Dzieci z Ukrainy nie muszą czekać na specustawę

Dzieci z Ukrainy nie muszą czekać na specustawę
Z dnia na dzień rośnie liczba uchodźców z Ukrainy w Polsce. Ich dzieciom trzeba zapewnić edukację. (fot. PAP/D.Delmanowicz).
Oczekiwanie na specustawę w sprawie uchodźców z Ukrainy nie może wstrzymać pomocy. Ta pomoc jest świadczona na podstawie wydanych przez rząd zaleceń i rekomendacji, a także intuicji płynącej z chęci niesienia pomocy ludziom poszkodowanym w działaniach wojennych. Dzieciom z Ukrainy musimy zapewnić bezpieczeństwo i edukację, nie patrząc na obowiązujące przepisy prawa – uważają przedstawiciele samorządów. Nie czekają też na dodatkowe finansowanie – po prostu pomagają.
  • Rząd finalizuje prace nad ustawą, której celem jest unormowanie pomocy niesionej uchodźcom z Ukrainy. Parlament ma się nią zająć już 8 marca.
  • Ważnym elementem nowych regulacji są sprawy edukacji dzieci ukraińskich, które szkoły i przedszkola przyjmują jak dzieci polskie, ale i to wymaga np. finansowania.
  • W kwestii uchodźców przedstawiciele samorządu mają pełne zaufanie do rządu. I mimo że pieniądze są potrzebne, to zapewniają, że będą angażowały środki własne.

- Nie czekamy, działamy – podkreśla Zbigniew Byszewski, wiceprezydent Sosnowca odpowiedzialny za edukację w mieście.

– Jeżeli mam powiedzieć, czego mi brakuje, to brakuje krótkiej informacji, skierowanej do środowiska szkolnego, a mianowicie: drodzy nauczyciele, pedagodzy, działamy w sytuacji wyjątkowej, w warunkach toczącej się w sąsiednim kraju wojny i ludobójstwa. Mamy w tej chwili w Polsce ponad 0,6 mln osób z Ukrainy, z czego niemal połowa to dzieci, które trafiły już albo niebawem trafią do polskich szkół i przedszkoli. Dlatego przestańmy ograniczać się przepisami, np. że klasa I może liczyć maksymalnie 25 osób i dyrektor szkoły nie będzie mógł przyjąć dziecka ukraińskiego jako 26, bo to jest niezgodne z przepisem... Wierzę w to, że ludzie, którzy będą się zajmowali tą ustawą, myślą podobnie jak ja, nauczyciel, który teraz jest wiceprezydentem od edukacji. My jesteśmy winni to tym dzieciom – tak odpowiada, kiedy pytamy, czy założenia do specustawy nie wymagają uwzględnienia jakichś dodatkowych kwestii. 

Podkreśla, że miasto przygotowało dla uchodźców 400 miejsc w mieszkaniach i obiektach miejskich, a kolejne 600 jest w stanie szybko uruchomić. W jego szkołach uczy się 274 Ukraińców i ok. 20 nowych, którzy przybyli do Polski, uciekając przed wojną. Ich liczba rośnie.

– Właśnie przyjąłem do liceum młodą Ukrainkę - do II klasy – mówi Jacek Ślósarz, dyrektor ZSO w Myślenicach. – Zrobiłem to na podstawie rekomendacji ministra edukacji i nauki z 25 lutego.

Jego zdaniem ten dokument w zupełności wystarcza. Jedyny problem, jaki może się pojawić, to wprowadzanie danych dzieci do systemu informacji oświatowej (SIO), który – zastrzega – być może jest przejściowy.

– Na przykład tę dziewczynę wprowadziliśmy bez numeru PESEL. Te dzieci nie mają pełnej dokumentacji albo mają dokumenty np. skopiowane w smartfonach, więc tu może być jakiś mały problem. Natomiast dobrze jest, że te dzieci można przyjmować na podstawie oświadczenia, bo normalna edukacja jest im potrzebna, a dokumenty możemy skompletować później – wyjaśnia.

Co w specustawie?

Projekt ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa (druk UD356) reguluje m.in. sprawy kształcenia, wychowania i opieki dzieci i uczniów będących obywatelami Ukrainy oraz wsparcie jednostek samorządu terytorialnego w realizacji tych zadań.

Według zapowiedzi nowe przepisy umożliwią finansowanie zadań oświatowych z wykorzystaniem środków rezerwy subwencji oświatowej, powiększonej o specjalną pulę.

