PARTNERZY PORTALU
  • BGK
  • BGK

Poznań. Opłata adiacencka powodem sporu urzędu z mieszkańcami

  • pt    11 września 2018 - 12:37
Poznań. Opłata adiacencka powodem sporu urzędu z mieszkańcami
Urzędnicy odpowiadają, że wnoszenie opłat adiacenckich wynika z obowiązku ustawowego (fot. mat. prasowe)

Opłata adiacencka zawsze budzi spory, w poznańskim Szczepankowie ma on jednak wyjątkowe podłoże. Jeszcze w latach 90-tych XX w. mieszkańcy składali się na budowę kanalizacji. Część z nich doczekała się jej po ponad 20-latach i dzisiaj nie godzą się na ponoszenie opłat.




  • Opłata adiacencka zawsze budzi opór wśród mieszkańców.
  • Z drugiej strony samorządy są pod presją jej wprowadzania.
  • Najwyższa Izba Kontroli wielokrotnie krytykowała gminy ze to, że nie wprowadzają opłaty dla mieszkańców po zakończonych inwestycjach.

Już w raporcie z 2013 roku Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła działalność gmin w zakresie ustalania i poboru opłat adiacenckich i planistycznych.

Na ocenę negatywną wpływ miały zwłaszcza stwierdzone niewypełnienie przez organy stanowiące gmin ustawowego obowiązku uchwalenia stawek procentowych opłaty adiacenckiej, mimo realizowania w tych gminach inwestycji infrastrukturalnych oraz przeprowadzania podziałów nieruchomości . NIK piętnowała też niewszczęcie lub zbyt późne wszczynanie postępowań w sprawie ustalenia opłaty adiacenckiej, co skutkowało również utratą możliwości jej wymierzenia, z uwagi na upływ 3-letniego terminu, w którym można ją naliczyć.

Czytaj też: Opłata adiacencka po nowemu

NIK wyraźnie podkreślała bowiem, że wprowadzenie opłaty adiacenckiej to nie wybór gminy, a ustawowy obowiązek.

Spór w Poznaniu

W Szczepankowie spór ma jednak nieco inny wymiar niż zwykle. Mieszkańcy mówią o skandalu i protestują, przypominając, że do budowy kanalizacji sami się dorzucali. Oburzenie jest duże, bo chodzi o kwoty rzędu kilkunastu tysięcy złotych.

Czytaj: Dąbrowa Górnicza rezygnuje z opłaty adiacenckiej

- Generalnie mam mieszane uczucie jeśli chodzi o wprowadzanie opłaty adiacenkiej – mówi radny Michał Grześ, który wspiera mieszkańców. – Rozumiem to w przypadku podziału gruntów, bo tu mieszkańcy mają zyski, a gmina musi ponosić koszty, np. budować drogi. Ale czy budowa w XXI wieku kanalizacji to jest luksus za który trzeba płacić? - dodaje.

Radny przypomina jednak sedno sporu: - 20 lat temu w tej dzielnicy powstał społeczny komitet budowy kanalizacji, mieszkańcy wpłacali na ten cel pieniądze, ale kanalizacji doczekała się mniej więcej połowa. Dzisiaj, po 20 latach inwestycję dokończono i każe się płacić mieszkańcom nawet po kilkanaście tysięcy złotych (opłata zależna jest od wielkości działki, a te w Szczepankowie są duże – tak zakłada plan zagospodarowania). Ci ludzie czują się oszukani, bo już raz za kanalizację płacili - podnosi radny.

Michał Grześ stawia jeszcze jedno pytanie: - Chodzi o to, że inwestycja była realizowana za unijne fundusze, a w takich przypadkach nie można czerpać z niej zysku, chcę wiedzieć czy do wniosku o unijne dofinansowanie wpisano, że mieszkańcy będę musieli za inwestycję płacić?

Radny złożył w tej sprawie interpelację i czeka na odpowiedź.

Problem dotyczy ponad 200 osób, w Szczepankowie odbyło się już kilka zebrań oburzonych mieszkańców. Mieszkańcy domagają się całkowitego zniesienia opłat. Czują się tym bardziej pokrzywdzeni, że w poprzednich etapach budowy kanalizacji w Szczepankowie, nie wprowadzano takiej opłat.

Mieszkańcy już w maju pisali o swoim problemie do Urzędu Miasta Poznania i - jak twierdzą - wciąż nie dostali odpowiedzi.

Urzędnicy odpowiadają jednak, że wnoszenie opłat adiacenckich wynika z obowiązku ustawowego. Jak napisano w oświadczeniu Urzędu Miasta Poznania "strony zostały zawiadomione o przepisach dotyczących ustalania opłat adiacenckich, w tym o możliwości rozłożenia opłaty na raty roczne płatne do 10 lat".

Urzędnicy dodają, że od decyzji o ustaleniu opłaty przysługuje prawo odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

- Jak policzyłem w sumie chodzi o jakieś 1,5 mln złotych, przy półtoramiliardowym budżecie Poznania to nie są znaczące pieniądze – mówi Michał Grześ. – Czy warto nękać ludzi, dla których 10 tysięcy złotych to ogromne kwoty – pyta radny Michał Grześ.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)
FORUM TYMCZASOWO NIEDOSTĘPNE
Ze względu na ciszę wyborczą komentowanie zostało wyłączone.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.