PARTNER PORTALU
  • BGK

Chcą upamiętnić pierwszą w Polsce straconą czarownicę

  • bad/PAP    12 września 2015 - 14:46

Poznańska artystka pomnikiem chce upamiętnić "staruszkę z Chwaliszewa". Była to stracona w 1511 roku poznańska znachorka, pierwsza na ziemiach polskich kobieta, którą spalono na stosie za używanie czarów.




Za okres największej ilości procesów czarownic w Europie uznaje się czas między XV a XVII wiekiem. Na ziemiach polskich pierwszy z nich odbył się w okolicach Wielkanocy 1511 roku na terenie obecnego Poznania. Chwaliszewo, obecna dzielnica miasta, była wówczas miejscem, gdzie znajdowały się warzelnie piwa. Kobietę oskarżono o zatrucie wody w kadziach browarów, przez co poważnie zatruła się duża część mieszkańców.

"Należy pamiętać, że kiedyś piwo było bardzo ważnym i popularnym napojem; dziennie piło się go ok. trzech litrów, więc zbrodnia ta była dla nich ogromna" - powiedział wykładowca Uniwersytetu Adama Mickiewicza i przewodnik miejski Aleksiej Artyszuk.

"O spowodowanie tej tragedii mieszkańcy zaczęli podejrzewać starą wiedźmę, czyli znachorkę; kobietę, która zajmowała się ziołolecznictwem. Mimo, że mówiono o niej +staruszka z Chwaliszewa+, tak naprawdę mogła to być dwudziestoparolatka lub kobieta w okolicach trzydziestki, bo wtedy ludzie żyli zdecydowanie krócej" - dodał.

Petycja ws. powstania pomnika

Kobiecie postawiono zarzut rzucenia czarów i skazano na śmierć przez spalenie na stosie. Poznańska artystka, współtwórczyni KontenerArt i radna osiedlowa Ewa Łowżył, chciałaby upamiętnić bohaterkę tamtych wydarzeń. Jak twierdzi, niesłuszne oskarżenia będące podstawą śmierci niewinnych kobiet w średniowieczu, mają bardzo uniwersalny wymiar.

"Historię Poznania tworzyli i mężczyźni, i kobiety. Bywały w niej i momenty chwalebne i dramatyczne, o których powinno się pamiętać w równym stopniu. Moim zdaniem nawet teraz kobiety o wyrazistej osobowości często traktowane są podejrzliwie, a rzucanie fałszywych oskarżeń jest w dzisiejszych czasach bardzo niebezpieczną bronią" - powiedziała.

Z inicjatywy Łowżył od kilku dni na stronie internetowej znajduje się petycja, pod którą podpisują się zwolennicy powstania pomnika poznańskiej czarownicy. Pierwsze opinie mieszkańców Chwaliszewa są bardzo pozytywne. Po spotkaniach i konsultacjach pomysłu z mieszkańcami Poznania mają być prowadzone rozmowy zarówno z artystami, którzy stworzyliby projekt pomnika, jak i władzami miasta.

Proces poznańskiej czarownicy nie był jedynym, jaki odbył się w tamtym czasie w Wielkopolsce. Swoją niechlubną historię ma m.in. Września, w której córka i żona owczarza miały spłonąć na stosie oskarżone o kontakty z diabłem. Wiele procesów miało miejsce także w Kaliszu, Wągrowcu, Gnieźnie czy Wronkach.

W niespełna 10-tysięcznej miejscowości Jastrowie pierwszy proces czarownic odbył się w 1617 roku, ostatni w 1733.

"Najbardziej znana jest jednak historia żony i córki jastrowskiego tkacza Michała Doerra. W 1726 roku jego córkę Katarzynę odwiedziła sierota, i ta poczęstowała ją kawałkiem chleba. Wcześniej obie dziewczyny zauroczyły się tym samych chłopakiem. Po spotkaniu w domu tkacza sierota skarżyła się ludziom, że Katarzyna ją zatruła" - powiedział PAP emerytowany nauczyciel z Jastrowia Józef Filipiak.

W konsekwencji tych oskarżeń córkę i żonę tkacza uznano za czarownice. Michał Doerr nie wierzył w te oskarżenia i nakazał przeprowadzenie próby wody. Kobiety ubrane były jednak w obszerne spódnice i - jako że nie utonęły od razu - uznano, że mają konszachty z diabłem. Wtedy mężczyzna wyrzekł się ich. Podczas tortur Katarzyna nie przyznała się do uprawiania czarów, została jednak skazana na podstawie zeznań matki, która nie wytrzymała ciągłego torturowania i potwierdziła wszystko, co jej zarzucali. Starszą kobietę skazano na stos, Katarzynę zaś na wygnanie.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.




Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.