Partnerzy portalu

PARTNER SERWISU

Teatry mają pretensje do samorządów

  • PAP
  • 27 marca 2012 - 11:45
We wtorek rusza strona, na której będzie można podpisać się pod manifestem „Teatr nie jest produktem/widz nie jest klientem”.

Dyrektor biura kultury stołecznego ratusza (zabierz głos/oceń prezydenta) Marek Kraszewski uważa, że „wywoływanie wrażenia zagrożenia dla teatru artystycznego (...) wprowadza w błąd”.

Na rozpoczętych w sobotę Warszawskich Spotkaniach Teatralnych po każdym spektaklu odczytywany jest ze sceny list protestu ludzi teatru, pod którym podpisani aktorzy, reżyserzy, dyrektorzy teatrów, podkreślają, że pierwszy raz od czasu stanu wojennego próbują mówić wspólnym głosem o sytuacji teatru i środowiska.

„My, ludzie teatru, chcemy podzielić się z Państwem swoim głębokim zaniepokojeniem dotyczącym funkcjonowania teatrów publicznych w Polsce. Dlatego pierwszy raz od czasu stanu wojennego – jako środowisko – próbujemy mówić wspólnym głosem. Nie mówimy do Państwa z perspektywy partykularnych interesów jednego z teatralnych obozów. Sprawa jest poważniejsza. Sprawą jest polski model teatru artystycznego, którego istnienie jest obecnie zagrożone. A mamy nadzieję, że ten model obchodzi nie tylko nas, ale także Państwa – naszych widzów, dyskutantów, współtwórców kultury” – napisano w manifeście, odczytywanym np. przez Adama Woronowicza czy Katarzynę Figurę.

We wtorek w internecie ma ruszyć oficjalna strona poparcia dla manifestu. Konferencja prasowa ludzi teatru w tej sprawie odbędzie się także we wtorek, w Teatrze Dramatycznym. Na Facebooku powstała też strona poświęcona manifestowi, która ma już ponad 1300 sympatyków. Manifest jest w całości opublikowany m.in. na stronie www.e-teatr.pl.

Pod manifestem pt. „Teatr nie jest produktem/widz nie jest klientem”, podpisali się m.in.: reżyserka Agnieszka Holland, aktor Starego Teatru w Krakowie Jerzy Trela, dyrektor artystyczny Teatru Wielkiego Opery Narodowej Mariusz Treliński, dyrektor TR Warszawa Grzegorz Jarzyna, aktor/dyrektor Teatru Imka w Warszawie Tomasz Karolak, dyrektor Teatru im. H. Modrzejewskiej w Legnicy Jacek Głomb, dramatopisarz Paweł Demirski, reżyserka Monika Strzępka, aktorzy: Stanisława Celińska, Mariusz Bonaszewski, Andrzej Chyra, Magdalena Cielecka.

Autorzy manifestu zwracają uwagę, że kilka dni temu urzędnicy urzędu marszałkowskiego województwa dolnośląskiego postanowili – bez konsultacji z zespołami aktorskimi, związkami twórczymi i Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego – zmienić statuty dolnośląskich teatrów i zwolnić obecnych dyrektorów tych scen, zastępując ich menedżerami ze świata biznesu. „Takich bezprecedensowych sytuacji obserwujemy coraz więcej” – podkreślają.

Ich zdaniem w Warszawie brak przemyślanej polityki teatralnej. „Zmianami dyrektorów rządzi przypadek, Biuro Kultury nie umie sformułować konkretnych oczekiwań pod adresem poszczególnych scen, nie jest w stanie przedstawić warszawskiej opinii publicznej żadnej strategii dotyczącej teatrów. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość jednej z najważniejszych i najbardziej zasłużonych polskich scen – Teatru Dramatycznego. Wypowiedzi przedstawicieli władz – którzy stawiają Dramatycznemu za wzór zarabiające na siebie sceny rozrywkowe – świadczą o ich całkowitym braku poczucia odpowiedzialności za polską kulturę” – napisali.

