Partnerzy portalu

Partnerstwo publiczno–prywatne przegrywa z unijnym dofinansowaniem. A rząd nie zachęca

Brak inwestycji realizowanych przez instytucje centralne w modelu partnerstwa publiczno – prywatnego nie zachęca samorządów do wyboru tej ścieżki finansowania. Podobnie zresztą jak dostępność do atrakcyjnego unijnego finansowania.
  • Moment, gdy braknie pieniędzy na rynku, na pewno przyśpieszy partnerstwo publiczno-prywatne – uważa prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.
  • Na razie jednak wciąż jeszcze samorządy mogą korzystać z atrakcyjnego unijnego finansowania inwestycji, więc do wchodzenia w model partnerstwa publiczno-prywatnego się nie garną.
  • Spektakularny, dobry, trwały, przejrzysty przykład poważnej instytucji rządowej, która by się zaangażowała w taki proces, zachęcałby samorządy, czy ogólniej, sferę publiczną do naśladowania – ocenia prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej.

Inwestycje realizowane w modelu partnerstwa publiczno – prywatnego są trochę jak Yeti. Dużo się o nich mówi, ale z faktycznym dostrzeżeniem ich wokół nas jest problem. Owszem, są tu i ówdzie, ale zdecydowanie nie w takiej ilości, jakiej by można oczekiwać, sądząc po niemałym stażu, jaki ma już w Polsce ten model finansowania. Nieuchronnie mnożą się więc pytania o przyczyny dla których przedsięwzięć PPP przybywa w tak wolnym tempie.

Czytaj: Partnerstwo publiczno-prywatne szansą dla polityki senioralnej, rewitalizacji i walki ze smogiem

- Jeśli ma się możliwość skorzystania z 85 proc. wsparcia na projekt, to ja zawsze skorzystam z takiej możliwości, a nie z PPP biorąc pod uwagę ryzyko polityczne i finansowe – mówił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia, zdecydowanie wskazując na większą atrakcyjność dofinansowania ze środków unijnych.

Prezydent docenia, jak sam określił, bardzo przyzwoite warunki prawne stworzone dla wsparcia PPP, ale jednocześnie wskazuje na ryzyko polityczne, które upatruje w działaniach resortu sprawiedliwości mogących przełożyć się na funkcjonowanie przedsiębiorców.

- Dopóki będzie możliwość finansowania z funduszy europejskich, to będziemy pewnie szukali tych łatwiejszych, bezpieczniejszych rozwiązań. Moment gdy braknie pieniędzy na rynku na pewno przyśpieszy partnerstwo publiczno-prywatne – podobnie uważa prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński, który również uczestniczył w debacie „PPP – nowe otwarcie” odbywającej się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Czytaj: Czy kryzys pokazał, że system finansowania samorządu jest optymalny?

Przedstawiciele JST zwracają ponadto uwagę na fakt, że mimo dość wolnego tempa realizacji inwestycji w modelu PPP na szczeblu samorządowym, to i tak liczba wykonanych w ten sposób przedsięwzięć zdecydowanie przekracza to, czym mogą pochwalić się władze centralne (jak do tej pory lista rządowych zadań w PPP obejmuje raptem budynek sądu w Nowym Sączu).

Jak wytknął prezydent Brejza, rządowe inwestycje drogowe, których realizację jeszcze jakiś czas temu zapowiadano w modelu PPP, ostatecznie prowadzone będą w modelu tradycyjnym. To również nie działa mobilizująco na samorządowców.

- Spektakularny, dobry, trwały, przejrzysty przykład poważnej instytucji rządowej, która by się zaangażowała w taki proces, zachęcałby samorządy, w czy szerzej sferę publiczną do naśladowania. Nie ma jednak takich projektów – podobnie stwierdził prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej.

Jak ocenił, na podstawie doświadczeń tego miasta w realizacji projektów PPP największym problemem jest uzgodnienie treści dokumentów, które będą satysfakcjonowało RIO.

- Dokonywanie zapisów, które są gwarancją, ale w ocenie RIO nie będą elementem zaliczanym do długu publicznego, to jest semantyczna ekwilibrystyka. Tak nie powinno być – powiedział Szełemej.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!