PARTNER PORTALU
  • BGK

Picie alkoholu w miejscach publicznych: Posłowie chcą zmiany przepisów, gminy dokręcają śrubę

  • Michał Nowak    20 marca 2017 - 14:47
Picie alkoholu w miejscach publicznych: Posłowie chcą zmiany przepisów, gminy dokręcają śrubę
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie mówi o zakazie spożywania alkoholu np. na plaży. Ale często ta luka zostaje wypełniana przez uchwały rad gminnych. (fot. pixabay)

• Wiosna za pasem, a wraz z nią sezon na ogródki piwne w miastach. To również okres szczególnej aktywności zwolenników spożywania piwa „pod chmurką”.

• Wbrew powszechnemu przekonaniu, picie alkoholu w miejscach publicznych wcale nie jest w Polsce zakazane. Ale bez znajomości ustaw i uchwał rad gminnych lepiej nie ryzykować.

• Amatorzy spożywania alkoholu na świeżym powietrzu czekają też na projekt ustawy, który przynajmniej w teorii powinien poluzować restrykcyjne przepisy.




O sprawie spożywania alkoholu w miejscach publicznych szczególnie głośno zrobiło się w lipcu 2015 roku, gdy Marek Tatała, ekonomista i wiceprezes Forum Obywatelskiego Rozwoju, dostał grzywnę za picie piwa na schodkach prowadzących na bulwar wiślany. Mężczyzna nie zgodził się z decyzją policjantów i zaskarżył ją do sądu. Sprawa ciągnęła się długo, a jej finałem miało być określenie definicji „ulicy”.

Picie w miejscu publicznym nie jest nielegalne

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie mówi wcale, że zabrania się spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Mówi natomiast, że zabrania się picia alkoholu „na ulicach, placach i w parkach".

Początkowo sąd pierwszej, jak i drugiej instancji uznał Tatałę za winnego, stwierdzając, że pijąc piwo na bulwarze – z prawnego punktu widzenia – przebywał na ulicy. Sąd powołał się przy tym na definicję ulicy zawartą w załączniku do rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji. Tatała stwierdził natomiast, że bulwar nie jest ulicą, lecz betonowym obiektem oddalonym od ulicy i skierował sprawę do Sądu Okręgowego w Warszawie. Ten z kolei skierował pytanie do Sądu Najwyższego, aby właściwie zdefiniował, czym jest ulica.

Sąd okręgowy zwrócił się z pytaniem, czy pod pojęciem „ulicy” z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi należy rozumieć: wydzielony pas terenu posiadający urzędową nazwę, przeznaczony do ruchu pojazdów lub ruchu pieszych (zał. nr 2 do rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji w sprawie ewidencji miejscowości, ulic i adresów), czy może drogę na terenie zabudowy lub przeznaczonym do zabudowy zgodnie z przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym ustawy o drogach publicznych.

Nie liczy się nazwa miejsca, ale charakterystyka prawna

Sąd Najwyższy uznał, że należy zdefiniować ulicę według zapisów ustawy o drogach publicznych. Stwierdził, że jest to definicja węższa, a także ważniejsza od tej, którą zawarto w rozporządzeniu Ministra Administracji i Cyfryzacji. Tym samym bulwar wiślany nie mógł zostać uznany za ulicę, rację ma więc obwiniony Marek Tatała.

Sąd zaznaczył, że zadaniem każdego sądu w podobnych sytuacjach będzie sprawdzenie, czy miejsce, w którym obwiniony spożywał alkohol, spełnia kryteria ulicy.

– Uwagi te powinny być pomocne sądom w praktyce orzeczniczej i przyczynić się do zerwania z totalnie błędną praktyką uznawania, że spożywanie alkoholu jest niedozwolone w szeroko rozumianych miejscach publicznych – podkreślił sędzia Sądu Najwyższego.

Dodał przy tym, że ulica również może być nazwana bulwarem, ale w tej sytuacji liczy się charakterystyka prawna danego miejsca, a nie jego nazwa urzędowa.

Działamy według skostniałej ustawy rodem z PRL-u?

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi pochodzi z 26 października 1982 r. i z pewnymi poprawkami obowiązuje do dzisiaj. Zdaniem jej przeciwników – jest przestarzała i nijak się ma do obowiązujących dzisiaj standardów, również w Unii Europejskiej.

Zakazuje ona sprzedaży i spożywania alkoholu np. na terenie zakładów pracy, w miejscach i czasie masowych zgromadzeń czy w obiektach komunikacji publicznej. Jest jeszcze kwestia wspomnianych parków, placów i ulic. Przykład z Warszawy już pokazał, że z definicją tej ostatniej jest problem.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.




Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.