Partner portalu
Od lat w opinii publicznej toczy się dyskusja na temat kondycji i przyszłości powiatów. Jedni twierdzą, że należy je likwidować, inni - finansowo wspierać. Wątpliwość budzi też pytanie, czy gminy poradziłyby sobie z obowiązkami, które musiałyby przejąć od powiatów w przypadku ich likwidacji.
  • Likwidacja powiatów to ostateczność, ale nie jest to scenariusz niemożliwy.
  • Mimo że dyskusja na ten temat toczy się od lat, to nic się nie zmienia - powiaty jak istniały, tak istnieją. I jak zmagały się z problemami, tak ciągle stawiają im czoła.
  • "Powiaty i województwa - 20 lat minęło" to tytuł sesji, podczas której samorządowcy, naukowcy i twórcy reformy samorządowej rozmawiali o kondycji samorządu, o wyzwaniach, troskach, oczekiwaniach. Sesja odbyła się podczas XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. 

Dyskusję na temat kondycji i przyszłości powiatów poprzedziło wystąpienie Jerzego Buzka, premiera w latach 1997-2001.

- To, co udało nam się osiągnąć w ciągu tych 30 lat bycia krajem wolnym i to, co się udało w ciągu 15 lat w UE, zawdzięczamy przede wszystkim polskim samorządom. To nie jest tak doceniane, jak byśmy chcieli. Nasza obecność w UE i wszystkie niezwykłe rzeczy, które wydarzyły się w ciągu ostatnich 15 lat, nie są doceniane tak, jak być powinny. Ale proszę się tym nie przejmować, bo robicie fantastyczne rzeczy - mówił Jerzy Buzek.

Jerzy Buzek zwracał uwagę na rolę samorządów w drodze w kształtowaniu demokracji (fot. PTWP)
Jerzy Buzek zwracał uwagę na rolę samorządów w drodze w kształtowaniu demokracji (fot. PTWP)

- Chciałbym złożyć ogromny ukłon po tych 30 latach od wprowadzenia ustawy i 38 latach od pierwszego zjazdu Solidarności. Pomagajmy tej samorządności, bo to może zadecydować o naszym cywilizacyjnym wyborze, który polega na tym, czy chcemy zostać jako silny, współdecyzyjny element w rodzinie państw zachodnich, czy chcemy znaleźć się na ziemi niczyjej. Obrona samorządności - gdyby była zagrożona, ale mam nadzieję, że nie będzie - jest najważniejszą obroną demokracji - kontynuował Buzek.

Czytaj też: Premier: Budujemy silny Śląsk dla Polski

Miasto na prawach powiatu ma szanse się rozwijać

Główny trzon dyskusji stanowiło pytanie, jaka przyszłość czeka powiaty, czy należy je zlikwidować, a może tylko ograniczyć ich liczbę? Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia, zwrócił uwagę jeszcze na inny problem.

 - Około 50-60 miast w Polsce powinno mieć status miast grodzkich. Starałem się przez wiele lat z prezydentami kilkudziesięciotysięcznych miast, by kolejne rządy namówić do zmiany ustawy i nadać charakter powiatów grodzkich wszystkim powyżej 50 tys. mieszkańców. Takich miast jest wiele - Piła, Ciechanów, Sieradz – powiedział Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia.

Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia, wskazywał na konieczność zmiany w nadawaniu miastom statusu grodzkich (fot. PTWP)
Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia, wskazywał na konieczność zmiany w nadawaniu miastom statusu grodzkich (fot. PTWP)

O problemach wynikających z braku statusu miasta grodzkiego mówił na przykładzie Inowrocławia, którym zarządza oraz Wałbrzycha.

- Jako prezydent miasta 73-tysięcznego, nie mam takich możliwości jak Sopot z 37 tys. mieszkańców. Nie mogę decydować, gdzie postawić znak postoju czy wprowadzić ulicę jednokierunkową, o tym decyduje starosta - to paranoja. Drogi, szkolnictwo - to też obszar działania starosty. Nikt nie chce wykonać badania dotyczącego stopy bezrobocia u nas. Roman Szełemej w Wałbrzychu wygrał bój o status miasta na prawach powiatu i Wałbrzych rozkwita - podkreślał Brejza.

Zdaniem Wadima Tyszkiewicza, prezydenta Nowej Soli, powiaty mają sens, ale jedynie przy właściwym finansowaniu.

Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli, jest skłonny przychylić się do opinii, że powiaty należy likwidować (fot. PTWP)
Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli, jest skłonny przychylić się do opinii, że powiaty należy likwidować (fot. PTWP)

- Tę współpracę z powiatem można sobie ułożyć, ale problem polega na tym, że powiaty są ubezwłasnowolnione brakiem pieniędzy. Jestem za likwidacją powiatów, ale gdyby zmieniły swoją pozycję, zmieniłoby się finansowanie, miałyby większą siłę. Powiaty nie mają pieniędzy, kompetencje są ograniczone. Albo coś się zmieni, albo powiaty są do likwidacji. My sobie bez nich poradzimy. Zazdroszczę wszystkim miastom na prawach powiatów, bo to jest zupełnie inny świat, zupełnie inne zarządzanie - argumentował Tyszkiewicz.

Czytaj też: Rzecznik Praw Ucznia w każdym województwie?

Zmiany nie takie proste

Zdaniem Jerzego Stępnia, prorektora, dyrektora Instytutu Przestrzeni Obywatelskiej i Polityki Społecznej, Wydział Prawa i Administracji, Katedra Nauki o Administracji, Uczelnia Łazarskiego, przedstawiciela Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, powiatów nie powinno się likwidować, a nawet nie da się tego zrobić. 

- Gdy pracowaliśmy nad ustawą gminną, nie byliśmy przekonani, że powiaty powinny istnieć. Nawet gdy rząd Tadeusza Mazowieckiego postanowił stworzyć rejony administracji ogólnej, nie byliśmy zachwyceni, uznaliśmy, że to centrum za bardzo schodzi w dół. Uświadomiliśmy sobie, że próby zlikwidowania powiatów z 1975 r. zakończyły się fiaskiem. Co zdecydowało, że zdecydowaliśmy się na powiaty? Sytuacja po wyborach samorządowych. Nazajutrz burmistrzowie, którzy nie zaleźli się na mapie rejonów, których miało być 150, ruszyli na Warszawę. Skończyło się w efekcie na 268 rejonach, bo był tak ogromny nacisk. Musieliśmy zdecydować w komisji samorządu terytorialnego, co z nimi zrobić i zdecydowaliśmy się je ucywilizować. Dziś powiatów nie da się zlikwidować, ale może warto pomyśleć o „upowiatowieniu” gmin - powiedział Stępień.

Zdaniem prof. Jerzego Stępnia dwukadencyyjność ukróci monopolizację władzy w samorządach (fot. PTWP)
Zdaniem prof. Jerzego Stępnia dwukadencyyjność ukróci monopolizację władzy w samorządach (fot. PTWP)

 
Jako przykład podał gminę Zielona Góra. - Mieszkańcy gminy Zielona Góra zrobili referendum i powstał duży ośrodek. Nie podoba mi się natomiast to, co robi prezydent Rzeszowa, który wybiera najlepsze kąski, ale nie myśli, co będzie dookoła. Rozumiem, że miasta chcą być powiatami grodzkimi, ale trzeba pomyśleć o tych gminach obok - powiedział Stępień.
 
Nie zgodził się z nim Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli. - Zielona Góra nie jest dobrym przykładem, bo mieszkańcy gmin czuli się zielonogórzanami. Ja jestem otoczony słabymi gminami, co mam robić? Moje miasto będzie się rozwijać jeszcze 5 lat i się zatrzymamy - powiedział Tyszkiewicz.

Czytaj też: Jerzy Buzek: Nie ma lepszego obrońcy demokracji niż samorządy 

Do zarzutu prof. Stępnia dotyczącego działań prezydenta Rzeszowa odniósł się Piotr Pilch, wicemarszałek województwa podkarpackiego.
 
- Sami mieszkańcy poszczególnych wiosek i gmin chcą przyłączyć się do Rzeszowa. Odbywają się głosowania i wyniki nie pozostawią wątpliwości - 90 proc. jest za Rzeszowem. To miasto ma potężne dochody. My jako samorząd (urząd marszałkowski - przyp. red.) inwestujemy ogromne środki – za 600 mln zł budujemy kolej administracyjną, by łatwiej dojeżdżać do Rzeszowa. Miasto musi się też rozwijać, mieć tereny inwestycyjne, pod mieszkania - powiedział Pilch.

