Partnerzy portalu

Gliwicka ul. Wieczorka będzie nosiła imię o. Siemińskiego

Znana w Gliwicach i w regionie ul. Wieczorka będzie odtąd nosiła imię związanego przez lata z miastem kapelana regionalnej Solidarności o. Jana Siemińskiego. To jedna z kolejnych decyzji wojewody w związku z tzw. ustawą dekomunizacyjną w tym mieście.
  • Łącznie wojewoda śląski Jarosław Wieczorek wydał już osiemnaście zarządzeń zastępczych ws. Gliwic. W ub. tygodniu opublikowanych zostało pierwszych dziewięć, następnie dziewięć kolejnych. Łącznie w tym mieście zmianom podlegają 34 nazwy.
  • Wojewoda przypomina, że kierował do gliwickiego samorządu prośby ws. podania propozycji nowych nazw dla ulic, których dotychczasowe nazwy podlegały ustawie. Odpowiedzi nie zawierały jednak propozycji, lecz najczęściej wykaz nazw ulic zlokalizowanych w najbliższej okolicy oraz sugestie, aby zmiany nazw ulic były uniwersalne i nie stanowiły źródła konfliktów.
  • W Gliwicach do zmiany pozostało jeszcze 16 nazw ulic. Wojewoda czeka na opinie z Instytutu Pamięci Narodowej, niezbędne do wydania zarządzeń zastępczych w ich sprawie.

Zgodnie z decyzjami wydanymi jeszcze w ub. tygodniu i opublikowanymi następnie w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego, zmienione zostały nazwy ulic w Gliwicach: Adama Rapackiego - na Obrońców Poczty Gdańskiej, Henryka Rutkowskiego na - płk. pil. Romana Florera, Lucjana Szenwalda - na Stanisława Lema, Józefa Wieczorka - na o. Jana Siemińskiego, Hanki Sawickiej - na Szybowcową, Związku Walki Młodych - na mjr. pil. Jana Czernego, Józefa Skalskiego na Ezopa, Aleksandra Zawadzkiego - na Anny Jagiellonki oraz Franciszka Zubrzyckiego - na Cichociemnych.

W ub. tygodniu wojewoda zmienił już nazwy gliwickich ulic: Armii Ludowej - na Juliana Ordona, Małgorzaty Fornalskiej - na Modelarzy, Leona Kruczkowskiego - na Jana Karskiego, Władysława Gomułki - na Rubinową, Władysława Hibnera - na Spadochroniarzy, Janka Krasickiego - na Ignacego Krasickiego, Karola Marksa - na ks. Jerzego Popiełuszki, Gwardii Ludowej - na Emilii Plater oraz Kniewskiego - na Paralotniarzy.

W zarządzeniach wskazano, że wojewoda kierował do gliwickiego samorządu prośby ws. podania propozycji nowych nazw dla ulic, których dotychczasowe nazwy podlegały ustawie. Odpowiedzi nie zawierały jednak propozycji, lecz najczęściej wykaz nazw ulic zlokalizowanych w najbliższej okolicy oraz sugestie, aby zmiany nazw ulic były uniwersalne i nie stanowiły źródła konfliktów.

W niektórych przypadkach pojawiały się propozycje z innych środowisk (taka propozycja dotyczyła upamiętnienia o. Jana Siemińskiego). Wojewoda wówczas brał je pod uwagę.

Zgodnie z tzw. ustawą dekomunizacyjną do 2 września ub. roku samorządy miały czas, by samodzielnie dokonać zmian w nazwach m.in. ulic, które podlegają ustawie. "Niestety, gliwicka rada miasta, pomimo że miała na to ponad rok, nie zrealizowała wymogów ustawy. Prezydent miasta, mimo pisma z prośbą o podanie propozycji, nie podał konkretnych nazw" - napisano w komunikacie urzędu po pierwszych decyzjach dotyczących tego miasta.

W Gliwicach do zmiany pozostało jeszcze 16 nazw ulic. Wojewoda czeka na opinie z Instytutu Pamięci Narodowej, niezbędne do wydania zarządzeń zastępczych w ich sprawie. - Wystąpiłem także do IPN o dodatkową opinię dotyczącą ulicy Gruszczyńskiego. Tutaj są wątpliwości w sprawie okoliczności śmieci Tadeusza Gruszczyńskiego - pierwszego powojennego wiceprezydenta Gliwic. Liczę, że dodatkowe informacje od badaczy historii pomogą te wątpliwości wyjaśnić - napisał w ub. tygodniu Wieczorek.

Pierwszych dwanaście decyzji w świetle ustawy dekomunizacyjnej wojewoda wydał w połowie grudnia ub. roku (zmienione zostały wówczas nazwy m.in. Placu Wilhelma Szewczyka w Katowicach oraz ronda Edwarda Gierka w Sosnowcu), a dwa kolejne zarządzenia - w drugiej połowie grudnia (jedno z nich dotyczyło ul. Pstrowskiego w Kaletach). Pięć styczniowych zarządzeń dotyczyło ulic m.in. w Mikołowie i Mysłowicach.

Wydawane przez wojewodę śląskiego zarządzenia wynikają z ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej z 1 kwietnia 2016 r.

Ustawa nałożyła na samorządy konieczność zmiany nazw jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, które upamiętniają osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny lub propagujące taki ustrój w inny sposób - w ciągu 12 miesięcy od dnia jej wejścia w życie, czyli do 1 września ub. roku.

W przypadku niewykonania przez samorządy obowiązku zgodnie z ustawą czyni to wojewoda - poprzez tzw. zarządzenie zastępcze - w ciągu trzech miesięcy od terminu obowiązującego samorządy. Zarządzenie to wymaga opinii IPN - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi - co do jego przedmiotu, przy czym oczekiwanie na opinię wstrzymuje bieg terminu na wydanie zarządzenia.

W lipcu ub. roku prezydent podpisał nowelizację ustawy m.in. rozszerzającą katalog niezgodnych z nią obiektów o pomniki. Nowelizacja weszła w życie w trzy miesiące po ogłoszeniu, co oznaczało, że samorządy powinny wykonać jej zapisy do 21 października br. Kolejna nowelizacja, podpisana przez prezydenta 29 grudnia ub. roku, skróciła ten okres do 31 marca br.

Tymczasem gminy prześcigają się w pomysłach, jak obejść ustawę dekomunizacyjną. I tak np. Kruczkowskiego staje się ulicą Kruczą, a Jana Krasickiego zmienia się na Ignacego Krasickiego. Nie wszystkie pomysły udaje się jednak przepchnąć przez nadzory wojewodów. Ulica Józefa Szewczyka nie przejdzie. Niezależnie od tego, czy jej nazwa nawiązuje do działacza komunistycznego, czy byłego piłkarza Lecha Poznań. Czytaj: Samorządy prześcigają się w pomysłach na ominięcie ustawy dekomunizacyjnej

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!