PARTNERZY PORTALU

Prezes Goleniowskich Wodociągów przestrzega: to może być zima bez wody

Prezes Goleniowskich Wodociągów przestrzega: to może być zima bez wody
Goleniowskie Wodociągi okroiły inwestycje do minimum. (fot. GWIK.pl)

Zagrożona płynność finansowa, brak perspektyw na prowadzenie inwestycji, złe nastroje wśród pracowników, a w konsekwencji – brak wody w kranach. To realny scenariusz. Janusz Dawidziak, prezes Goleniowskich Wodociągów, przyszłość swojej spółki widzi w ciemnych barwach. Nie inaczej postrzega cały sektor wodociągowo-kanalizacyjny.




  • Goleniowskie Wodociągi mają problemy finansowe. – Brakuje nam pieniędzy na energię elektryczną – przyznaje prezes Janusz Dawidziak. 
  • Od marca spółka czeka na zatwierdzenie wniosku o skrócenie czasu obowiązywania taryf za wodę i ścieki, bo obowiązująca obecnie taryfa nie pokrywa rosnących kosztów. 
  • – Obawiam się, że rozpoczyna się program "Woda minus dla Polski". Przedsiębiorstwa energetyczne będą w przyszłym roku wyłączały dostawę energii do naszych obiektów, a tym samym nie będzie wody dla mieszkańców – przestrzega Dawidziak. 

Jak wygląda obecnie sytuacja finansowa Goleniowskich Wodociągów?

- Kiepsko, ponieważ w taryfie, którą Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej zatwierdził nam w zeszłym roku i która od czerwca 2021 roku obowiązuje przez trzy lata, nie mamy uwzględnionych wyższych kosztów energii. Ba! Przed wydaniem ostatecznej decyzji RZGW wręcz zakazał nam uwzględniania przewidzianego wzrostu cen energii, nie mogliśmy nawet uwzględnić wzrostu o 2,22 proc. (taki był wówczas wskaźnik inflacji zapisany w ustawie budżetowej), uzasadniając, że byłoby to niezgodne z rozporządzeniem taryfowym. 

Mamy problemy finansowe, brakuje nam pieniędzy na energię elektryczną. W tym roku pewnie damy sobie jeszcze jakoś radę, ale w przyszłym widzę naszą sytuację w ciemnych barwach. Nie tylko zresztą naszą, ale całej branży. 

W niedawnej rozmowie z Portalem Samorządowym Przemysław Daca, prezes Wód Polskich, mówił, że niewiele przedsiębiorstw występuje o przewidziane prawem skrócenie obowiązywania taryf, z uwagi na diametralnie inną sytuację ekonomiczną, a zatem o ujęcie m.in. nowych cen energii, nowych kosztów w poprawionych taryfach. Mówił: "Jest bardzo małe zainteresowanie spółek złożeniem wniosku o skrócenie taryfy w przypadku zmieniających się znacznie wskaźników ekonomicznych. To 160 na 2700 wszystkich wniosków w całym kraju". Co pan na to?

- Nie będę się wypowiadał za koleżanki i kolegów z innych przedsiębiorstw, choć słyszałem o przypadkach, gdzie w poprzednim okresie taryfowym tak długo trwało procedowanie wniosków o skrócenie, że przedsiębiorstwa musiały je wycofywać, ponieważ nadszedł moment składania wniosku w normalnym trybie ustawowym na kolejne trzy lata. 

My złożyliśmy wniosek o skrócenie czasu obowiązywania taryfy 23 marca tego roku. 1 kwietnia nasi pracownicy napisali pismo do dyrektora RZGW z prośbą o przychylne rozpatrzenie go. Jako prezes napisałem skargę na brak reakcji 21 kwietnia, a 27 kwietnia dostaliśmy 21 pytań do wyjaśnienia. 19 maja nasza odpowiedź została złożona, do dziś nie mamy żadnej informacji zwrotnej z RZGW. 

A chciałbym podkreślić, że w naszym wniosku uwzględniliśmy tylko te koszty energii, które mamy w tym roku – czyli ok. 460 zł za MWh. Tymczasem wiemy doskonale, że w przyszłym roku te ceny będą o wiele wyższe. Jesteśmy na etapie przetargu w naszej grupie zakupowej. Nie zdziwię się, jeśli cena będzie w granicach 1200-1400 zł za MWh, czyli trzykrotnie wyższa niż w tej chwili. Szacujemy, że dodatkowo około 3-4 milionów złotych będziemy musieli na to znaleźć. 

Obawiam się, że rozpoczyna się program "Woda minus dla Polski". Przedsiębiorstwa energetyczne będą w przyszłym roku wyłączały dostawę energii do naszych obiektów, a tym samym nie będzie wody dla mieszkańców. 

- Na razie jeszcze nie ma masowych odejść, ale pracownicy na pewno będą szukali możliwości zarobienia takich pieniędzy, żeby móc przeżyć - mówi prezes Goleniowskich Wodociągów (Fot. GWIK.pl) - Na razie jeszcze nie ma masowych odejść, ale pracownicy na pewno będą szukali możliwości zarobienia takich pieniędzy, żeby móc przeżyć - mówi prezes Goleniowskich Wodociągów (Fot. GWIK.pl)
 Czytaj też: Podwyżki opłat za wodę i ścieki mogą przyjść szybciej, niż przewidywano

Jeśli dobrze rozumiem, nawet jeśli wniosek o skrócenie czasu obowiązywania taryfy, który złożyliście w marcu, zostałby pozytywnie rozpatrzony, to niebawem trzeba będzie składać kolejny.