Zdaniem wicemarszałka województwa podkarpackiego Piotra Pilcha, należy mocniej podkreślać rolę radnych (fot. PTWP)
Zdaniem wicemarszałka województwa podkarpackiego Piotra Pilcha, należy mocniej podkreślać rolę radnych (fot. PTWP)

W jego opinii powiatów nie należy likwidować, ale trzeba je wzmacniać. - Jeżeli wzmocnimy powiaty przez reformę samorządową, jest sens utrzymywania ich - powiedział Pilch.

Przeciwniczką likwidacji powiatów jest też Małgorzata Myśliwiec z Zakładu Systemów Politycznych Państw Wysoko Rozwiniętych Uniwersytetu Śląskiego.

- Czy powiaty powinno się likwidować? Uważam, że nie. Ile powinno być powiatów? Tyle, ile zrodziłoby się z lokalnej potrzeby tego 20-letniego doświadczenia samorządności w Polsce - powiedziała Myśliwiec.

Według Małgorzaty Myśliwiec z Uniwersytetu Śląskiego, władza centralna musi zmienić sposób myślenia o samorządowych finansach (fot. PTWP)
Według Małgorzaty Myśliwiec z Uniwersytetu Śląskiego, władza centralna musi zmienić sposób myślenia o samorządowych finansach (fot. PTWP)

Poruszyła przy tym kluczowy temat, czyli finansowanie samorządów.

- Cały problem polega na tym, że polityczne centrum myśli tak: ile temu samorządowi zostawić czy przekazać? Dla mnie reforma samorządowa będzie dokończona wtedy, kiedy polityczne centrum będzie umiało powiedzieć, ile w gminach, powiatach i na poziomach wojewódzkich zostawić, bo tam wypracowywane jest rzeczywiście PKB, stamtąd biorą się podatki, które tworzą budżet. Ani powiat, ani gmina, ani województwo nie korzystają z podatku VAT. W badawczo mi bliskiej Hiszpanii na poziomie regionu, czyli odpowiednika naszego województwa, pozostaje 50 proc. podatku VAT. Życzyłabym, panie marszałku, żeby pan miał 50 proc. VAT do dyspozycji na realizację swoich pomysłów - mówiła ekspertka.  

Rola radnych do wzmocnienia?

Wśród poruszanych podczas debaty zagadnień pojawił się temat radnych, a konkretnie roli, jaką pełnią w samorządzie. Zdaniem prezydenta Inowrocławia, coraz mniejsza chęć mieszkańców do zasiadania w radach wynika z kilku przyczyn.

- Ludzie nie garną się do rad przede wszystkim ze względu na oświadczenia majątkowe. Jeżeli przepisy w tym zakresie będą jeszcze bardziej restrykcyjne, to chętnych będzie jeszcze mniej. A takie tendencje widzę od 4 lat w Polsce. To jedna rzecz. Kolejna to przekonanie, że radni nie są zauważani z perspektywy polityki ponadgminnej, bo tam widziani jesteśmy my - wójtowie, burmistrzowie i prezydenci. Ale to jest błędne myślenie. Reprezentowanie miasta i określanie głównych kierunków rozwoju miasta swoją własną osobą nie jest rolą radnego. Radny działa w ramach pewnej zbiorowości pod nazwą rada miasta czy gminy. Radny jest aktywny i jest zauważalny, jeżeli chce działać - w swojej gminie czy w powiecie. Natomiast miejscem, gdzie reprezentuje mieszkańców, jest sesja. Krzywdzimy radnych, twierdząc, że nie pełnią roli, jaką powinni, są niezauważalni - mówił Brejza.

Na potrzebę wzmacniania roli, ale i wizerunku radnych, wskazywał marszałek Pilch.

- Uczestniczę w różnego rodzaju uroczystościach i widzę, jak wita się danego wójta, naczelnika itp. Na końcu zwykle pada formułka „witamy radnych”. Przecież oni też mają nazwiska, a tymczasem występują imiennie. Trzeba ich doceniać, wymienić z imienia i nazwiska, przecież to przedstawiciel społeczeństwa, który został wybrany głosami mieszkańców. Takie traktowanie zniechęca radnych, dlatego należy wzmacniać ich pozycję - mówił marszałek.

Czytaj też: Likwidacja powiatów to nie jest przepis na sukces

Według prezydenta Nowej Soli, ciężar odpowiedzialności ostatecznie spoczywa na barkach włodarzy.

