PARTNERZY PORTALU

Gminy szykują się do eksperymentu. Mieszkańcy dostaną 1,3 tys. zł za nic

Gminy szykują się do eksperymentu. Mieszkańcy dostaną 1,3 tys. zł za nic
Całe pogranicze to byłe tereny popegeerowskie. Byli pracownicy PGR-ów zostali po ich likwidacji pozostawieni bez żadnej osłony ( fot.ptwp/ko)

W gminach należących do Stowarzyszenia Warmińsko-Mazurskich Gmin Pogranicza ma zostać przeprowadzony eksperyment społeczny. Ich mieszkańcy mieliby otrzymywać tzw. bezwarunkowy dochód podstawowy, w wysokości 1300 złotych miesięcznie. Ma ich to zaktywizować w poszukiwaniu pracy i wyrwać z ubóstwa, które często ma tam charakter strukturalny.




  • Pilotaż bezwarunkowego dochodu podstawowego to jeden z elementów opracowanej dla stowarzyszenia Strategii dla Pogranicza.
  • Na razie jest na etapie planów i analiz. Jeśli uda się zdobyć finansowanie, może rozpocząć się najwcześniej za dwa lata.
  • Zdaniem wójta Srokowa Marka Olszewskiego pieniądze z BDP powinny motywować do dalszego działania, inwestowania w usługi społeczne i rozwój gospodarczy regionu, który dziś zagrożony jest "totalną marginalizacją". 

W zespole przygotowującym pilotaż dla Stowarzyszenia Warmińsko-Mazurskich Gmin Pogranicza uczestniczą m.in. naukowcy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

„O idei bezwarunkowego dochodu podstawowego dyskutuje się od lat. Upraszczając - zwolennicy widzą w nim sposób na zmniejszenie nierówności społecznych i aktywizację zawodową, krytycy obawiają się wysokich kosztów i tego, że ludziom nie będzie się chciało pracować" - pisze uniwersyteckie.pl, portal UAM w Poznaniu. 

Kiedy ruszy eksperyment? Jeszcze nie wiadomo. - Jesteśmy na etapie planowania, "deski kreślarskiej". Najwcześniej możemy zacząć nasze działania za dwa lata, o ile będzie spełnionych kilkadziesiąt warunków - tłumaczy Radomir Matczak, ekspert ds. rozwoju regionalnego Związku Miast Polskich, który współpracuje ze Stowarzyszeniem Warmińsko-Mazurskich Gmin Pogranicza.

Pogranicze jest w tak trudnej sytuacji

Czytaj też: 1,3 tys. zł miesięcznie... za nic. W Polsce ruszy nowy program

- Współpracują z nami naukowcy, niedługo włączy się do współpracy prawdopodobnie też Polski Instytut Ekonomiczny, dbamy więc o to, żeby eksperyment był poprawny metodologicznie i nikt nie mógł zarzucić, że wypływające z niego wnioski nie są miarodajne. To będzie prawdopodobnie największy eksperyment tego typu od kilkudziesięciu lat w Polsce - dodaje.

Jak mówi, pomysł wypłynął podczas zakończonego niedawno projektu pilotażowego Centrum Wsparcia Doradczego prowadzonego przez Związek Miast Polskich na zlecenie Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Dotyczył on gmin z obszarów uznanych w dokumentach rządowych za zagrożone marginalizacją. Wśród ponad 350 gmin były też te skupione w Stowarzyszeniu Warmińsko-Mazurskich Gmin Pogranicza. W ramach projektu powstała Strategia dla Pogranicza, a jednym z zawartych w niej pomysłów jest właśnie realizacja pilotażu bezwarunkowego dochodu podstawowego.

- Doszliśmy do wniosku, że Pogranicze jest w tak trudnej sytuacji, że musi stawiać na różnorodne rozwiązania niestandardowe. Poza tym, dzięki temu eksperymentowi możemy dostarczyć nowej wiedzy i propozycji w dyskusji publicznej na temat sposobu redystrybucji dochodów publicznych oraz funkcjonowania polityk społecznych - mówi.