- Tak, bo taryfa ma obowiązywać przez trzy lata. W sytuacji makroekonomicznej, którą mamy, dziwię się decydentom, że nie przygotowują szybkich ścieżek w przypadku takich mediów, jak woda i ścieki.

Wiadomo, że ceny możemy ustalić maksymalnie na rok, a tymczasem w przyszłym roku płaca minimalna ma wzrosnąć dwa razy. Może Wody Polskie uważają, że pracownicy wodociągów mogą pracować za najniższą krajową pensję? To bzdura. Prezes Daca swoim pracownikom w zeszłym roku podniósł wynagrodzenia o 10-12 procent, a nam takich ruchów zabrania. Proponuję, żeby prezes Daca albo dyrektor RZGW przyszedł do naszych pracowników i powiedział im prosto w twarz, że za dużo zarabiają i powinni zarabiać mniej.  

Czytaj też: Szef Wód Polskich: w branży wodociągowej widzimy dużo patologii

Jakie nastroje panują wśród pracowników?

- Bardzo złe. Na razie jeszcze nie ma masowych odejść, ale pracownicy na pewno będą szukali możliwości zarobienia takich pieniędzy, żeby móc przeżyć. Nie chodzi o to, żeby byli liderami płacowymi, ale ja ich rozumiem – każdy chce przeżyć w tym kraju. 

Na czym pan w tej chwili jako prezes przedsiębiorstwa musi oszczędzać?

- Przede wszystkim oszczędzamy na inwestycjach. Okroiliśmy nasze plany inwestycyjne do minimum. Prawdopodobnie wszystko wstrzymamy i będziemy zbierać pieniądze. Jeśli będziemy robić inwestycje, to tylko takie, które pozwolą nam zaoszczędzić energię elektryczną. 

Przed branżą stoi wiele wyzwań, musi sprostać wymogom europejskim w aspekcie oczyszczania ścieków, wdrożyć zapisy dyrektywy o jakości wody do spożycia. Na to potrzebne są duże pieniądze. Wody Polskie utrzymują, że są one na wyciągnięcie ręki. "Bardzo dużo środków na politykę wodno-ściekową jest wpisanych w Krajowy Program Odbudowy. Są też środki w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Spółki mają też pieniądze własne" – mówi szef Wód Polskich. 

- My nawet nie patrzymy na to, co będzie. Czy będzie KPO, czy nie. Na te środki zawsze potrzebny jest wkład własny. Wszystkie inwestycje generują też koszty, wynikające chociażby z odpisów amortyzacyjnych. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy jako spółka prawa handlowego nie zbierali pieniędzy na odtworzenie naszego majątku trwałego. Nie widzę w tej chwili możliwości wykonywania inwestycji, które będą nam generowały tylko koszty. Nawet jeśli będą dotacje z pieniędzy unijnych – to w wielu przypadkach mają być środki zwrotne. A żeby zwrócić, trzeba mieć z czego. 

Macie pieniądze na wkład własny, te zaoszczędzone?

- Na nasz wkład własny możemy mieć pieniądze jedynie z pożyczek z Wojewódzkiego lub Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W tej chwili zastanawiamy się nad renegocjacją pożyczek w WFOŚiGW, nawet kosztem utraty umorzeń, które przysługiwałyby nam w normalnych warunkach. Tylko po to, by obniżyć roczną kwotę spłaty, w celu utrzymania płynności finansowej. 

Słyszę przewidywania, że zima będzie sroga. Nikt tego nie lubi. Gorzej, jak będzie zimno i na dodatek bez wody. O tym nikt nie mówi.

Czytaj też: Krakowskie wodociągi na granicy plajty. Ponad sto tysięcy złotych straty dziennie

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!



Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu

Podaj poprawny adres e-mail
W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych.
Informujemy, że dane przekazane w związku z zamówieniem newslettera będą przetwarzane zgodnie z Polityką Prywatności PTWP Online Sp. z o.o.

Usługa zostanie uruchomiania po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.

W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.
Musisz zaznaczyć wymaganą zgodę


×
KOMENTARZE (2)

  • SO, 2022-06-20 19:48:57

    Zgadzam się z Panem. Spółki wod-kan liczą że w końcu Pan Daca oczy otworzy bo blokowanie podwyżek wody zaczyna się mścić. Przygotowuje właśnie wniosek taryfowy i wychodzą nam podwyżki 40% w pierwszym roku. Straty mamy takie że za chwilę grozi nam utrata płynności. Może jak woda przestanie płynąć bo ...prąd odetną to w rządzie się obudzą  rozwiń
  • prez_Zig-Zag, 2022-06-20 12:02:32

    Wypowiedź Pana Prezesa niestety idealnie w punkt. Szkoda tylko, że jakoś brak komentarzy innych przedstawicieli zarządów spółek z branży wod.-kan. Panowie Prezesi, też czujecie ten nadchodzący niepokój? Jestem pewny, że tak. Będzie gorzej, a skoro tak, to spółki sobie same z tym nie poradzą. Trzeba ...skończyć z propagandą, że woda bierze się z znikąd, a ścieki odpływają "gdzieś tam". Na realizację tych "obywatelskich potrzeb" niezbędne są pieniądze, a pieniądze w "wodociągach" biorą się głównie z opłat taryfowych. Niezatwierdzona w terminie taryfa, to zwykle ogromne straty finansowe dla przedsiębiorstwa, a co za tym idzie, konieczność oszczędzania, które i tak może nie przynieść oczekiwanego efektu. Brak możliwości prowadzenia inwestycji dzisiaj, to w konsekwencji cofanie się w rozwoju, a być może i niemożność świadczenia usług w już w najbliższej przyszłości.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!