Partner portalu

Rtęć w Odrze? Niemcy przedstawili szokujące wyniki badań

Masowe zgony ryb od kilku dni niepokoją nie tylko mieszkańców Dolnego Śląska, ale również Brandenburgii przy granicy z Polską. Według informacji brandenburskiej stacji rbb, w próbkach wody z Odry wykryto rtęć. Ministerstwo Rolnictwa, Środowiska i Ochrony Klimatu Brandenburgii odpowiedziało w piątek, że "nadal czeka na wynik z landowego laboratorium".
  • Analiza podejrzanej o skażenie wody z Odry przyniosła pierwszy wynik.
  • Z informacji rbb wynika, że pracownicy państwowego laboratorium stwierdzili w próbkach wysoki poziom rtęci.
  • "Wartości są podobno tak wysokie, że nie można przedstawić wyniku badania i trzeba by powtórzyć badania" - donosi stacja.

Według Federalnej Agencji Środowiska rtęć jest toksyczna dla ludzi i zwierząt. Ponieważ nie może być wydalona przez organizm, gromadzi się w nim.

- Nadal nie wiadomo, czy rtęć wykryta w próbkach z Odry jest przyczyną masowej śmierci ryb" - zaznacza RBB.

Ministerstwo Rolnictwa, Środowiska i Ochrony Klimatu Brandenburgii odpowiedziało w piątek, że "nadal czeka na wynik z landowego laboratorium".

Po tym, gdy tysiące martwych ryb zostały wyrzucone na brzegi Odry, władze landowe "pilnie" ostrzegają mieszkańców przed kontaktem z wodą z rzeki.

GIOŚ czeka na potwierdzenie

GIOŚ zwrócił się, poprzez ministerstwo, do strony niemieckiej o potwierdzenie odkrycia rtęci w próbkach wody z Odry - dowiedziała się nieoficjalnie PAP.

PAP ustaliła, że strona polska również bada wodę z Odry pod kątem obecności w wodzie metali ciężkich, takich jak ołów, kadm czy właśnie rtęć. Próbki zostały zabezpieczone i urzędnicy czekają na wyniki badań.

"Rtęć jest też naturalnym metalem występującym w Odrze, gdyż jest to rzeka zanieczyszczona. Natomiast wysokie stężenie tej rtęci może wpłynąć na śnięcie ryb" - przekazał agencji nieoficjalnie urzędnik z GIOŚ.

Zaznaczył też, że inspekcja weterynaryjna będzie badać ryby, by stwierdzić co było przyczyną ich śnięcia.

Czytaj też: Gigantyczna i bulwersująca katastrofa ekologiczna. Prezes Wód Polskich o skażeniu Odry

Brandenburski minister środowiska Axel Vogel w wywiadzie dla telewizji rbb skrytykował politykę informacyjną Polski.

"Tylko od osób trzecich i z mediów wiadomo, że na dużą skalę uwalniane są rozpuszczalniki, które mogą być odpowiedzialne za śmierć ryb. Należy zauważyć, że uzgodnione sposoby zgłaszania nie były przestrzegane, a co za tym idzie, nie dysponujemy wieloma informacjami, które powinniśmy mieć" - podkreślił minister środowiska.

Dochodzenie w toku

Zastępczyni Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, Magda Gosk, wskazała wczoraj, że "wszystko wskazuje na to, że zanieczyszczenie Odry, które doprowadziło do śmierci wielu ryb, może być pochodzenia przemysłowego." 

Czytaj też: Gigantyczna i bulwersująca katastrofa ekologiczna. Prezes Wód Polskich o skażeniu Odry

Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Marcin Horała powiedział z kolei, że w tym momencie nie wiadomo, kto zatruł Odrę. 

Skala katastrofy ekologicznej jest przerażająca (fot. PAP/Lech Muszyński)
Skala katastrofy ekologicznej jest przerażająca (fot. PAP/Lech Muszyński)

"Pracują Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska (WIOŚ), prokuratura również została powiadomiona, sztaby kryzysowe. Według ostatnich informacji nie odnaleziono w Odrze substancji toksycznych, natomiast odnaleziono nienaturalnie wysoki stan natlenienia wody, co też może powodować śnięcie ryb. I może sugerować, że nie jest to zjawisko naturalne, tylko efekt działalności człowieka" - powiedział Horała.

Będą konsekwencje

Wiceminister pytany, czy przedstawiciele Wód Polskich, albo Inspektoratów Ochrony Środowiska "mogą mieć siebie coś do zarzucenia, jeżeli chodzi o tempo interwencji w tej sprawie", odparł: "Tego w tym momencie nie wiemy, bo akcja trwa i zawsze na pierwszym miejscu powinno być zatrzymanie katastrofy, posprzątanie po niej, znalezienie winnych tego zrzutu i w następnym kroku również przeanalizowanie działań instytucji państwa, czy działały z dochowaniem obowiązków, czy tam wszystkie osoby dobrze je wypełniły".

"Jeżeli nie, będą ponosiły surowe konsekwencje. Niedopełnienie obowiązku przez funkcjonariusza publicznego to nawet grozi odpowiedzialność karana, a nawet zawodowa" - podkreślił.

KOMENTARZE7

  • majhen 2022-08-12 19:18:16
    PODEJRZEWAM ŻE TO ROBOTA RUSKICH. ODRA OD NICH DALEKO, WIĘC TYLKO ONI W TEN SPOSÓB MSZCZĄ SIĘ ZA STANOWISKO POLSKI W KONFLIKCIE UKRAIŃSKIM.
  • sÓweren 2022-08-12 14:44:31
    Sami sobie to wlali do Odry. W Polsce rzeka jest kryształowo czysta. Więc to zachodnia prowokacja. Co będzie za parę godzin (czytaj o 19:30)? Amerykańska stonka.
  • Zbigniew 2022-08-12 13:39:16
    No. Messerszmitami. Bo inaczej się nie da w moskalskiej kolonii nadwiślańskiej.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!