Kto będzie objęty programem? Wiadomo tylko tyle, że mieszkańcy gmin należących do stowarzyszenia. - Rozpatrujemy różne scenariusze. Według jednego z nich pieniądze mieliby otrzymywać wszyscy dorośli mieszkańcy w wieku produkcyjnym, w innym tylko część z nich - zaznacza Radomir Matczak.

Jedną z gmin, w której może być zorganizowany pilotaż, jest 4-tysięczne Srokowo (fot. srokowo.warmia.mazury.pl) Jedną z gmin, w której może być zorganizowany pilotaż, jest 4-tysięczne Srokowo (fot. srokowo.warmia.mazury.pl)

"Jak dostanie, to przepije"

Zdaniem Matczaka, włodarze gmin są przekonani do eksperymentu. - Nie tylko dlatego, że skorzystają ich mieszkańcy, ale i dlatego, że dowiemy się czegoś bardzo istotnego o zachowaniach Polaków. Niestety dziś opinia publiczna w większości nie jest dobrego zdania o innych, większość z nas myśli, że „jak ktoś dostanie pieniądze, to je na pewno przepije” - ubolewa Matczak.

Dlatego program wymaga, poza dobrym przygotowaniem, kompleksowej akcji edukacyjnej. - Dopiero wtedy, po uzyskaniu finansowania, będzie można rozpocząć realizację eksperymentu - mówi ekspert ZMP.

W wielu państwach takie działania były już podejmowane. - Pierwsze pilotaże odbyły się w II połowie XX wieku w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Warto więc to sprawdzić u nas, bo najgorsze jest gdybanie. Nie wiemy, jak będzie, ale nie ma lepszej metody na zweryfikowanie hipotez badawczych, niż eksperyment. Tymczasem inne programy społeczne w Polsce omijały ten etap, wprowadzało się rozwiązania w całym kraju praktycznie z dnia na dzień - wyjaśnia.

Ile to będzie kosztować

Skąd pieniądze na program? - Budżet państwa jest na pewno jednym z kandydatów - przyznaje Radomir Matczak. I szacuje: - To są oczywiście duże liczby, jeśli chodzi o nominały, natomiast realnie w najbardziej okrojonym wariancie to jest w sumie ok. 150 mln złotych, a zatem z punktu widzenia państwa niewiele. W najdroższym wariancie to nadal będzie mniej niż połowa inwestycji związanej z przekopem Mierzei Wiślanej, która jest nota bene gigantycznym eksperymentem na środowisku.

- Liczymy się z tym, że rząd może jednak nie być zainteresowany, rozpatrujemy więc też inne warianty, np. środki unijne na innowacje społeczne. Takie rozmowy rozpoczniemy najwcześniej po wakacjach - zaznacza.

Wójt: mieszkańcy już pytają, kiedy wypłaty

Stowarzyszenie Warmińsko-Mazurskich Gmin Pogranicza powstało w roku 2019. Tworzy je 10 gmin: Banie Mazurskie, Barciany, Bartoszyce (gmina wiejska), Braniewo (gmina wiejska), Budry, Dubeninki, Górowo Iławeckie, Lelkowo, Sępopol i Srokowo. 

Jak na ten pomysł reagują ich mieszkańcy? Wójt 4-tysięcznej gminy Srokowo Marek Olszewski mówi: 

- Informacja za szybko przedostała się do mediów. Bywa, że już dziś niektórzy pytają, kiedy będą wypłaty. Tymczasem my dopiero przymierzamy się do projektu. Daleka droga przed nami.