W manifeście można także przeczytać, że stołeczne teatry miejskie są skrajnie niedofinansowane, brakuje im środków na produkcję i eksploatację przedstawień. „W tym roku obcięto im znów dotacje o kolejne 12 procent. Te pieniądze zostały przeniesione do budżetu promocji miasta, który wzrósł prawie dwukrotnie z 35 mln zł w ubiegłym roku do 60 mln zł w obecnym. W tym samym czasie dotacje dla teatrów spadły z 91 milionów do 80 milionów złotych. Prawdziwą promocję zapewniłyby miastu liczące się w Polsce i na świecie teatry artystyczne” – dodają autorzy manifestu.

Miasto oświadcza z kolei, że „na działalność w 2012 r. Teatr Dramatyczny ma zapewnioną najwyższą spośród wszystkich dotacji przyznanych miejskim teatrom w Warszawie (7,7 mln zł)”.

Dyrektor Biura Kultury w urzędzie m.st. Warszawy Marek Kraszewski napisał w przesłanym w poniedziałek oświadczeniu, że „największe, spowodowane kryzysem, cięcia dotknęły teatry powszechnie nazywane rozrywkowymi (najniższą dotację otrzymał Teatr Komedia – 500 tys. zł)”.

„Wywoływanie wrażenia zagrożenia dla teatru artystycznego w Warszawie – mieście, finansującym 19 teatrów, wspierającym również teatry pozarządowe, których działa w stolicy kilkadziesiąt – obok teatrów prywatnych, narodowych i wojewódzkich – wprowadza w błąd opinię publiczną” – napisał Kraszewski. Jego zdaniem także festiwal Warszawskie Spotkania Teatralne nie odbyłby się bez dotacji z budżetu miasta (1 mln 500 tys. zł).

„Polityka teatralna miasta mającego tak różnorodną i bogatą ofertę kulturalną nie może być konstruowana z uwzględnieniem partykularnych interesów jednego z teatralnych obozów albo osobistych ambicji publicystów i animatorów życia teatralnego w Polsce. Gwarancją tego będzie Program Rozwoju Kultury do 2020 roku, który będzie przedmiotem najbliższych obrad Rady m.st. Warszawy” – oświadczył Kraszewski.

Szef Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego – organizującego Warszawskie Spotkania Teatralne – Maciej Nowak zwrócił uwagę, że manifest nie jest inicjatywą Instytutu, ale artystów.

„Do treści tego manifestu się nie odnoszę, ale rozumiem jego intencje. Warszawa – jak słusznie wspomina dyrektor Kraszewski – prowadzi 19 teatrów, ale główny nurt, tętno życia teatralnego w Polsce odbywa się z dala od Warszawy. To nie tutaj pracują najgorętsze nazwiska teatralne dzisiejszego teatru, a większość scen jest ukierunkowanych na działalność rozrywkową, na teatr o dość umiarkowanej jakości” – ocenił Nowak.

Jak dodał, rozumie intencje autorów listu jako upomnienie się o teatr artystyczny. „Ten list nie jest adresowany wyłącznie do władz Warszawy, ale w ogóle do gospodarzy życia teatralnego w całym kraju. Mamy w tej chwili sytuację, w której niezależność teatru artystycznego jest podważana – takich sytuacji w Polsce jest bardzo wiele” – zauważył Nowak.

Jako przykład podał sytuację na Dolnym Śląsku. „Jesteśmy świadkiem awantury na Dolnym Śląsku (zabierz głos/oceń marszałka), gdzie marszałek województwa zapowiada, że będzie zwalniał wszystkich dyrektorów artystycznych, a na ich miejsce powoływał menedżerów. W Teatrze Maska w Rzeszowie (zabierz głos/oceń prezydenta) okazuje się, że dyrektorem ma zostać pani z sejmiku wojewódzkiego, która z teatrem nie ma nic wspólnego” – zwrócił uwagę Nowak.

 

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!