PARTNERZY PORTALU
  • BGK
  • BGK

Warszawska palma odzyska liście

  • PAP    2 września 2012 - 15:30

Kilkudziesięciu warszawiaków niosło w niedzielnym pochodzie liście sztucznej palmy stojącej w centrum miasta. Celem pochodu zorganizowanego przez inicjatorkę ustawienia palmy, Joannę Rajkowską, był powrót liści na drzewo ogołocone przed rozpoczęciem Euro 2012.




Grupa uczestników niedzielnego happeningu "Liściopochód" zaniosła syntetyczne liście pod palmę na rondzie Charles'a de Gaulle'a w Warszawie, gdzie następnie rozpoczęto ich instalację na sztucznym drzewie. Instalowanie liści ma zakończyć się w niedzielę wieczorem.

"Liście powinny zostać umieszczone tam, gdzie jest ich prawowite miejsce" - uzasadniał swój udział w happeningu mieszkaniec ul. Hożej, skąd wyruszył niedzielny pochód. Według innej uczestniczki pochodu udział warszawiaków w happeningu świadczy o tym, że palma stała się trwałym i lubianym elementem pejzażu Warszawy.

Rajkowska zdjęła liście z palmy w przeddzień inauguracji w Warszawie Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, gdy obok sztucznego drzewa na rondzie de Gaulle'a postawiono ogromną piłkę futbolową, w ramach dekorowania miasta na czas Euro 2012. Na sztucznym drzewie zawisł wówczas transparent z napisem: "Chleba zamiast igrzysk". Jak tłumaczyła Rajkowska, piłkę ustawiono bez porozumienia z nią.

W niedzielę artystka powiedziała dziennikarzom, że zdjęcie liści było też protestem przeciwko piłkarskiej imprezie. "Nie wszyscy się cieszyli z tego, czym było Euro" - oceniła. Artystka podkreśliła, że organizacja mistrzostw wymusiła cięcia w budżecie na kulturę.

Rajkowska tłumaczyła, że przez trzy lata bezskutecznie negocjowała z władzami miasta przejęcie opieki nad palmą. "Chciałam, abyśmy wszyscy razem decydowali o tym, co się z tym projektem (palmą - red.) będzie działo dalej" - wyjaśniła. Wyznała, że utrzymanie i konserwacja palmy są kosztowne. Aby znaleźć na to środki, będzie musiała sprzedać licencję biznesmenom, którzy zaczną produkować gadżety z wizerunkiem sztucznego drzewa.

Przejęcie opieki nad palmą rozważa Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. "Chodzi o to, żeby tak uregulować stan prawny, aby palma stała się własnością publiczną, a nie prywatnym obiektem artystki, który stoi w miejscu publicznym na podstawie umowy z miastem" - wyjaśnił wicedyrektor muzeum, Marcel Andino Velez.

<!-- pagebreak //-->

Sebastian Cichocki z muzeum zastrzegł, że sprawa z palmą jest skomplikowana. "Jesteśmy na początku drogi szukając rozwiązań prawnych. Nie przejmujemy palmy, lecz podejmujemy próbę objęcia jej opieką merytoryczną i chcemy wesprzeć artystkę w negocjacjach z miastem. Być może będzie to umowa użyczenia" - powiedział Cichocki.

Rajkowska w tym roku nie odebrała Nagrody m.st. Warszawy dla wybitnych warszawiaków działających na rzecz rozwoju stolicy i nie pojawiła się na gali wręczenia odznaczeń. "Odmówienie przez miasto współpracy przy projektach artystycznych, a potem przyznanie mi nagrody odebrałam jako gorzką ironię. Nie mogłam jej odebrać" - powiedziała w niedzielę artystka.

Palma stanęła na rondzie w grudniu 2002 r. Instalacja "Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich" ma przypominać, zgodnie z założeniem jej autorki, o żydowskiej społeczności zamieszkującej przedwojenną Warszawę. Rajkowska wpadła na pomysł postawienia sztucznej palmy w centrum miasta podczas podróży do Izraela. Tam zobaczyła pocztówkę z napisem "Pozdrowienia z Hebronu", przedstawiającą palmę daktylową.

Warszawską palmę wykonał amerykański producent za prawie 12 tys. dolarów. Prace nad jej wyprodukowaniem i postawieniem trwały półtora roku. Drzewo jest imitacją palmy daktylowej, spotykanej najczęściej w Azji Mniejszej i w północnej Afryce.

Joanna Rajkowska studiowała malarstwo na ASP w Krakowie w pracowni prof. Jerzego Nowosielskiego (1988-1993) oraz historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim (1987-1992). Jest autorką filmów, instalacji oraz akcji i interwencji artystycznych, realizowanych często w przestrzeni publicznej. Np. w ramach projektu "Dotleniacz" w 2007 r.

Rajkowska wkomponowała w trawnik na pl. Grzybowskim w Warszawie staw wzbogacany tlenem. "Dotleniacz" wkrótce jednak został zlikwidowany; władze dzielnicy nie uwzględniły go w ostatecznym planie zagospodarowania placu.
Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.