Czy sam jest entuzjastą czy sceptykiem pomysłu? Na tak postawione pytanie wójt Olszewski odpowiada: - Trudno mówić o entuzjazmie czy dystansie. Jest to pomysł, który pojawiał się w trakcie prac nad strategią dla naszych gmin - w pewnym momencie uznaliśmy, że skoro innych było stać, by taki eksperyment przeprowadzić, to i my powinniśmy to sprawdzić u siebie. Nasz obszar jest zagrożony totalną marginalizacją ze względu na peryferyjne położenie i brak jakichkolwiek większych perspektyw rozwoju czy dużych inwestycji. Wprowadzenie elementu wsparcia bezpieczeństwa ekonomicznego mieszkańców tych małych gmin to też pojawienie się środków finansowych w obrocie. To powinno stymulować działalność gospodarczą. Dziś jest tak, że pieniądze tu nie napływają, a wręcz jesteśmy drenowani. Zmiany w PIT powodują, że przy tych małych dochodach, jakie mieliśmy, stajemy się jeszcze biedniejsi. Rodzą się obawy, że zabraknie nam pieniędzy na zaspokojenie potrzeb i usług społecznych.

Srokowo jako jedna z nielicznych gmin wiejskich w Polsce uczestniczy też w pilotażu związanym z utworzeniem i prowadzeniem działalności w ramach Centrów Usług Społecznych. - Mamy dobrze rozpoznane problemy społeczne. Bez wsparcia zewnętrznego za moment będzie jeszcze gorzej - społeczeństwo się starzeje, obserwujemy odpływ młodych ludzi, bo kiedy kończą szkołę średnią i wyjeżdżają na studia, to już nie wracają. Jeśli nie wzmocnimy ekonomicznie obszaru pogranicznego, te problemy będą się jeszcze pogłębiać - podkreśla Marek Olszewski. 

Spuścizna PGR-ów i wojna w Ukrainie

Całe pogranicze to byłe tereny popegeerowskie. Byli pracownicy PGR-ów zostali po ich likwidacji pozostawieni bez żadnej osłony. - Sprzedano im mieszkania za symboliczne kwoty i to jest jedyna wartościowa rzecz, jaką posiadają. Oni stąd nie wyjadą za pracą, bo tu mają dorobek swojego życia - tłumaczy wójt Srokowa. 

Czytaj też: Popegeerowskie gminy wciąż mają kłopot

Wybuch wojny w Ukrainie dodatkowo pogorszył sytuację. - Gdy granica między Polską a obwodem kaliningradzkim była otwarta, Rosjanie przyjeżdżali tu robić zakupy czy na odpoczynek. Dawało to gospodarczy impuls i wpływy, które pozwalały ludziom żyć. Teraz to ustało, co wpływa na dodatkowe ubożenie tej części Polski - dodaje. 

Bezwarunkowy dochód podstawowy zdaniem wójta może dać pozytywny efekt. Jaki?  

- Dziś uruchamianie jakichkolwiek usług u nas jest pod znakiem zapytania, bo nikt ich nie kupi - ludzi na to nie stać. Wprowadzenie dodatkowego pieniądza może to zmienić - mówi wójt Srokowa i podaje przykład: - Wyobraźmy sobie opiekę nad osobami starszymi czy dziećmi. Gdyby ktoś uruchomił takie miejsce, to w tej chwili nie utrzyma się, bo nie będzie mieć zleceń. Być może pieniądze z BDP pozwoliłyby już mu funkcjonować. Taka kwota powinna motywować do dalszego działania, bo przecież wiadomo, że przy dzisiejszych cenach 1200 czy 1300 złotych nie pozwoli na bezproblemowe życie.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!



Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu

Podaj poprawny adres e-mail
W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych.
Informujemy, że dane przekazane w związku z zamówieniem newslettera będą przetwarzane zgodnie z Polityką Prywatności PTWP Online Sp. z o.o.

Usługa zostanie uruchomiania po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.

W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.
Musisz zaznaczyć wymaganą zgodę


×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!