PARTNERZY PORTALU

Polska, Czechy, Niemcy – granica, która podzieliła samorządowców

  • Michał Wroński    1 kwietnia 2020 - 06:00
Polska, Czechy, Niemcy – granica, która podzieliła samorządowców
Po czeskiej stronie Olzy pracuje kilkanaście tysięcy mieszkańców samego tylko powiatu cieszyńskiego (fot. M. Wroński / PTWP)

Dziesiątki tysięcy Polaków w przygranicznych miejscowościach sąsiadujących z Niemcami i Republiką Czeską od ubiegłego piątku pozbawionych jest faktycznej możliwości wykonywania pracy. Taki jest efekt objęcia ich obowiązkiem 14-dniowej kwarantanny przy przekraczaniu granicy. Pierwsi już dostali zwolnienia. Obaw o swą przyszłość nie kryją także właściciele firm świadczących usługi po drugiej stronie granicy. Paradoksalnie jednak o takie obostrzenia wnioskowali… też przedstawiciele lokalnych władz z pogranicza.




  • O zablokowanie pracownikom zatrudnionym w Niemczech możliwości swobodnego przekraczania granicy apelował m.in. prezydent Świnoujścia, burmistrzowie Kostrzyna nad Odrą i Słubic.
  • Samorządowcy z Górnego Śląska i Ziemi Cieszyńskiej przekonują, że obowiązkowa kwarantanna dla osób zarabiających za granicą nie poprawia bezpieczeństwa w Polsce, a samych pracowników może kosztować utratę miejsca pracy.
  • Burmistrz Zgorzelca ostrzega, że ofiarą zaostrzonych przepisów staną się polskie firmy, które świadczyły usługi na niemieckim rynku. Ich właściciele poświęcili lata, żeby zdobyć kontrahentów i pozycję. Teraz mogą stracić wszystko.

Jedna dniówka w pracy i czternaście dni kwarantanny – taką perspektywę mają przed sobą od ubiegłego piątku (27 marca) polscy pracownicy, zarabiający na co dzień w firmach położonych poza granicami Rzeczpospolitej. Taki „efekt uboczny” nowelizacji rozporządzenia Ministra Zdrowia (z 24 marca) w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii. O ile wcześniej na mocy tego dokumentu osoby mieszkające w Polsce, ale pracujące na co dzień w kraju sąsiednim i regularnie przekraczające granicę mogły, w drodze do pracy i z pracy, swobodnie przekraczać granice, bez konieczności odbywania 14-dniowej kwarantanny (podstawą do tego były dokumenty potwierdzające zatrudnienie po drugiej stronie granicy), to od piątku także one zostały objęte obowiązkiem dwutygodniowego odosobnienia.

W praktyce było to równoznaczne z pozbawieniem ich możliwości pojawienia się pracy, bo trudno zakładać, że ktoś wybierze się na „dniówkę” mając świadomość, że po jej zakończeniu i powrocie do domu czeka go 14 dni kwarantanny. Dwa dni dzielące wydanie tych przepisów od ich wejścia w życie miało wystarczyć tym osobom – jak tłumaczyło MSWiA – by „ustabilizowały sytuację zawodową”.

Nieobecni (nie)usprawiedliwieni

Zaostrzając przepisy dotyczące przekraczania granicy rząd spełnił (świadomie bądź nie) postulat, jaki kilka dni wcześniej do szefa MSWiA skierował prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz. W swej petycji zwrócił uwagę, że kilkuset mieszkańców tej przygranicznej miejscowości codziennie wyjeżdża do pracy w niemieckich hotelach, restauracjach i ośrodkach pomocy dla seniorów, a następnie wraca do swych domów w Polsce. Jak stwierdził Żmurkiewicz możliwość swobodnego przekraczania przez te osoby polsko-niemieckiej granicy sprawiała, że mimo wprowadzonych wcześniej obostrzeń, pozostała ona w gruncie rzeczy granicą otwartą. Wedle tego, co pisał prezydent Świnoujścia, po stronie niemieckiej nie wprowadzono takich środków ostrożności jak w Polsce, a pracujący tam Polacy nie są w żaden sposób chronieni – nie mają ani masek, ani również środków dezynfekujących – co docelowo zagraża zarówno ich bliskim, jak i całej lokalnej społeczności.

Na podobne ryzyko zwracała też uwagę grupa samorządowców z województwa lubuskiego (m.in. burmistrzów Słubic i Kostrzyna nad Odrą), którzy w piśmie skierowanym 17 marca do wojewody lubuskiego apelowali o „zamknięcie granicy dla osób zatrudnionych w Niemczech i krajach sąsiednich oraz wypracowanie takich rozwiązań, które zagwarantują pomoc finansową osobom pozbawionym możliwości pracy”.





REKLAMA





×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.