodzinę. Rozwinęła się inna działalność gospodarcza, natomiast rolnictwo w tym tradycyjnym wymiarze już trochę zanika – przyznaje opatowski samorządowiec.

Zmiany na wsi następowały równolegle z rozwojem gmin. W efekcie, zdaniem Bogdana Sośniaka, Opatów niewiele już różni się od innych małych miast.

- Mamy drogi, mamy kanalizację – choć może jeszcze nie wszędzie... Nie mamy problemów z łącznością, internetem czy wodociągiem. Różnice są na pewno bardzo widoczne – podkreślił.

Wywiad, który w całości w wersji elektronicznej zamieściliśmy wyżej, przeprowadziliśmy we przy okazji EEC Online - we współpracy ze Śląskim Związkiem Gmin i Powiatów.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!