- W Polsce mamy demokrację przedstawicielską. Może to się komuś nie spodoba, ale powiem tak: ja podejmuję decyzje i ja biorę odpowiedzialność za moje miasto i niech tak pozostanie. Rada jest potrzebna, bez dwóch zdań - żeby kontrolować, żeby podpowiadać, żeby brać udział w zarządzaniu, ale to ja ostatecznie podejmuję decyzje i ja jednoosobowo odpowiadam za konsekwencje tych decyzji. Ludzie się nie garną do rad, bo ani to pieniądze, ani to prestiż - powiedział Tyszkiewicz.

Zdaniem prof. Stępnia sposobem na aktywizację nieaktywnych lub mało aktywnych radnych jest zmiana sposobu ich wynagradzania.

- Moim zdaniem należy zrezygnować z diety i wprowadzić zasadę, że zwracamy, rekompensujemy straty, które radny poniósł, np. wychodząc z zakładu pracy. Wówczas dieta nie byłaby postawą myślenia o swojej działalności samorządowej i wówczas więcej osób byłoby bardziej zaangażowanych - powiedział Stępień.

Zaznaczył też, że aby uniknąć patologii w samorządzie, trzeba zweryfikować przepisy mówiące o tym, kto może startować w wyborach do rad.

- Należałoby także wykluczyć możliwość, jak ktoś jest na przykład urzędnikiem gminnym, żeby startował w wyborach do innych jednostek samorządowych. Mamy w Polsce dość ludzi, którzy są w stanie wypełniać te obowiązki. Żeby była jasność - jestem przeciwko wprowadzaniu kadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów, natomiast jestem za rozdzieleniem funkcji politycznych od administracyjnych - powiedział ekspert.

Artykuł powstał na bazie debaty w trakcie panelu pt. "Powiaty i województwa - 20 lat minęło" , jaką w czasie Europejskiego Kongres Gospodarczego moderował Rafał Kerger, redaktor naczelny serwisu Portalsamorzadowy.pl

Rafał Kerger, redaktor naczelny serwisu Portalsamorzadowy.pl
Rafał Kerger, redaktor naczelny serwisu Portalsamorzadowy.pl

 

KOMENTARZE3

  • Obserwator 2020-06-11 19:57:31
    Do aleks: Zlikwidować można i należy starostwa powiatowe i urzędy marszałkowskie. Sejmiki samorządowe powinny składać się z oddelegowanych radnych gminnych / miejskich. Powiaty, jako jednostki podziału terytorialnego można pozostawić, ale z miastami na prawach powiatu i władzą miasta jako jednocześn...ie zwierzchnią nad powiatem. Pieniądze rpzeznaczane na: 1) starostwa, 2) urzędy marszałkowskie można zaoszczędzić i przeznaczyć na szkoły, służbę zdrowia, policję, dotacje na inwestycje infrastrukturalne. Straże gminne / miejskie należy natychmiast zlikwidować, a w zamian stowrzyć mechanizm finansowy przekazywania większej kwoty podatków z poziomu gminy / miast do budżetu i proporcjonalnego zwiększenia liczby policjantów (mają wysoki poziom naboru, wyszkolenia, uprawnień - w stosunku do takich archaicznych wynalazków jak Straże Gminne / Miejskie, Straże Ochrony Kolei). To zupełna prawda co napisałeś o PZPR i ZSL. ZSL udajacy PSL (zniszcozny i podporządkowany w latach 40 XX wieku rpzez PPR / PZPR to najgorszy czyrak na ciele państwa. Pomagamy Swoim Ludizom - tak należy rozszyfrowywać tę nazwę, a kieleckie "konkursy na Emilkę" przeszły w wykonaniu PSL do legenedy i bon mtów lokalnych.  rozwiń
  • aleks 2019-09-14 18:05:36
    W Powiatach skupilo sie cale popluczyny po PZPR-owskie i ZS-lowskie Pod szyldami samorzadowymi
  • Grzegorz 2019-05-29 20:41:08
    Należy przyjrzeć się kondycji ekonomicznej niektórych gmin zarządzanych po amatorsku.Zadłużone są do niewyobrażalnych sum na jednego mieszkańca.Szanse na wyjście z kryzysu są zerowe. Należy te gminy zlikwidować a teren włączyć do gmin o dobrej kondycji finansowej. Samorządowców jako sferę nieprodukc...yjną wprowadzić na rynek pracy na drogach publicznych lub do czyszczenia rowów melioracyjnych.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!