Czytaj więcej: Specustawa ds. uchodźców. Samorządy czekają nowe obowiązki

Środki te będą mogły być wydatkowane nie tylko na edukację szkolną i przedszkolną tych dzieci, ale i ich dowożenie. Wysokość środków przekazywanych do gmin będzie wynikała z danych zawartych w systemie informacji oświatowej (SIO). Ze względu na zakładany wzrost uczniów i ich dużą fluktuację, będą one naliczane w cyklu miesięcznym, a nie rocznym.

W ustawie planowane są też rozwiązania ułatwiające zatrudnianie nauczycieli ze znajomością języka ukraińskiego i rosyjskiego w tzw. oddziałach przygotowawczych.

Przewiduje się także wprowadzenie możliwości zatrudnienia nauczycieli na świadczeniach kompensacyjnych (wcześniejsza emerytura bez prawa podejmowania pracy w szkole).

Braki poznamy później

Jednak to, jakie rozwiązania znajdą się ostatecznie w ustawie, do końca nie jest znane. 

- Projekt specustawy w sprawie pomocy uchodźcom z Ukrainy jest jeszcze szlifowany na poziomie rządu. Tych spraw, spektrum spraw, które trzeba uregulować, jest sporo - informował wczoraj rzecznik rządu Piotr Müller, dodając, że projekt w następnym tygodniu będzie uchwalony przez Sejm.

Kwestia uregulowań dotyczących obszarów wsparcia udzielanego przez Polskę jest też omawiana poza rządem.

Temu służyło m.in. spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy oraz Rafała Trzaskowskiego, prezydenta m.st. Warszawy. W trakcie rozmów na temat pomocy dla ukraińskich uchodźców, w których uczestniczyli także pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Paweł Szefernaker oraz prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, omówiono też kwestię edukacji ukraińskich dzieci i młodzieży, w tym m.in. uruchomienia szczepień dla dzieci, które będą kontynuować naukę w polskich placówkach oświatowych.

Prezydenci Warszawy i Białegostoku zaproponowali też, by w pierwszej kolejności rozpocząć naukę języka, a dopiero w drugim etapie zająć się wdrażaniem podstawy programowej. Ich zdaniem konieczna będzie także zmiana liczebności klas.

Zatem dyskusja trwa, a na jej tle zasadne jest pytanie, co należałoby jeszcze uregulować, by uniknąć niepotrzebnych problemów, kiedy dzieci z Ukrainy na wiele miesięcy trafią do polskich placówek oświatowych.  

Dopytywany o to Krzysztof Mączkowski, skarbnik Łodzi, mówi, że na tym etapie prac nie można nic powiedzieć, bo nie wiadomo, czy jakieś braki w ogóle się pojawią...

– Rząd na pewno robi wszystko, żeby sprostać obecnym wyzwaniom. A nawet jeśli pula zwiększająca rezerwę subwencji oświatowej okaże się niewystarczająca na pokrycie kosztów edukacji dzieci z Ukrainy, to i tak samorząd dołoży. Przyjmiemy tyle dzieci, ile będzie trzeba – zapewnia.

Pieniędzy na pewno nie zabraknie

Jego zdaniem z opisu planowanych rozwiązań wynika, że będzie dobrze, bo pojawią się i pieniądze, i możliwości. I dopóki na pomoc Ukraińcom nie pojawią się środki zewnętrzne, dopóty samorząd będzie angażował środki własne.

Podkreśla też, że obecnie samorządy nie muszą czekać na te dotacje, bo wiadomo, że uruchomienie rezerwy budżetowej państwa trochę potrwa.

– Na wsparcie uchodźców możemy wykorzystywać środki z tej rezerwy celowej przeznaczonej na zarządzanie kryzysowe, co potwierdziła Regionalna Izba Obrachunkowa – podsumowuje.   

Zatem, jak to będzie i czy to wsparcie okaże się wystarczające oraz rozwiąże bieżące problemy samorządów – dopiero zobaczymy.

TAGI
KOMENTARZE1

  • Sekretarz Wlpk 2022-03-07 13:43:31
    SIO pozwala na wprowadzanie dzieci bez PESELU jako "Ukraina-uchodźca". Przyjęliśmy póki co pięcioro dzieci (szkoła podstawowa). Są dzieci jedynie z aktem urodzenia, inne z aktem urodzenia i z paszportem.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!