Partnerzy portalu

Zawodowe oblicze bezrobocia

Najbardziej poszukiwanym zawodem w końcu I półrocza 2011 r. był robotnik gospodarczy oraz technik prac biurowych i pracownik ochrony fizycznej bez licencji.

Jak informuje Departament Rynku Pracy Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej, w końcu I półrocza 2011 roku liczba zarejestrowanych w urzędach pracy bezrobotnych zwiększyła się o 2,1 proc. (o 39,4 tys. osób) w porównaniu do stanu z końca I półrocza 2010 roku (z poziomu 1 843,9 tys. osób do poziomu 1 883,3 tys. osób). Względny wzrost liczby bezrobotnych miał miejsce wśród bezrobotnych posiadających zawód (o 2,7 proc.), natomiast wśród bezrobotnych bez zawodu nastąpił nieznaczny spadek (o 0,1 proc.). Liczba bezrobotnych posiadających zawód wzrosła o 39,7 tys. osób (z poziomu 1 474,5 tys. osób w końcu I półrocza 2010 roku do poziomu 1 514,2 tys. osób w końcu I półrocza 2011 roku).

Liczba bezrobotnych bez zawodu zmniejszyła się w analogicznym okresie zaledwie o 0,3 tys. osób (z poziomu 369,5 tys. osób do poziomu 369,2 tys. osób). Pogorszyła się zatem sytuacja na rynku pracy osób posiadających zawód.

Największą liczbą zarejestrowanych bezrobotnych charakteryzowała się grupa robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy (275,3 tys. osób z tej grupy zarejestrowało się w I półroczu 2011 roku, tj. 22 proc. ogółu bezrobotnych, którzy zarejestrowali się w I półroczu). Na przeciwległym biegunie znajdowała się grupa siły zbrojne o marginalnym znaczeniu w strukturze grup wielkich (0,9 tys. osób tj. 0,1 proc. napływu ogółem).

W tym czasie do urzędów pracy zgłoszono 397,5 tys. wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej tj. o 26,5 proc. (o 143,4 tys.) mniej niż w I półroczu 2010 roku. Największe zapotrzebowanie ze strony pracodawców notowano dla grupy „pracownicy usług i sprzedawcy” (113,9 tys. ofert pracy tj. 28,7proc. ogółu ofert).

Za zawody deficytowe, czyli zawody o przewadze napływu ofert nad napływem bezrobotnych, w skali kraju uznano 505 zawodów. Zawodem o najwyższej przewadze napływu ofert nad napływem bezrobotnych był zawód robotnika gospodarczego. W następnej kolejności pod względem wielkości deficytu siły roboczej wymienić należy: technika prac biurowych i pracownika ochrony fizycznej bez licencji.

W 50 zawodach liczba zgłoszonych ofert pracy była identyczna jak liczba bezrobotnych zarejestrowanych w I półroczu 2011 r.

Niezmiennie od lat na czołowym miejscu w rankingu zawodów najbardziej nadwyżkowych znajduje się sprzedawca. Przewaga bezrobotnych w stosunku do ofert pracy wyniosła 67,1 tys.

Na podstawie wskaźnika intensywności deficytu/nadwyżki wyróżnić można było 462 zawody deficytowe, 150 zawodów zrównoważonych i 1765 zawodów nadwyżkowych. Wskaźnik intensywności deficytu w analizowanym okresie był najwyższy w zawodach: pozostali praktykujący niekonwencjonalne lub komplementarne metody terapii, czyściciel dywanów, lekarz – rehabilitacja medyczna, pielęgniarka specjalista pielęgniarstwa opieki długoterminowej.

Wśród zawodów najbardziej nadwyżkowych wymienić trzeba: politologów, techników agrobiznesu, filologów – filologia polska, techników żywienia i gospodarstwa domowego, techników transportu kolejowego.

Wśród zawodów nadwyżkowych w większości województw wymienić należy przede wszystkim techników, zwłaszcza: hotelarstwa, żywienia i gospodarstwa domowego, rolników, ekonomistów, technologii odzieży, mechanizacji rolnictwa, technologii drewna, ochrony środowiska, itd.

Spośród zawodów deficytowych występujących kilkakrotnie w raportach wojewódzkich wymienić należy: spawacza metodą MIG, MAG, TIG, opiekuna osoby starszej, pracownika ochrony fizycznej I stopnia, operatora ładowarki, czy koparki oraz pracownika kancelaryjnego.

Wśród 15-tu najbardziej deficytowych zawodów znaleźli się też pozostali nauczyciele kształcenia zawodowego, nauczyciele przedmiotów zawodowych technicznych czy asystenci nauczyciela przedszkola.

– W województwie mazowieckim (zabierz głos/oceń marszałka województwa) w 15-ce najbardziej deficytowych zawodów pojawił się zawód – pozostali praktykujący niekonwencjonalne lub komplementarne metody terapii, który był najbardziej deficytowym zawodem na poziomie kraju – wynika z opracowania Departamentu Rynku Pracy Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej.

strefa premium

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU SAMORZĄDOWEGO

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE4

  • emeryt z niską emeryturą 2012-02-08 20:06:47
    Kraj tonie w pożyczkach zagranicznych i długach, które wynoszą około 300 mld dolarów. Premier Tusk oszczędza na emerytach i rencistach i dlatego nie przeprowadza obiecanej do 3 lat redukcji etatów w administracji państwowej o 20%. Natomiast z Biuletynów Informacji Publicznej wynika, że każdego d...nia jest bardzo dużo ofert do pracy w administracji państwowej, a konkretnie do urzędów wojewódzkich i ministerstw - urzędów centralnych. WOBEC TEGO, MOŻE BYĆ, W NIEDALEKIEJ PRZYSZŁOŚCI, OGŁOSZONE BANKRUCTWO POLSKI, BO NASZ KRAJ CIĄGLE SIĘ TYLKO ZADŁUŻA ZA GRANICĄ.  rozwiń
  • EREMITA 2012-02-07 13:36:49
    Czas to dla urzędników pojęcie względne. Zostali w I półroczu 2011 roku. Mamy I półrocze 2012 roku i przyszłość niezbyt optymistycznie się zapowiadającą. Nie jestem urzędnikiem i nie biorę za to wynagrodzenia. Dodam jeszcze jako bonus, że będzie coraz gorzej dla 90% obywateli naszego kraju. Jest log...iczne, skoro 10% ma i to ma coraz więcej, to 90% musi mieć coraz mniej- matematyki nie oszukasz. Jak mawiali starożytni - ktoś musi nie mieć, aby miieć mógł ktoś !  rozwiń
  • B&B 2012-02-07 13:20:02
    Dla nas jasne, dla urzędasów nie!

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!