Partner portalu

Pensje nauczycieli: W szkole zarobisz mniej, niż na kasie w Biedronce

  • KDS
  • 20 lutego 2018 - 09:59
Zapowiadane przez Annę Zalewską podwyżki dla nauczycieli nie kończą debaty o płacach w oświacie. Andrzej Kupczak, działacz Związku Nauczycielstwa Polskiego w tej sprawie właśnie napisał do szefowej MEN list. - Jak to możliwe, że nauczyciele zarabiają mniej niż pracownicy Biedronki - pyta wprost.

  • Związkowiec porównał wynagrodzenie nauczycieli i pracowników dyskontu. Okazuje się, że różnice - na korzyść tych drugich - sięgają nawet kilkuset złotych.
  • Sytuacji nie ratuje zapowiedziana przez Annę Zalewską podwyżka płac, jaką nauczyciele mają otrzymać od 1 kwietnia.
  • Jak wyobraża sobie Pani życie nauczyciela, który na przeżycie miesiąca, na wszystkie opłaty związane z mieszkaniem, ubraniem i jedzeniem dostanie po podwyżce 1751 zł netto - zastanawia się Andrzej Kupczak z ZNP, który w tej sprawie napisał do szefowej MEN.
strefa premium

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU SAMORZĄDOWEGO

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE23

  • Sylwia 2018-09-07 16:21:49
    Do Sylwia: Może i sporo nauczycieli nie jest zbyt fantastycznych... Ale Pani na kasie pracuje tam bo studiów kończyć nie musiała... Uczyć się i płacić za życie np w innym mieście conajmnjej 5 lat nie licząc kursów i innych takich... Jeśli to taki fantastyczny zawód i ma super pensje za nic nie robi...enie to czemu Wy wszyscy mądrzy go nie wykonujecie. Gdyby wynagrodzenie było godziwe to i nauczyciele byliby lepsi.. Coś za coś... Mimo wszystko dostać pracę w szkole trudno... A na kasie w biedronce wszędzie oferty... Dodatki premie lugi multisporty wszystko jest a wyłowić się nie trzeba umiec żeby pracę dostać! To chyba nie o to chodzi... W sumie Pani z biedronki - przepraszam Panie z biedronki bo zupełnie nie chodzi mi o ich obrażanie i nie chce wszystkich do jednego worka wrzucać - może uczyć wasze dzieci... I wbrew temu co pomyślcie nie jestem nauczycielka! Ale wszędzie dobrze gdzie nas nie ma... W dużym mieście utrzymać rodzinę za 1600zl będac wykształcona osoba pracująca na publicznym etacie mająca niby wpływ na nasze dzieci i poniekąd ich dalsze życie... Jak się poświęcać w takiej pracy, przecież wiadomo że trzeba mieć Jeszcze inne w tym czasie albo klepac biedę. Na wynajęcie mieszkania w dużym mieście nawet by nie wystarczyło... To jest normalne... To jest dużo?  rozwiń
  • Ewa 2018-07-09 19:57:54
    Ha ha gdzie ci nauczyciele z powołania!!!!!
  • smutny 2018-04-22 09:51:47
    Pracownik biedronki musi się narobić a nauczyciel jest obibokiem udającym pracę przez pół roku. Wielkiego pożytku z nich nie ma . Przerost ambicji i ego , stado roszczeniowych leni .

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!